Kategorie
Historyczne Literatura piękna Recenzje

„Miedziaki” – C. Whitehead

Autor bestsellerowej Kolei podziemnej serwuje jeszcze jedną opowieść o ciemnych stronach amerykańskiej historii. Miedziaki, lektura ponoć wstrząsająca, niestety okazuje się nudna.

Nowojorczyk Colson Whitehead (wł. Arch Colson Chipp Whitehead), absolwent Uniwersytetu Harvarda, jest autorem kilku powieści i byłym wykładowcą uniwersyteckim. W 2017 roku został uwzględniony w rankingu stu najbardziej wpływowych ludzi według magazynu „Time”. W Polsce zasłynął książką Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki wyróżnioną między innymi National Book Award w 2016 roku oraz nagrodami: Pulitzera i Arthura C. Clarke’a w 2017. Whitehead poruszył w niej wciąż ważny w Stanach problem niewolnictwa i opisał prawdziwy system przerzutowy uciekinierów, przekształcając go nieco z umownej Kolei Podziemnej na prawdziwą kolej umieszczoną pod ziemią. W zeszłym roku powrócił z powieścią Miedziaki, w której również inspiruje się prawdziwymi wydarzeniami. Tytułowy Miedziak to nazwa zakładu poprawczego wzorowanego na rzeczywistym zakładzie działającym na Florydzie. Warto jednak pamiętać, że mimo klasyfikowania Kolei… i Miedziaków jako powieści historycznych, Whitehead pisze o fikcyjnych miejscach i bohaterach, swobodnie interpretując fakty.

Niewłaściwe miejsce, niewłaściwy czas

Tallahassee, Floryda, lata 60. XX wieku. Sto lat, które minęło od zniesienia niewolnictwa, nie pogrzebały podziałów i konfliktów społecznych. Segregacja rasowa, oprócz wyznaczania jedynie słusznego „porządku”, utrudnia, wręcz naznacza życie nie-białych Amerykanów, zamykając przed nimi niektóre drogi. W tych trudnych czasach przyszło dorastać Elwoodowi Curtisowi, wielbicielowi Martina Luthera Kinga, szukającemu w jego słowach pocieszenia i oparcia. Elwood wyróżnia się na tle innych czarnych chłopców z sąsiedztwa – pracuje w sklepie, a oszczędzone w ten sposób pieniądze planuje przeznaczyć na studia. Jeszcze jako uczeń szkoły średniej zapisuje się na zajęcia przygotowawcze, na które nie udaje mu się dotrzeć. Niesłusznie oskarżony o kradzież samochodu trafia do Miedziaka, a stamtąd nikt nie wychodzi taki sam jak dawniej, o ile wychodzi w ogóle.

Nowy Jork, teraźniejszość. Elwood Curtis wiedzie spokojne, uporządkowane życie: ma kochającą żonę i zarządza własną firmą transportową. Nie przychodzi na coroczne spotkania dawnych miedziaków, ale śledzi przez stronę internetową losy placówki, która, zamknięta trzy lata wcześniej, dopiero teraz ujawnia swoje tajemnice. Kiedy Curtis dowiaduje się o odkryciu sekretnego cmentarza przez studentów archeologii, postanawia opowiedzieć światu swoją historię.

Zmarnowany potencjał

Pomysł na umiejscowienie akcji w zakładzie poprawczym, i to wzorowanym na rzeczywiście działającym, zasługuje na uznanie, bo o ile więzienia są dość częstym wyborem autorów, o tyle poprawczaki już nie. Nie przypominam sobie, żebym czytała wcześniej podobną książkę, więc pod tym względem jest to powieść oryginalna. Dzięki prowadzonej dwutorowo narracji wiadomo nie tylko to, jak Elwood radzi sobie w Miedziaku, ale również później, na wolności. Rozdziałów opisujących ten dalszy etap życia jest o wiele mniej niż traktujących o uwięzieniu, więc przeskoki czasowe nie są uciążliwe, jeśli ich nie lubicie.

Niestety, nie mogę powiedzieć, żeby całość szczególnie do mnie trafiła. Bohaterowie, od głównych po epizodycznych, są tak nijacy, że zlewają się w masę, z której trudno wyłowić poszczególne jednostki. Nikt nie kryje się za przewijającymi się imionami. Pobieżnie zarysowane relacje między postaciami, nawet tak ważne jak Elwooda z wychowującą go babcią, a potem z Turnerem w Miedziaku, nie są przez to wiarygodne. Jeśli celem autora było nakreślenie bohaterów w taki sposób, aby pokazać, jak zakład pozbawił ich osobowości i indywidualności, to chociaż pozostali powinni zostać lepiej przedstawieni. Źli strażnicy są po prostu złymi strażnikami, gnębieni więźniowie – gnębionymi więźniami, nawet Turner, bliski przyjaciel Elwooda, nie ma żadnych cech charakterystycznych. Chyba właśnie to jest główną przyczyną mojej obojętności wobec losów bohaterów, bo chociaż zasługują na współczucie, jakoś nie mogłam się na nie zdobyć. Całe piekło, którego doświadczają, dzieje się gdzieś obok, bardziej w domyśle niż w rzeczywistości. Oczywiście nie spodziewałam się scen rodem z horrorów ekstremalnych, ale sama wzmianka o tym, że kogoś spotkało coś strasznego, nie wystarczy, aby mną wstrząsnąć. Być może to kwestia wrażliwości i innych poruszą dzieje chłopców.

Najgorsza jest przeciętność

Nie miałam żadnych oczekiwań, zaczynając lekturę Miedziaków. Nie czytałam Kolei podziemnej, więc nie wiedziałam, czego się spodziewać. Jestem zdziwiona zachwytami nad tą książką, bo uważam ją po prostu za przeciętną. Nie mniej, nie więcej. Wyżej wymienionych braków nie rekompensuje potoczny, lakoniczny styl. Czy na popularność Whiteheada ma wpływ fakt, że sam pochodzi z mniejszości afroamerykańskiej i ma większą siłę przebicia, pisząc o niej z własnej perspektywy? Próbuję sobie wytłumaczyć ten fenomen i nie potrafię, zresztą nie pierwszy raz. Czasami tak już jest z głośnymi nazwiskami, nie wszyscy są dla wszystkich, warto jednak szukać i przekonywać się samemu.

Nie znalazłam w Miedziakach niczego, co zostałoby ze mną na dłużej, z wyjątkiem świetnego zakończenia. Choćby dla niego nie żałuję, że przeczytałam tę książkę, ale nie mogę powiedzieć o nim nic więcej, jak tylko to, że pomysł autora całkowicie mnie zaskoczył. Na uwagę zasługuje też ładne, eleganckie wydanie – twarda okładka, minimalistyczna grafika i kontrastowe użycie kolorów przyciąga wzrok, a czcionka i szeroka interlinia ułatwiają czytanie.

Nie będę tej powieści ani polecać, ani też jej odradzać. Kieruję ją szczególnie do zainteresowanych problematyką społeczną lub historią Stanów Zjednoczonych, głównie ze względu na wyżej wspomniany autorski punkt widzenia.

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Grzegorz Antoszek
  • TYTUŁ - Miedziaki
  • TYTUŁ ORYGINALNY - The Nickel Boys
  • AUTOR - Colson Whitehead
  • TŁUMACZ - Robert Sudoł
  • WYDAWCA - Albatros
  • ROK WYDANIA - 2019
  • LICZBA STRON - 288

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *