Kategorie
Historyczne Recenzje

„Sędzia z Auschwitz” – K. Prenger

Książka wpisuje się w szerszy nurt obozowy, ukazujący mniej znane wątki z historii Zagłady w czasie II wojny światowej. Opisuje Konrada Morgena, sędziego SS, który doprowadził do skazania za nadużycia Ottona Kocha, a także oskarżał innych katów – Odilo Globocnika czy Rudolfa Hössa. To niesamowita opowieść o ciekawym bohaterze, książce jednak czegoś brakuje.

Mało kto pewnie wie, że SS też miało własny system sądownictwa, który skazywał swoich członków za nadużycia. Nie dość, że organizacja była niezwykle daleka od ideału, o jakim marzył Heinrich Himmler, to przecież nie jest żadnym zaskoczeniem, każda złożona organizacja z setkami tysięcy członków musi mieć jakieś służby kontrolne. Nawet w policji jest policja wewnętrzna.

Sam przeciw wszystkim

Morgen tropił wszystkie wykroczenia, które naruszały etos „rasy panów” skupionej w SS – szukał zatem korupcji, przywłaszczenia dóbr czy wreszcie nielegalnych morderstw, do jakich mogło dochodzić w obozach koncentracyjnych. Tak, wiem jak to brzmi, ale w quasi-legalistycznym państwie, jakim próbowała być III Rzesza, mogło dojść do oskarżenia strażnika obozowego o nielegalne morderstwo. Aż trudno wypowiedzieć ten paradoks.

Jest to zatem książka niezwykła, gdyż można prześledzić życie i karierę człowieka, który działał wewnątrz ludobójczej organizacji, by stać na straży jakiegoś minimum praworządności. Odwiedzał poszczególne obozy, wiedział co dzieje się w Auschwitz, Płaszowie czy Buchenwaldzie. Czasem odnosił nawet sukcesy. Jego największym osiągnięciem było doprowadzenie do rozstrzelania Karla Ottona Kocha – naczelnika obozu w Buchenwaldzie za daleko idące wykroczenia poza obowiązujące prawo. Często jednak dotykał osób zbyt wysoko postawionych albo mających zbyt rozległe kontakty, by móc wygrywać. Przegrywał więc, a raz nawet wylądował z tego powodu na froncie. Wydawać by się mogło, że był bohaterem walczącym wewnątrz systemu o spowolnienie zagłady.

Posłuszny trybik

Niestety tak nie było. Morgen działał w ramach nazistowskiego prawa i na rzecz nazistowskiego państwa. Jeśli poszukiwał skorumpowanych SS-manów to dlatego, że okradali oni III Rzeszę i samo SS. Jeśli występował przeciw samowolnym morderstwom, to tylko z uwagi na fakt, by niewolnicy, jakimi byli więźniowie obozów, nie byli w zbyt szkodzących gospodarce niemieckiej liczbach czy bezcelowo zabijani. Zabijanie też miało się odbywać na ordnung, w odpowiednim tempie, o czym decydować miała przecież „góra”. Dzięki książce można zadać ciekawe pytanie o rolę i możliwości działania przeciw systemowi w sytuacji, gdy działa się wewnątrz niego jako jeden z trybików.

Po latach wielu aktywnych uczestników różnego rodzaju zabójczych systemów próbuje wybielać swoje biografie, twierdząc, że chcieli w gruncie rzeczy niszczyć opresyjne reżimy. Morgen też próbował iść tą drogą, jednak po wojnie jego zeznania, które często były przydatne ze względu na szeroką wiedzę o funkcjonowaniu systemu obozów, były mimo wszystko brane z przymrużeniem oka. Co ciekawe, wysoko oceniano jego wąsko rozumianą etykę kogoś, kto ma pilnować przestrzegania przepisów w świecie pełnym przemocy i bezprawia. Morgen czynił to, nie zwracając uwagi na ludobójczy charakter chronionego przez siebie prawa.

Co istotnego nasuwa mi się po lekturze? Utwierdziłem się w przekonaniu, że w rozmowach i ocenach ważne są intencje osoby, o której i z którą rozmawiamy. Z drugiej strony trzeba pamiętać o jednym elemencie – jeśli komuś przy okazji taki służbista-trybik uratował życie, czyż nie jest to bezcenne, niezależnie od kierujących nim intencji? Czy ratujesz życie dla pieniędzy, czy przestrzegasz choćby zbrodniczego prawa, to z punktu widzenia uratowanej osoby chyba nie ma to aż takiego znaczenia.

Dla dzisiejszych czytelników jednak oczywiście ma i mieć powinno, niemniej trudno dokonywać tu kategorycznych i ostrych sądów. Na korzyść Morgena przemawia też to, że osobiście nie dopuszczał się nadużyć ani zbrodni. Choć nie czyni to oczywiście z niego bohatera, to jednak w jakiś sposób podnosi w oczach współczesnych.

Krótka biografia to słaba biografia

Niestety, książka ma jedną, największą w mojej ocenie wadę. Losy człowieka, jego życie, motywy i postępowanie zwykle są zbyt złożone by zamknąć je na trzystu stronach. Tak jest też i tym razem. Widać, że jest wiele wątków, które należałoby naświetlić szerzej, na przykład wyjaśnić dokładnie przyczyny, dla których znalazł się przez krótki czas na froncie. Autor uznał chyba, że sama postać jest sama w sobie interesująca. Przez to publikacja ma bardziej charakter ciekawostki niż obszernej biografii. Do tego treść książki zubaża nieco powtarzanie lub wracanie do już omówionych kwestii.

Z lektury odniosłem wrażenie, że całość oparta jest na dwóch rozmowach, jakie Morgen odbył po wojnie z przesłuchującymi. Brakuje mi zatem szerszego zarysowania tej postaci, a jest ona tego zdecydowanie warta co najmniej z dwóch powodów – swojej niejednoznaczności oraz, o czym pisałem wcześniej, jako przyczynek do dyskusji o roli jednostki działającej wewnątrz systemu. Publikacja zatem nie wyczerpuje zagadnienia, ale stanowi raczej zachętę do pogłębienia wiedzy.

Drugim elementem, którego mi trochę brakuje, choć to może już nieco przekraczać zakres takiej książki, to analiza porównawcza Morgena i innych sędziów SS. Takie porównanie, dokonane na tle sposobu działania całego aparatu sądowniczego SS, pokazałoby, czy Morgen to wyjątek. Po tym wiedziałbym, lub przynajmniej w jakimś niewielkim zakresie mógłbym ocenić, czy był inny, czy taki jak wszyscy. Jakąś namiastką jest skądinąd świetny ostatni rozdział, w którym autor próbuje zmierzyć się z oceną prezentowanej postaci i omówić motywy jego postępowania.

Niezależnie od minusów publikacji, zdecydowanie warto zapoznać się z tą publikacją, jest to mojej opinii ciekawa lektura tak dla znawców, jak i dla tych, którzy interesują się tematyką Zagłady czy II wojny światowej tylko sporadycznie. Do zalet mógłbym dodać szereg ciekawych mało znanych zdjęć oraz całkiem eleganckie wydanie.

Redakcja: Grzegorz Antoszek
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Sędzia z Auschwitz. Sędzia SS Konrad Morgen i jego walka z korupcją oraz „nielegalnymi” morderstwami w obozach koncentracyjnych
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Een rechter in Auschwitz. SS-rechter Konrad Morgen en zijn strijd tegen corruptie en 'illegale' moorden in de concentratiekampen
  • AUTOR - Kevin Prenger
  • TŁUMACZ - Paweł Kruszyński
  • WYDAWCA - Replika
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 336

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *