Kategorie
Literatura piękna Recenzje

„Rysio snajper” – K. Vonnegut

Kolejna książka o tragicznym pechowcu. Kolejny pechowiec, którego życie zdeterminował jeden błąd. Kolejny błąd popełniony przez przypadek. Kolejny przypadek… Co tu będę dużo gadał, Vonnegut w formie!

Typowy pechowiec

Vonnegut lubił przedstawiać życiowych pechowców, nieudaczników, ludzi skazanych na porażkę. Teraz głównym bohaterem uczynił kolejnego z nich – Rudy’ego Waltza. Główną przewiną, która zawisła ponurym cieniem nad całym dalszym jego życiem było to, że pewnego dnia, w pewnym miejscu domu nacisnął pewną małą dźwigienkę. Ona spowodowała, że mała kulka metalu poleciała daleko i trafiła w głowę kobietę w ciąży. Kobieta umarła, a razem z nią jej nienarodzone dziecko.

Od tej pory nazywano go Rysiem snajperem. Mimo tego, że był z bogatego i szanowanego domu, od pechowego dnia w wieku dwunastu lat wiedzie mu się wyłącznie źle. Rodzina zostaje zrujnowana, rodzice tracą poważanie. Klęska na całej linii.

Oczywiście, autor nie ogranicza opowieści wyłącznie do przeżyć Rudy’ego aka Rysia snajpera. Rzuca się na losy jego rodziny do dwu pokoleń wstecz, gdy austriaccy przodkowie poczynali sobie jeszcze w kulturalnej stolicy świata belle époque – Wiedniu. Wplata w historię znane postacie historyczne, wydarzenia i swoją wizję historii. Jednym z tych bohaterów jest nieoczywiście ukazany ubogi artysta z Linzu, który po kilkunastu latach będzie miał śmieszny wąsik, ulizaną grzywkę i bynajmniej nieśmieszne poglądy.

Strzał, ten nieszczęsny strzał, zapoczątkował falę nieszczęść, po których Rysio podnosi się mniej lub bardziej poturbowany, na przykład po przypadkowym wybuchu bomby neutronowej w pobliżu swojego rodzinnego miasta. Tak, dzień dobry, jesteśmy w świecie Vonneguta, tu każdy może poczuć się jak u siebie.

Śmierć niewinności

Niesamowicie pechowe życie Rudy’ego aka Rysia snajpera jest pasmem klęsk i nieszczęść, odnoszonych przy każdej możliwej okazji. A okazji jest masa, bo celem życia Rysia jest uzyskanie przebaczenia za nieszczęsne naciśnięcie spustu i znalezienie tego, czego szuka każdy człowiek, napiętnowany czy nie – szczęścia. Mało kto ma takiego pecha, jak on. Śnieżyca, bomba neutronowa, wielkie nadzieje i spektakularne klęski to tylko kilka przypadków w jego nieudanym życiu.

Kula z Winchestera zabija nie tylko panią Metzger, ale i Rudy’ego. Ginie jego radość życia, ginie duma, giną plany, ginie niewinność. Życie zmienia się nie do poznania, znika beztroska dzieciństwa, zaczyna się koszmar. To straszne, ale sposób, w jaki przedstawia to Vonnegut raczej bawi, niż smuci. To chyba podprogowy przekaz – it! it! Zdarza się. Każda chwila jest, jaka jest i nie można jej zmienić, a więc po co się denerwować?

Szlachetny upór

Rysio snajper uparcie prze ku celowi życia – wybaczeniu i szczęściu. To, czy mu się to uda, niech zostanie tajemnicą książki, dopóki po nią nie sięgniesz, drogi czytelniku. Ale wiedz, że Rudy nie spocznie w swych trudach i znojach.

To w Rysiu snajperze jest piękne. Człowiek zrujnowany walczy o szczęście. Nie tkwi w miejscu, w miarę możliwości stara się zmieniać swoją sytuację. Książka ma więc wielki optymistyczny morał, chociaż postać, którą przedstawia, jest ostatnią łajzą na świecie potykającą się o własny cień. To sprawia, że książkę chce się czytać bez odrywania się, od pierwszej do ostatniej strony.

Zysk się postarał

Cała seria Vonnegutowska jest piękna, o czym zresztą nadmieniałem przy okazji innych recenzji. Przede wszystkim jest cudownie spójna graficznie. Zadbał o to Jędrzej Chełmiński, projektując okładkę łączącą elementy najważniejsze dla treści książki – motyw karabinu i zarys męskiej postaci. Pod papierową obwolutą kryje się wściekle czerwona gruba okładka z dobrego papieru. Wysoce cenię ten minimalizm i nie mogę się doczekać, kiedy cała seria znajdzie swoje miejsce na jednej półce.

Co ciekawe, Rysio snajper został przetłumaczony nie przez Lecha Jęczmyka, ale Marka Fedyszaka. Chylę głowę przed talentem tłumacza – oddał styl Vonneguta tak, jak mógłby sobie życzyć sam stary Kurt.

A Wam życzę dobrej lektury. I więcej szczęścia, niż miał Rudy Waltz.

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Rysio snajper
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Deadeye Dick
  • AUTOR - Kurt Vonnegut
  • TŁUMACZ - Marek Fedyszak
  • WYDAWCA - Zysk i S-ka
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 311

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *