Kategorie
Fantastyka Recenzje

„Wydech” – T. Chiang

Jeden z najważniejszych współczesnych pisarzy science fiction, Ted Chiang, powraca ze zbiorem opowiadań, w których uniwersalne rozważania filozoficzne mieszają się z aktualnymi problemami, jakie rodzi dzisiejszy rozwój techniki.

Stephen King napisał w Szkieletowej załodze coś, o czym nie mogę zapomnieć nawet po latach: „Lektura powieści pod wieloma względami przypomina długi satysfakcjonujący romans. (…) Z opowiadaniem sprawy mają się zupełnie inaczej; opowiadanie przypomina ukradkowy pocałunek w ciemności z nieznajomym”. Do dziś uwielbiam opowiadania za ich ulotność i zwięzłość. Można do nich wracać w każdej chwili, a doświadczenie czytelnicze jest zupełnie inne od lektury powieści, przede wszystkim dlatego, że można przeczytać je na raz w całości. Niewielka objętość ma również swoje ograniczenia, więc w przypadku opowiadań science fiction liczy się nie rozbudowany opis uniwersum, ale ta jedna błyskotliwa myśl, jedno pytanie, które zostaje na dłużej.

Ted Chiang, amerykański autor science fiction pochodzenia azjatyckiego, z wykształcenia informatyk, pisze tylko opowiadania. Zanim w 2006 roku wydano w Polsce jego pierwszy zbiór, Historię twojego życia, był znany tylko z pojedynczych tekstów publikowanych w „Fenixie”, „Nowej Fantastyce” i antologiach science fiction. Sławę szerszą niż w środowiskach fanów przyniosła mu ekranizacja tytułowego opowiadania: Nowy początek z 2016 roku w reżyserii Denisa Villeneuve’a. Drugi wydany w Polsce tom, niniejszy Wydech, prezentuje głównie opowiadania znane już z kilku tomów antologii Kroki w nieznane, rozszerzonego wznowienia Historii… od wydawnictwa Solaris pod tytułem Siedemdziesiąt dwie litery z 2010 roku oraz „Nowej Fantastyki”, ale jest też kilka nowych. Zebranie rozproszonych tekstów w odświeżonych tłumaczeniach to bardzo dobry pomysł, dzięki któremu mogą one trafić do szerszego grona odbiorców. Chiang jest laureatem nagród: Nebuli, Hugo, Locusa i innych, w tym za opowiadania zawarte w niniejszym zbiorze: Kupiec i wrota alchemika, WydechCykl życia oprogramowania.

Black Mirror spotyka Dark

Zbiór składa się z dziewięciu opowiadań różniących się od siebie prawie wszystkim oprócz przenikliwego konceptu: długością (od kilku do stu kilkudziesięciu stron), uniwersum, czasem trwania akcji, sposobem prowadzenia narracji i postaciami narratorów. Najbardziej podobały mi się dłuższe teksty: wspomniane Kupiec i wrota alchemikaCykl życia oprogramowania oraz Lęk to zawrót głowy od wolności, ale nie znaczy to, że pozostałe są gorsze – są po prostu inne. W pierwszym z nich Chiang, posługując się konstrukcją szkatułkową, opowiada historię kupca, który dzięki spotkaniu z alchemikiem-wynalazcą może cofnąć się w czasie i spróbować zmienić przeszłość. Jestem prawie pewna, że twórcy serialu Netflixa Dark inspirowali się tym opowiadaniem, ponieważ mechanizm podróży w czasie jest bardzo podobny. Czy można zmienić przeszłość? Czy opowieść rzeczywiście ma początek i koniec?

Cykl życia…, osadzony w niedalekiej przyszłości, przedstawia kilkanaście lat rozwoju pewnego wynalazku – digientów. Są to wirtualne organizmy, mogące zastąpić zwierzęta domowe, ale dzięki sztucznej inteligencji zdolne do wydajniejszej nauki i interakcji. To wzruszający tekst o miłości i przywiązaniu, poruszający problem świadomości stworzeń cyfrowych i wpływu, jaki ciągły rozwój techniki wywiera nie tylko na ludzi. Jego objętość (120 stron) sprawia, że można go określić mianem minipowieści. Natomiast Lęk…, chociaż również dzieje się w rzeczywistym świecie, traktuje o czymś zupełnie innym – poprzez opowieść o ludziach używających urządzenia zwanego pryzmatem, Chiang podnosi temat wolnej woli i konsekwencji wynikających z możliwości wglądu w rzeczywistość alternatywną. Bo właśnie tak działa pryzmat: otwiera bliźniaczy świat, pozwalając nawiązać kontakt ze swoją alternatywną wersją. Niektóre pomysły autora faktycznie przypominają te znane z Black Mirror, ale większość opowiadań powstało przed premierą serialu.

Refleksja nie musi być nudna

Opowiadania zawarte w Wydechu zostały napisane kilka bądź kilkanaście lat temu, ale nie jest to w ogóle odczuwalne podczas lektury. Chiang, tworząc wizje przyszłości i interpretacje teraźniejszości, nie opiera się tylko na tym, co znane jest teraz, ale również tym, co być może znane będzie kiedyś. Oprócz samej historii fabularnej poświęca wiele miejsca na opisy wymyślonych przez siebie urządzeń i programów oraz społecznego tła wydarzeń. Dzięki temu teksty nie są monotonne, wciągają, ale jednocześnie stronią od bycia prostymi historyjkami osadzonymi w kosmosie, co jest plagą, która niszczy ten szlachetny gatunek. Autor traktuje science fiction i czytelnika poważnie, nie podając gotowych rozwiązań, a zostawiając go z pytaniami i przemyśleniami. Przy tym wyraża swoje niezwykłe pomysły w sposób jasny i zrozumiały, co nie zawsze jest takie oczywiste w tej literaturze, wcale nierzadko pisanej przez fizyków, matematyków, astronomów i innych naukowców, którzy posługują się specjalistyczną wiedzą przerastającą laika.

W światach Chianga jest miejsce nie tylko na wynalazki i technikę, ale też na chwilę zadumy nad człowiekiem, który musi ciągle odnajdywać się w bezustannie zmieniającym się za sprawą jego własnych działań świecie. XXI wiek nie sprzyja stałości – oswajanie się z nowościami nie ma końca, bo ledwie coś przestaje być nowe, nadchodzi coś zupełnie innego. Autor nie jest jednak zbyt pesymistyczny i nihilistyczny w swoich utworach, które przeważnie niosą między wierszami pozytywne przesłanie: nawet w tak dziwnych i zmiennych czasach dobro i nadzieja nie powinny opuszczać ludzi w ich codziennych myślach i działaniach.

Na zakończenie

Wydech świetnie nadaje się na rozpoczęcie przygody z gatunkiem. Sprzyja temu krótka forma tekstów, dzięki czemu można niewielkim nakładem sił i czasu sprawdzić, czy spełnia oczekiwania, oraz przejrzystość stylu, myśli i języka. Miłośnikom science fiction powinien przypaść do gustu właśnie za przewagę refleksji nad akcją. Nie jest to space opera, więc jeśli ktoś nastawia się na kosmiczne bitwy, będzie rozczarowany. Ted Chiang to autor, którego należy przypominać, tym bardziej, że naprawdę wartościowego science fiction nie ukazuje się wcale tak wiele.

Książka jest wydana tak wspaniale, jak na to zasługuje: twarda okładka, właściwa czcionka i skład stoją na wysokim poziomie. Szczególnie podoba mi się piękna ilustracja Michaela Michery, dzięki której polskie wydanie bardzo zyskuje w porównaniu do amerykańskiego. Do każdego opowiadania dołączona jest krótka nota od autora wyjaśniająca okoliczności jego powstania. Fanom science fiction prawdopodobnie nie trzeba rekomendować Wydechu, więc polecam go uwadze przede wszystkim uprzedzonych lub stroniących od gatunku, bo może dzięki niemu zmieni się ich nastawienie, a przegapienie tego zbioru byłoby wielką stratą.

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Grzegorz Antoszek
  • TYTUŁ - Wydech
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Exhalation: Stories
  • AUTOR - Ted Chiang
  • TŁUMACZ - Michał Jakuszewski, Anna Klimasara, Jakub Małecki, Iwona Michałowska-Gabrych, Konrad Walewski
  • WYDAWCA - Zysk i S-ka
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 400

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *