Kategorie
Horrory Recenzje Thrillery

„Loteria” – S. Jackson, M. Hyman

Komiksowa adaptacja opowiadania Shirley Jackson autorstwa jej wnuka, Milesa Hymana, podkreśla zawartą w nim myśl, która stała się kamieniem milowym współczesnej literatury grozy – to ludzie są potworami straszniejszymi niż jakiekolwiek powstałe w ich wyobraźni.

W ostatnim czasie twórczość Shirley Jackson (1916-1965) przeżywa renesans popularności. W 2018 roku powstał serial Netflixa Nawiedzony dom na wzgórzu i film Zawsze mieszkałyśmy w zamku (będące pierwszymi ekranizacjami od prawie dwudziestu lat), a nakładem wydawnictwa Replika ukazały się ich wznowienia. Proza Jackson, na którą składa się sześć powieści, ponad dwieście opowiadań, scenariusze, książki dla dzieci i eseje, wywarła olbrzymi wpływ na późniejszych autorów powojennego horroru, takich jak Stephen King, Peter Straub, Richard Matheson czy Neil Gaiman.

Miles Hyman, wnuk Jackson, jest twórcą powieści graficznych, ilustracji, w tym okładek książek i magazynów. Mieszka w Paryżu. Loteria to jego pierwszy komiks wydany w Polsce. Oby nie ostatni.

„Dzień był letni i świąteczny”

Loteria to bardzo krótkie, kilkustronicowe opowiadanie o bardzo prostej fabule. Rzecz dzieje się 27 czerwca w wiosce liczącej około trzystu mieszkańców, kiedy odbywa się coroczna tytułowa loteria. To bardzo stary zwyczaj – nikt nie pamięta jego początków sięgających jeszcze czasów osadnictwa, poszczególne elementy rytuału zanikły, ale wciąż jest kultywowany. Chodzą słuchy, że niektóre miejscowości wyłamały się z organizowania losowania, co wydaje się absurdalne. Staruszek Warner przeżył już siedemdziesiąt siedem loterii i nie wyobraża sobie, że mogłoby być inaczej. Tak było od zawsze.

Zebrani na placu ludzie śmieją się i rozmawiają. To zwykła mała amerykańska miejscowość, więc wszyscy dobrze się znają. Loterię prowadzi Joe Summers, powszechnie znany społecznik. Kiedy rozpoczyna się losowanie, milkną rozmowy, a śmiech zamiera na wargach. Nikt nie chce zwyciężyć.

Mam wrażenie, że komiks Hymana jest skierowany raczej do osób znających opowiadanie Jackson, co nie znaczy, że nie można go czytać bez znajomości pierwowzoru. Sama zaczęłam od adaptacji, a po skonfrontowaniu jej z oryginałem wydaje mi się, że autor celowo ujawnia pewne szczegóły, które mogą podpowiadać zakończenie. Nie mogę podać konkretnych przykładów, bo zdradziłabym za dużo, ale spodobał mi się ten zabieg. Opowiadanie na pierwszy rzut oka nie sugeruje niczego niezwykłego ani miejscem akcji (brak opisów), ani językiem, ani bohaterami. Początek jest wręcz sielankowy. W komiksie natomiast sama estetyka i kolorystyka grafik od razu wytwarza cięższy klimat. Ciemne tony barw, operowanie kontrastowymi cieniami i kadrowanie takich a nie innych szczegółów od początku tworzą wrażenie niepokoju, poczucie, że coś jest nie tak. Mała ilość tekstu, głownie trafnie wybranych cytatów, zdominowana przez obrazy tylko je potęguje. Wszystko zapowiada nieuchronną katastrofę. Trudno mi jednoznacznie stwierdzić, czy w opowiadaniu ten nastrój również jest tak mocno odczuwalny już we wstępie, bo przeczytałam je po lekturze komiksu.

Jakiś potwór już tu jest

W centrum zarówno opowiadania, jak i komiksu, jest człowiek – straszny, zwyczajny człowiek po prostu żyjący sobie własnym życiem, miły dla innych, ale kryjący w sobie niezmierzone pokłady zła. Loteria została opublikowana tuż po II wojnie światowej, w 1948 roku, więc takie spojrzenie Jackson absolutnie nie dziwi. Literatura grozy się zmieniła – nie trzeba było już posługiwać się nadprzyrodzonym, aby budzić strach, wystarczyło wydobyć z człowieka to, co ukryte pod maską kultury.

Loterii wyraźnie wyeksponowany jest wątek tradycji w ogóle i jej wpływ na życie ludzi. Staruszek Warren reprezentuje konserwatywny pogląd o słuszności i potrzebie kultywowania zwyczaju, dzięki któremu społeczeństwo trzyma się określonych zasad, co z kolei chroni je przed degeneracją. Nikt nie podważa tego zdania. Pogłoski o zniesieniu loterii w innych miejscowościach pojawiają się i cichną, nie znajdując oddźwięku w mieszkańcach wioski. Dla Jackson tradycja jest opresyjna i służy tylko uprawomocnieniu wzajemnie wyrządzanych okrucieństw. Przedstawia ludzi ślepo jej posłusznych, nie zastanawiających się nad sensownością czy moralnością działań nią motywowanych. Pokazuje też, jak trudno się jej sprzeciwić, szczególnie, jeśli stoją za nią wpływowe autorytety. To temat aktualny także dziś.

Hyman podkreśla ten ludzki mrok nie tylko ciemnymi kolorami, ale też sposobem portretowania. W ogóle skupia się na ludziach, przedmioty i budynki pojawiają się tylko czasami, a krajobrazów nie ma wcale. Postaci są do siebie bardzo podobne, gdyby nie dramatis personae zamieszczone na początku, nie wiedziałabym, kto jest kim. Wada? Niekoniecznie. Widzę w tym cel – odczłowieczenie, umasowienie. Jednostka nie ma tutaj znaczenia, ma odegrać swoją rolę w tradycyjnym przedstawieniu czy tego chce, czy nie. W tym świecie nie ma słońca, Hyman nie umieszcza go na ani jednej ilustracji. Widać tylko wydobywane przez nie cienie, mroczną prawdę o ludzkiej naturze. Komiks ma kompozycję klamrową; pierwszy i ostatni kadr ukazują to samo miejsce, na początku nocą, na końcu za dnia. Może wcale nie należy bać się ciemności, bo najgorsze rzeczy dzieją się w świetle, za przyzwoleniem i akceptacją prawa.

O wydaniu

Album jest wydany bardzo starannie – poręczny format umożliwia objęcie całej strony wzrokiem, a szorstki papier pasuje do kolorystyki i nie odbija światła. Nawet kolor wyklejki współgra idealnie z okładką i wnętrzem. Całość poprzedza wspomniane dramatis personae i przedmowa autora, w której wspomina swoją babcię, przybliżając ją czytelnikom przed lekturą. Wydawnictwo Marginesy jest świetne w tym, co robi i mam nadzieję, że będzie robić to nadal.

Shirley Jackson to wyjątkowa pisarka i warto sięgać po jej twórczość. Odmieniła nie tylko grozę, ale weszła do kanonu literatury amerykańskiej XX wieku. Miles Hyman tchnął w opowiadanie babci nowe życie, dodał od siebie coś, co pozwala spojrzeć na nie pod nieco innym kątem. Polecam ten komiks nie tylko fanom Jackson i wąsko pojmowanego horroru (typowy na pewno nie jest), ale wszystkim lubiącym wnikliwe opowieści o człowieku.

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Grzegorz Antoszek
  • TYTUŁ - Loteria
  • TYTUŁ ORYGINALNY - The Lottery
  • AUTOR - Shirley Jackson, Miles Hyman
  • TŁUMACZ - Mira Michałowska
  • WYDAWCA - Marginesy
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 142

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *