Kategorie
Recenzje Thrillery

„Kobieta na krawędzi” – S.M. Bailey

Dwie obce sobie kobiety, których losy niespodziewanie się krzyżują; uroki i ciemne strony macierzyństwa; strach przed posiadaniem dziecka i jego wielkie pragnienie; ból oraz wyrzuty sumienia po śmierci bliskich – to wszystko znajdziecie w thrillerze psychologicznym Samanthy M. Bailey!

„Weź moje dziecko”

Nicole wiedzie niemal idealne życie – odnosi duże sukcesy zawodowe, a u jej boku stoi wprost ubóstwiający ją mąż. Założyła znaną firmę sprzedającą odzież sportowo-rekreacyjną oraz promującą zdrowy styl życia. Obecnie jest jej dyrektorem naczelnym i właśnie wybiera się na urlop macierzyński. Mimo że posiadanie dziecka nie było w planie, para szczęśliwie go oczekuje. Jednak wszystko się zmienia, kiedy Nicole pewnego dnia otrzymuje list: „Nie zasługujesz na dziewczynkę. Jesteś morderczynią. Nie zapewnisz jej bezpieczeństwa” (s. 21). Bolesna przeszłość ponownie daje o sobie znać… Czy Nicole oraz jej córce grozi niebezpieczeństwo?

Z kolei życie Morgan jest dalekie od doskonałości. Kiedyś była szczęśliwą mężatką, ale owdowiała i nie może się pogodzić ze śmiercią męża. Najgorsze jest to, że nie wiedziała o jego oszustwach, a wszyscy obwiniają właśnie ją, nawet własna matka… Morgan straciła więc wszystko, żyje pomiędzy rozpaczą a pracą. Pewnego dnia, kiedy jak zawsze po pracy stoi na peronie metra w oczekiwaniu na pociąg, przerażona nieznajoma kobieta wciska jej dziecko do rąk: „Weź moje dziecko” (s. 9), po czym chwilę później skacze pod pędzący pociąg. Kim ona była i dlaczego oddała jej własną córkę? Czego się bała i co ją doprowadziło do takiej ostateczności, by wcisnąć niemowlę obcej osobie?

Dwie kobiety

Bailey przeplata ze sobą losy Nicole i Morgan, aby w końcu je ze sobą związać. Akcja powieści rozgrywa się w dwóch wymiarach czasowych – od incydentu na krawędzi peronu metra oraz czas przed tymi wydarzeniami. Bardzo podobał mi się ten zabieg, ponieważ czytelnik w ten sposób fragment po fragmencie poznaje dwie historie z pozoru tak różnych kobiet, które ostatecznie łączą się ze sobą. Dzięki przytoczeniu losów Nicole z kilku tygodni przed tym, co przydarzyło się Morgan na peronie metra, dowiecie się, jak do tego doszło. Zabawicie się w detektywa, łącząc ze sobą różne fakty oraz nowe wskazówki. Może akcja nie dzieje się zbyt szybko, ale w tym wypadku nie traktuję tego jako minus, ponieważ mimo to książka wciąga i trzyma w napięciu, a zakończenie szokuje… O to w końcu chodzi, prawda?

Autorka Kobiety na krawędzi stworzyła bardzo rzeczywiste i głębokie portrety psychologiczne dwóch kobiet, które cierpią i którym coś złego przydarzyło się w przeszłości. Może to coś, co je ze sobą łączy? Nicole to silna, pewna siebie założycielka Oddechu, która z powodu dającej o sobie znać przeszłości i strachu o życie dziecka prędko zmienia się nie do poznania. Już sama nie wie, co dzieje się naprawdę, a co jest paranoją. Ale nie może zostawić córki choć na chwilę samej, bo może przydarzyć jej się coś złego. Z kolei Morgan wraz ze śmiercią męża straciła nie tylko kochaną osobę, ale także dobre imię oraz wszystkich bliskich. Jedyna osoba, która wierzyła w jej niewinność, czyli jej ojciec, również umarła… Jak po czymś takim się podnieść? Całym sercem pragnie dziecka, ale czy jakiś ośrodek adopcyjny powierzy je komuś z brakiem jakichkolwiek referencji i z taką przeszłością?

Trudy macierzyństwa

Kobieta na krawędzi to również historia o rodzicielstwie – miłości do dziecka, strachu o jego życie, który może przerodzić się w obsesję, wielkim pragnieniu posiadania go oraz również o największej tragedii dla każdego kochającego rodzica, czyli śmierci własnego dziecka. Do czego może być zdolna kobieta, której ono zmarło, zwłaszcza gdy stało się to pod opieką kogoś innego? Więcej nie mogę Wam zdradzić, jeśli więc jesteście ciekawi, koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę. Może to nie jest pozycja, która na długo pozostanie w mojej pamięci, ale wciągnęła mnie tak, że pochłonęłam ją w dwa dni.

Bohaterowie są tak realni, że niemal czułam desperację, strach i rozpacz obu kobiet, którym nikt nie wierzy. A co gorsza, nawet nie wiadomo, komu można ufać. Czy w ogóle istnieje taka osoba? Jedyne, co mnie nie przekonało to kreacja męskich postaci – jak dla mnie zostali przedstawieni dość pobieżnie i płasko. Co prawda, nie oni są w centrum zainteresowań autorki, ale mogli zostać ukazani nieco lepiej.

Wiele wydarzeń mnie zaskoczyło, a całość trzymała w napięciu – obiecano mi thriller psychologiczny, co dostałam, więc czuję się usatysfakcjonowana. Od pierwszego rozdziału wiedziałam, że to książka dla mnie, i nie zawiodłam się. Jeśli lubicie tego typu, pełne tajemnic historie, serdecznie polecam Kobietę na krawędzi.

Redakcja: Anna Kurek
Korekta: Grzegorz Antoszek
  • TYTUŁ - Kobieta na krawędzi
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Woman on the Edge
  • AUTOR - Samantha M. Bailey
  • TŁUMACZ - Mieczysław Godyń
  • WYDAWCA - Znak
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 320

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *