Kategorie
Kryminały Recenzje

„Otwarte drzwi” – M. Maciaszek

Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i nawet najlepszym zdarza się popełnić błąd. Nieważne jak bardzo zabłądziliśmy, każdy zasługuje na drugą szansę. Marceli Kłosiński, po dziesięciu latach więziennej pokuty za wyrządzone zło, również może spróbować rozpocząć nowe życie. Jak wykorzysta swoją szansę?

Czysta kartka

Marceli urodził się w Łodzi, gdzie spędził swoje szczęśliwe i beztroskie dzieciństwo, niestety, dość szybko przerwane decyzją rodziców o przeprowadzce do Londynu w poszukiwaniu lepszej przyszłości. Mimo że nigdy nie pokochał Anglii tak jak swojego kraju i zawsze tęsknił za Polską, to dorastał otoczony miłością i, poza pieniędzmi, których rodzicom często nie wystarczało nawet na opłacenie rachunków, niczego mu nie brakowało. Jednak jeden dzień zmienił wszystko. Jako kilkunastoletni chłopak Marceli popełnił największy błąd w swoim życiu, za co przyszło mu pokutować dziesięć lat w więziennej celi. Po skończeniu wyroku, jako dorosły mężczyzna wraca do domu, w którym mieszkał, zanim wydarzył się ten koszmar, i ze smutkiem przekonuje się, że nikt na niego nie czeka. Spędza dni w samotności, próbując uporać się z więziennymi traumami i ucząc się od nowa samodzielnego funkcjonowania. Pewnego dnia przypadkowo trafia w gazecie na plakat sztuki teatralnej i widzi na nim znajomą twarz. Zastanawiając się, czy to możliwe, że jest to kobieta, którą widywał w więzieniu, postanawia ją odnaleźć.

Zasiadając na widowni, czeka tylko na moment, kiedy w końcu będzie mógł ją zobaczyć. Serce bije mu mocniej, gdy Emilie wchodzi na scenę i zaczyna tańczyć. Po skończonym spektaklu Marceli marzy tylko o tym, żeby zobaczyć ją po raz kolejny i w przypływie emocji kupuje bilety na wszystkie zapowiedziane przedstawienia. Dlaczego ta jasnowłosa piękność jest dla niego tak ważna i w jakich okolicznościach spotkał ją w więzieniu?

Duchy przeszłości

Po kilku spektaklach Marceli zaczyna być rozpoznawany przez ekipę teatralną jako fan blondynki i za kolejnym razem zostaje zaczepiony po wyjściu z przedstawienia. Udaje mu się zamienić kilka słów z Emilie, a już kilka tygodni później zaczyna się z nią spotykać. Oczarowany kobietą mężczyzna pragnie spędzić z nią całe życie i ma nadzieję, że kryminalna przeszłość to już zamknięty rozdział. Czuje, że dostał od losu nową szansę, dopóki nie staje oko w oko z ojczymem swojej dziewczyny.

Dobry początek. Główny bohater z każdą kolejną kartką jest coraz bardziej zagadkowy we wszystkich aspektach życia. Czytelnik nie wie, dlaczego Marceli został skazany, jakie traumatyczne wspomnienia wyniósł z więzienia, skąd zna Emilie i po co tak naprawdę się z nią spotyka, ani z jakiego powodu widok jej ojczyma był tak ogromnym przeżyciem. Pojawia się dużo pytań i zachęca nas to do szukania odpowiedzi na dalszych stronach książki.

Kryminał czy raczej pamiętnik?

Dalej, niestety, nie jest już tak dynamicznie. Fabuła, owszem, momentami komplikuje się ze względu na przeszłość bohatera, ale w moim odczuciu Otwarte drzwi to bardziej literatura obyczajowa z potencjałem na kryminał. Biorąc pod uwagę pierwszoosobową narrację, książka w ostatecznym rozrachunku staje się pełnym przemyśleń i wspomnień pamiętnikiem Marcelego Kłosińskiego. Tym, co podtrzymuje w napięciu i dodaje niepewności, są sny i wizje mężczyzny, które zarysowują obraz przeszłości na tyle, aby czytelnik mógł domyślić się prawdy, ale nie być jej pewnym. Momentami zaciera się granica między urojeniami a rzeczywistością, co jest ciekawym urozmaiceniem i ogromnym plusem.

Bardzo swojskim akcentem jest motyw tęsknoty za ojczyzną. Bohater twierdzi, że nigdy nie przywykł do angielskich zwyczajów i stara się pokazywać Emilie smaki swojego dzieciństwa. Sceny, kiedy Marceli przygotowuje tradycyjne polskie święta, zachęca swoją dziewczynę do spróbowania bigosu albo marzy o zjedzeniu schabowego przyrządzonego przez mamę, chyba u każdego wywołają uśmiech.

Podsumowując, w tej książce miłośnikom kryminalnych zagadek raczej będzie brakować nagłych zwrotów akcji i ciągłego dreszczyku emocji, ale jeśli ktoś lubi nieco lżejszą literaturę, to śmiało może sięgnąć po tę pozycję.

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Otwarte drzwi
  • AUTOR - Marta Maciaszek
  • WYDAWCA - Novae Res
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 606

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *