Kategorie
Obyczajowe Recenzje

„Mali mężczyźni” – L.M. Alcott

Małe kobietki Dobre żony pokochał cały świat i my również! Ku naszej wielkiej radości to nie koniec losów uroczych sióstr March, ponieważ Wydawnictwo MG zaserwowało nam ich kontynuację, Małych mężczyzn – ponownie w cudownym, ilustrowanym wydaniu. Zainteresowani?

Myślę, że to cykl, którego nie muszę przedstawiać, lecz dla niewtajemniczonych – parę słów o poprzednich częściach. Małe kobietki Dobre żony to dziewiętnastowieczne amerykańskie powieści przedstawiające dzieje szanowanej, ale niezbyt majętnej rodziny Marchów, a szczególnie losy czterech sióstr: Meg, Jo, Beth i Amy. Poznaliśmy je jako małe kobietki, przeżywaliśmy z nimi radości i smutki, obserwowaliśmy ich życiowe wybory, sukcesy oraz porażki, aby zobaczyć jak część z nich wyrasta na dobre żony. Na końcu drugiej części dowiedzieliśmy się, że jedna z sióstr, Jo, założyła wraz z ukochanym mężem szkołę dla ubogich bądź osieroconych chłopców. Początki na pewno nie były łatwe, lecz jeśli jesteście ciekawi, co z tego wynikło, zapraszam do lektury Małych mężczyzn!

 Szkoła dla małych mężczyzn

Znana z poprzednich części jako niezdarna chłopczyca oraz utalentowana pisarka, Jo została z czasem „matką Bhaer” – nauczycielką oraz opiekunką dzieciaków. Ta część skupia się na niej, jej mężu, ich dzieciach, a przede wszystkim na prowadzonej przez profesorstwo szkole w Plumfield. Uczęszczają do niej chłopcy, ale z czasem również dziewczynki, bowiem Jo dostrzega, że obie płcie mają na siebie bardzo dobry wpływ. W końcu sama nie tylko pomagała w rozwoju Lauriego, ale także przyjaźniła się z nim, bawiła i na jego przykładzie nauczyła się, jak postępować z małymi mężczyznami. Przede wszystkim to dzięki powodzeniu ze swoim „chłopcem” pani Bhaer zdecydowała się założyć tę szkołę. Oczywiście, jak się domyślacie, ten pomysł zakończył się olbrzymim sukcesem!

Do szkoły uczęszczają tak różne pod względem sytuacji życiowej, uzdolnień, charakterów i upodobań dzieciaki, że aż trudno każdego z nich opisać. Dzięki takiej różnorodności nie może być nudno, lecz nie może się obyć również bez kłopotów oraz kłótni. Na szczęście zawsze kończą się one dobrze, nad czym stale czuwa mądre i kochające profesorstwo. Przygody małych mężczyzn i kobietek zapełniają całe strony tej pełnej rodzinnego ciepła powieści, jednocześnie bawiąc i ucząc. Dzieciaki mają wiele zaskakujących pomysłów…, o czym musicie się po prostu przekonać!

Nie taka zwykła szkoła

Każdy, kto poznał Jo March, późniejszą panią Bhaer, wie, że jej szkoła nie może być taka, jak każda inna. Po prostu nie może! Ta niezwykła, pełna życia, trudna do okiełznania chłopczyca wyrosła na wspaniałą, kochającą „matkę Bhaer”. Potrafi kierować dzieciakami tak, jak niegdyś kierowała nią matka, pomimo niełatwego charakteru i nawyków dziewczyny. Jo to dbająca o swoje pociechy opiekunka, którą wszyscy darzą miłością i szacunkiem, pragnąc, aby była z nich dumna. To do niej maluchy przybiegają z płaczem, licząc na najcieplejsze słowa pocieszenia. Z kolei jej mąż to ten surowszy, dbający o edukację uczniów, którego dzieciaki również uwielbiają, a młodzież chętnie zwierza się ze swoich zmartwień i rozterek. Pan i pani Bhaer wnoszą różne przymioty, ale razem doskonale się uzupełniają, tworząc pełen ciepła i miłości dom, z którego uczniowie wyniosą nauki na całe późniejsze życie.

Dzieciaki nie tylko uczą się czytania, pisania czy nauk ścisłych, ale także bawią się, rozwijają swoje zainteresowania, na różne sposoby pracują, a przede wszystkim doskonalą swoje charaktery oraz przygotowują się do przyszłego, samodzielnego życia. Większość chłopców to ubogie sieroty, które za parę lat pójdą w świat i będą musiały sobie w nim radzić. Jednak dla państwa Bhaer najważniejsze jest, aby zaszczepić w dzieciakach kodeks moralny, aby były dobre, uczciwe, pracowite, sumienne i zawsze troszczyły się o drugiego człowieka.

Jak na ówczesne realia metody wychowawcze profesorstwa są dość nowoczesne i niektóre z nich mogłyby budzić kontrowersje. W końcu to szkoła, gdzie dzieciaki co sobotni wieczór toczą walkę na poduszki! Ale jak się przekonacie, są to bardzo mądre i skuteczne sposoby, które z pewnością przyniosą dobre plony. Powieść niesie ze sobą dużo ponadczasowych prawd i wartości, pewne zasady nie zmieniły się pomimo upływu tak wielu lat. Współczesne dzieciaki (a może i również dorośli) mogłyby się sporo nauczyć od małych mężczyzn i kobietek, do czego gorąco zachęcam!

Przyjemnie i rodzinnie

Długo oczekiwałam Małych mężczyzn i czuję się równie zachwycona jak po lekturze poprzednich części. Po prostu wszystko to, czego się spodziewałam po Louisie May Alcott – świetnie wykreowane postacie, tak różne i głębokie portrety psychologiczne, lekki i przyjemny język, pouczający przekaz, dużo okazji do śmiechu, ale też wzruszeń, a to wszystko w ciepłym i rodzinnym kolorycie. Książka gwarantuje kilka bardzo miłych godzin lektury. Po prostu nic dodać, nic ująć. Może jest to powieść z ogromną dawką słodyczy, co nie każdy lubi, ale jednak ma to swój urok i nie pozwala przejść obok tej pozycji obojętnie, nie angażując się w losy bohaterów. Będziecie im towarzyszyć w pierwszych doświadczeniach, zawartych przyjaźniach, radościach oraz niepowodzeniach i smutkach, patrzeć jak dorastają i każdego dnia zmieniają się na lepsze, ucząc na własnych błędach.

A jeszcze to przepiękne wydanie! – ja jestem zakochana w całym cyklu w odsłonie Wydawnictwa MG. Zdecydowanie wyróżnia się chyba w każdej domowej biblioteczce. Mali mężczyźni zostali opatrzeni cudnymi, stanowiącymi tło dla losów bohaterów ilustracjami autorstwa Reginalda B. Bircha oraz Franka Thayera Merrilla. Tym razem część całostronicowych obrazków jest w nieco innym stylu, ale również wyglądają wprost wspaniale.

Polecam Małych mężczyzn, tak jak pozostałe części, wszystkim – zarówno tym małym, jak i dużym czytelnikom. Myślę, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Tej umoralniającej, uroczej powieści nie muszę polecać wielbicielom Małych kobietek Dobrych żon, bo jestem pewna, że skradnie Wasze serca. Mi aż brakuje słów zachwytu, tak bardzo uwielbiam ten cykl, więc pozostaje mi tylko czekać na ostatni tom!

Redakcja: Anna Kurek
Korekta: Grzegorz Antoszek
  • TYTUŁ - Mali mężczyźni
  • TYTUŁ ORYGINALNY - The Little Men
  • AUTOR - Louisa May Alcott
  • TŁUMACZ - Zofia Grabowska
  • WYDAWCA - Wydawnictwo MG
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 464

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *