Kategorie
Dla dzieci Recenzje

„Kotolotki” – U.K. Le Guin

Po sukcesie zbiorczych wydań różnych form twórczości Ursuli K. Le Guin, wydawnictwo Prószyński i S-ka postanowiło wydać w ten sposób również jej cykl o kotolotkach – czworgu latających kociętach, które od wielu lat rozpalają wyobraźnię małych czytelników. Poznajcie przygody Thelmy, Harriet, Jamesa i Rogera.

Niniejszy tom to pierwsze polskie wydanie całego cyklu obejmującego cztery historie: Kotolotki, Powrót kotolotków, Wspaniały Alexander i kotolotki oraz Jane rozkłada skrzydła. Dwie pierwsze ukazały się w Polsce w 2001 roku, a na pozostałe trzeba było czekać aż do teraz. Zaległość została jednak nadrobiona – książka ilustrowana przez Stevena D. Schindlera prezentuje się wspaniale. „Kotolotki” to jedyny cykl opowiadań dla dzieci Ursuli K. Le Guin (1929-2018), jednej z najważniejszych amerykańskich autorek fantasy i science fiction, wielokrotnej laureatki nagród Hugo i Nebula. Najbardziej znana jest z cyklu fantasy „Ziemiomorze” (między innymi Czarnoksiężnik z ArchipelaguGrobowce Atuanu) i cyklu science fiction „Ekumena” (między innymi Lewa ręka ciemnościWydziedziczeni). Le Guin była córką antropologa Alfreda L. Kroebera i pisarki Theodory Kroeber, co wpłynęło na widoczne w jej powieściach zainteresowania socjologią i antropologią, jak na przykład kwestia tożsamości płciowej czy zderzenie kultur. Pisała raczej soft niż hard science fiction i dawała wyraz swoim anarchistycznym i feministycznym poglądom. Część jej książek weszła na stałe do kanonu gatunków i wpłynęła na wielu innych twórców.

Wyjątkowe kotki

W pewnym wielkim mieście, w brudnej, szarej dzielnicy mieszka Jane Bura i jej czworo dzieci. Nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że kocięta, nie wiedzieć czemu, urodziły się ze skrzydłami. Dorastają wśród niebezpieczeństw i zgiełku miasta, za dom mając śmietnik, żywiąc się odpadami oraz zdobyczami matki. W końcu nastał dzień, kiedy Jane, powodowana troską o ich bezpieczeństwo, a tak naprawdę chęcią założenia nowej rodziny, nakazuje im opuszczenie tego coraz groźniejszego miejsca. Harriet, James, Roger i Thelma słuchają kotki i wylatują z miasta, choć wcale nie wiedzą, dokąd się udać i co zrobić. Tak zaczyna się ich przygoda, która przyniesie trochę strachu i bólu, ale też doświadczenie, nowych przyjaciół oraz miłość.

Kotolotki muszą zmierzyć się z własnymi słabościami, w czym nie pomoże im ich odmienność. Tak samo jak zwykłe koty uczą się dbania o siebie i bliskich, a inność nie jest dla nich powodem ani do wstydu, ani do dumy – po prostu jest. Poza miastem również czają się niebezpieczeństwa: bojące się o swoje pisklęta ptaki, trudniejszy dostęp do pożywienia czy strach o to, że trafią w złe Ręce. Jednak są to opowiadania dla dzieci, więc wszystko musi skończyć się dobrze.

Ważne problemy

Dalsze części przygód kotolotków poruszają wiele istotnych życiowych kwestii, takich jak: nawiązywanie przyjaźni, szukanie swojego miejsca w świecie, walka z traumami, pokonywanie lęków czy konfrontacja z samotnością. Na szczególną uwagę zasługuje mała Jane, przyrodnia siostra kociąt, która pojawia się po raz pierwszy w drugiej opowieści. W przeciwieństwie do rodzeństwa będącego bardziej bohaterem zbiorowym, ma ona swoją własną historię i charakter. Jest najmłodsza i najmniejsza, ma za sobą przykre przeżycia, ale jej odwaga może stanowić wzór do naśladowania dla czytelników. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Jane była ulubionym kotolotkiem samej Le Guin, ponieważ widać, że postarała się o wiele bardziej, kreując jej postać – poświęciła jej przecież całą ostatnią historię. Z kolei na przykładzie wspaniałego Alexandra, późniejszego przyjaciela kotków, pokazuje, że, aby dokonać czegoś wielkiego, nie trzeba posiadać skrzydeł, a wyjątkowość może przybierać różne oblicza.

„Kotolotki” to ciepła, przyjemna lektura dla całej rodziny. Nie jest cukierkowo optymistyczna i infantylna, autorka pisała ją z szacunkiem zarówno dla małych, jak i dużych odbiorców. Język nie jest trudny, więc dzieci nie powinny mieć kłopotów z rozumieniem treści, ale jednocześnie na tyle złożony, że czyta się ją dobrze również dorosłym. Każda opowieść wprowadza nowych bohaterów, a wraz z nimi nowe problemy, więc nie ma tu miejsca na nudę i powtarzalność. Le Guin zwraca uwagę na to, że wszyscy mogą dokonać wielkich rzeczy, przy czym komuś innemu mogą się one wydawać małe, ale nie ma to znaczenia. Nawet jedna rozmowa lub gest, mimo że to przecież niewiele, potrafią zmienić czyjeś życie. Nikt nie jest całkowicie samowystarczalny, a przyjaźń jest jednym z kluczowych doświadczeń życiowych, bez którego prawidłowy rozwój zostaje zaburzony.

Piękna szata graficzna

Strona wizualna książki prezentuje się świetnie – twarda okładka, mnóstwo ilustracji, duża czcionka i szeroka interlinia na pewno ułatwią czytanie dzieciom. Prace Schindlera są proste, ale idealnie współgrają z treścią. Wbrew pozorom kolorystyka rysunków nie jest jaskrawa ani pastelowa, dominują wygaszone, szarawe barwy, a niektóre ilustracje są czarno-białe. Nadaje to całości niepowtarzalnego klimatu, który wyróżnia „Kotolotki” spośród innych książek dla dzieci. Mimo szarości i bladych kolorów obrazki nie są ciemne i mroczne, wręcz przeciwnie.

 „Kotolotki” to jeden z tych przykładów literatury dziecięcej, który warto przeczytać i mieć, nawet gdy samemu dawno wyrosło się z grupy docelowej. Książka jest tak ładna, że samo przeglądanie jej sprawia dużo przyjemności. Świetnie nadaje się na prezent nie tylko dla dziecka, ale też dla fana Le Guin, miłośnika kotów lub kogoś, kto lubi piękne wydania.

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Grzegorz Antoszek
  • TYTUŁ - Kotolotki
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Catwings, Catwings Return, Jane on Her Own, Wonderful Alexander and the Catwings
  • AUTOR - Ursula K. Le Guin
  • TŁUMACZ - Maciejka Mazan
  • WYDAWCA - Prószyński i S-ka
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 192

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *