Co może ujawnić i gdzie doprowadzić śledztwo w tak nietypowej sprawie, jak zabójstwo dwunastu nosorożców? Przekona się o tym aspirant Libor Lavabo, który podejmując się rozwiązania zagadki, nawet nie może podejrzewać, jak to się skończy. W czeskiej parodii kryminału wszystko jest możliwe!

Bezrożec to najnowszy tom autorskiej serii wydawniczej Mariusza Szczygła, „Stehlík”, ukazującej się w założonym przez niego i Wojciecha Tochmana Wydawnictwie Dowody na Istnienie. Szczygieł dzieli się czeskimi książkami, w jego opinii wartymi przeczytania, a po lekturze powieści Petra Stančíka myślę, że będę musiała w bliżej nieokreślonej przyszłości zapoznać się z innymi pozycjami z tej serii. Nie czytałam zbyt wiele literatury czeskiej, ale nawet po tych kilku książkach widzę, że ma w sobie to „coś”, ten specyficzny humor i lekkość w poruszaniu również trudnych tematów. Stančík (ur. 1968) studiował reżyserię na Wydziale Teatralnym Akademii Sztuk Scenicznych w Pradze, ale nie ukończył studiów. Przez kilka lat był reżyserem telewizyjnym, a pierwszą powieść wydał w 1993 roku. Do 2007 posługiwał się pseudonimem Odillo Stradický ze Strdice. W Polsce ukazała się tylko jedna jego książka, Młyn do mumii, wydana w 2016 roku przez wydawnictwo Stara Szkoła.

Śmierć pięknych nosorożyc

Pewnej nocy w tajemniczych okolicznościach dochodzi do pożaru stajni firmy Rhinnocent na Cesarskiej Wyspie w Pradze, w którym spłonął stróż i dwanaście samic nosorożca. Aspirant Lavabo, jako najmłodszy z policyjnego zespołu, zostaje wyznaczony do wyjaśnienia tego niecodziennego zajścia. Rozmowy z właścicielem zwierząt, ich opiekunami oraz kilkoma innymi osobami, a także nagranie z monitoringu naprowadzają aspiranta na trop umyślnego podpalenia. Kto i po co miałby to zrobić? Kiedy Lavabo zaczyna łączyć wszystko w całość i chce podjąć odpowiednie działania, zostaje nagle odsunięty od śledztwa i wyrzucony z pracy. Wydawałoby się, że to koniec jego zmagań, ale tej samej nocy ktoś zakrada się do jego mieszkania. Lavabo wplątuje się w ciąg nieprzewidzianych zdarzeń, zdobywa sekretny dziennik Goethego, kontaktują się z nim różne instytucje, a to nie koniec wrażeń. Wkrótce okazuje się, że wiele faktów łączy się ze sobą, a na świecie istnieją rzeczy niewidoczne z perspektywy zwykłego człowieka.

Czy czegoś w Bezrożcu nie ma? Są tajne organizacje, teorie spiskowe, erudycyjne dyskusje i monologi, oryginalne postacie, komiczny erotyzm, a to wszystko skąpane w morzu groteski i alkoholu. Autor, zajmujący się też historią średniowiecza, umiejętnie wprowadza różne wątki, nie tylko historyczne, w taki sposób, że naprawdę trudno rozróżnić, które fragmenty są pisane serio, a które żartem. To humorystyczny kryminał, ale zupełnie różny od polskich komedii kryminalnych – niejeden autor mógłby się uczyć od Stančíka błyskotliwości i rozmachu.

Wziąłem butelkę z półki opatrzonej napisem „wina dla kobiet”, a z szafki z minerałami ostrożnie wyjąłem karlowarski kryształ zbliźniaczony, czyli zrost krystaliczny dwóch kryształów szarobrązowego skalenia potasowego zrośniętych symetrycznie względem płaszczyzny, będących swoim lustrzanym odbiciem i zagłębionych w sobie nawzajem niczym kochankowie w pozycji sześć na dziewięć. Wystarczyło zaledwie kilka minut, aby erotyczna aura przeniosła się z kamienia na nas (s. 33 ebook).

Goethe, masoni i alkohosanna

Autor splata swoją opowieść z naprawdę wielu nici i bardzo łatwo się w niej zaplątać, ponieważ od opisu architektury budynku przechodzi do charakterystyki alkoholi, po czym na pierwszy plan wchodzą wstawki mitologiczne, biblijne i historyczne przeplatane scenami erotycznymi. Dzieje się dużo i szybko, sama książka nie jest zresztą zbyt długa. Widać, że autor jest wszechstronnie wykształcony i potrafi przemycić informacje nawet z najbardziej odległych od siebie dziedzin wiedzy. Przyzwyczajeni do bardziej tradycyjnych rozwiązań czytelnicy mogą zapytać, czy taki nadmiar wtrętów jest konieczny. Rzeczywiście, niektórym mogą przeszkadzać i wytrącać ich z ciągu fabularnego, ale według mnie to na nich opiera się cały dziwny urok tej książki.

Szczególnie podobał mi się wątek dziennika Goethego, w którym młody jeszcze literat opisuje swoją fikcyjną podróż do Czech i przystąpienie do loży masońskiej. Wspomnienia te kierują Lavabo na zupełnie nowe tory i dzięki nim może połączyć elementy układanki. To, że w ogóle wchodzi w posiadanie dziennika jest szczęśliwym zbiegiem okoliczności, ponieważ nie do niego pierwotnie miał trafić. Stančik przekształca prawdziwe informacje – Goethe rzeczywiście był masonem, przystąpił do loży „Amalia zu den drei Rosen” w 1780 roku w Weimarze, a w powieści jej nazwa i data zostały zmienione. Dziennik prowadzi Lavabo do obrazów czeskiego malarza Jana Preislera, które okażą się kluczem do rozwiązania zagadki. Zakończenie skręca w osobliwym kierunku i nie sposób go przewidzieć, ale nadaje całej powieści innego wymiaru wynoszącego ją poza kategorię zwykłego kryminału.

Rozrywka na najwyższym poziomie

Bezrożcu pojawiają się różne rodzaje komizmu – najwięcej chyba sytuacyjnego i postaci. Humor czasem jest przaśny, czasem wręcz przeciwnie. Wspomniane erudycyjne dialogi i przemyślenia kojarzą mi się nieco z rozmowami bohaterów filmów Woody’ego Allena, który nagle postanowił nakręcić coś w Pradze. Całą powieść dopełnia również solidna dawka groteski sprawiającej, że ze zwykłej komedii kryminalnej staje się czymś więcej, prześmiewczym obrazem rzeczywistości. Warto dać jej szansę, nawet, gdy nie przepada się za kryminałami.

Myśl o tym, że akurat teraz będę musiał z kimś rozmawiać i jeszcze przy tym robić minę, jakby mi to sprawiało przyjemność, kompletnie mnie sparaliżowała. Mechanicznie zacząłem przygotowywać w głowie odpowiedzi na koszmarną trójcę pytań: „Co tam u ciebie?”, „Co porabiasz?”, „Skąd się tu wziąłeś?”. A niby co miałbym odpowiedzieć, skoro przez całe życie jeszcze na to nie wpadłem? (s. 71 ebook).

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Grzegorz Antoszek
  • TYTUŁ - Bezrożec
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Nulorožec
  • AUTOR - Petr Stančik
  • TŁUMACZ - Elżbieta Zimna
  • WYDAWCA - Wydawnictwo Dowody na Istnienie
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 190 (ebook)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *