Kategorie
Literatura piękna Recenzje

„Rzeźnia numer pięć” – K. Vonnegut

czyli krucjata dziecięca, czyli obowiązkowy taniec ze śmiercią. Najsłynniejsze literackie wystąpienie Vonneguta o długim i niejasnym tytule bawi i smuci jednocześnie. W czym tkwi olbrzymia siła tej powieści?

Późna autobiografia

Vonnegut zdecydował się na wydanie tej książki dość późno, bo aż 17 lat po swoim debiucie literackim powieścią Pianola (1952). Nie powinno to jednak dziwić po tym, jak się Rzeźnię… przeczyta i zrozumie.

Nie będzie zdradzeniem tajemnicy, jeśli powiem, że Vonnegut, tak jak główny bohater powieści – Billy Pilgrim – wziął udział w II wojnie światowej, dostał się do niewoli w Ardenach, przeżył obozy jenieckie i straszliwe bombardowanie Drezna, i wrócił do domu po zakończeniu działań. To najważniejszy, konstytuujący element powieści, jej najważniejsza baza, na której i dookoła której wyrastają wszystkie dalsze wątki.

Bez wątpienia można powiedzieć, że strach towarzyszący powieściowemu Billy’emu był tym samym strachem, który przeżył dwudziestodwuletni Kurt, kiedy 106. Dywizja Piechoty została rozjechana przez niemieckie czołgi w grudniu 1944 roku. Późniejsza trauma bombardowania Drezna – najstraszniejszego w historii konwencjonalnego ataku bombowego – przeżytego w podziemnej chłodni między świńskimi tuszami, również ma wyraźny wpływ na fabułę i konstrukcję głównego bohatera. Zresztą autor wcale tego nie kryje, przyznając się do inspiracji własnymi doświadczeniami już w pierwszym rozdziale.

Poza czasem, obok czasu

Billy Pilgrim ciężko przeżywa wojnę, ale usilnie stara się wrócić do normalności po powrocie do domu. Udaje mu się założyć rodzinę, znaleźć pracę. Z pozoru wszystko jest normalnie. Gdyby tylko nie to wypadanie z czasu.

Bohater wypada z czasu. Czy to skutek urazów psychicznych, czy też porwania przez mieszkańców planety Tralfamadoria, czy też zainteresowania twórczością Kilgore’a Trouta, Billy Pilgrim wypada z czasu. Widać to w obydwu płaszczyznach tekstu – w zaburzonym układzie chronologicznym, pełnym niejasności, przeskoków, zmian i wolt, oraz treści – bohater przez jakiś czas mieszka na obcej planecie, później znów jest na Ziemi, by znów wypaść z czasu i wrócić do innego momentu swego życia i przeżyć go na nowo.

It! It! Zdarza się

Każdemu zdarza się wypaść z czasu i spędzić pół życia na obcej planecie. Nie? Nieważne. Billemu się zdarzyło. To zasługa Tralfamadorian, kosmicznych istot podobnych do przetykaczek do rur, które zmieniają pojmowanie czasu bohatera – w ich świecie każda chwila trwa wiecznie i w tym samym czasie, co wszystkie inne chwile, jest niezmienna i nie podlega próbom zmiany. Taki jest czas na Tralfamadorii – ciągły, jednaki, niezmienny, współistniejący czas bez czasu, przemijanie bez przemijania.

To trudna filozofia, ale łatwiej zrozumieć ją, jeśli weźmie się pod uwagę tragiczne przeżycia i w zasadzie nieudane życie Billy’ego, który zawsze był ofermą i ofiarą losu. Tak jest łatwiej, tak się nie jest przegranym, a wszystko trwa, bo taka jest jego istota. Przyznam, że podczas kilku moich powrotów do Rzeźni… próbowałem do końca zrealizować ten „ideał”, ale w warunkach ziemskich niezbyt mi to wyszło. It! It! Zdarza się.

Rzeźnia… łamie serce i podbudowuje je jednocześnie. Smuci i bawi. Uczy i cieszy. Jest prosta i paradoksalna. Jest jedyna w swoim rodzaju. Jest taka, jak trzeba, by poruszyć serce.

Majstersztyk

Książkę wydano pięknie, w konwencji przyjętej przez Zysk dla całej serii Vonnegutowskiej. Minimalistyczna twarda, czerwona okładka z grubej tektury chroniona jest przez papierową obwolutę ze skrzydełkami. Z tyłu znajduje się krótki paratekst, z przodu zaś rysunek przedstawiający spadające bomby na czerwonym tle. Od niego odcina się wyraźnie biały trójkąt, rozrywający grafikę ostrym cięciem. Tło czerwone jak burza ogniowa nad Dreznem i białe ostrze ucieczki psychicznej. Tak to widzę. Majstersztyk, panie Chełmiński, absolutny majstersztyk. Podobnie jak tłumaczenie, panie Jęczmyk. Majstersztyk.

Nic więcej nie mogę dodać. It! It! Zdarza się.

Redakcja: Anna Kurek
Korekta: Sylwia Kłoda
  • TYTUŁ - Rzeźnia numer pięć
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Slaughterhouse number five
  • AUTOR - Kurt Vonnegut
  • TŁUMACZ - Lech Jęczmyk
  • WYDAWCA - Zysk i S-ka
  • ROK WYDANIA - 2018
  • LICZBA STRON - 240

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *