Kategorie
Popularnonaukowe Recenzje

„Motyle. Opowieści o wymierających gatunkach” – J.H. Reichholf

Motyle zachwycają kolorami, lekkością, zwiewnością. Są ulotne, piękne, odwiedzają naszą planetę na chwilę. Niestety, dzisiejsze łąki nie są już pełne tych zjawiskowych istot. W ciągu ostatniego półwiecza wyginęło osiemdziesiąt procent gatunków motyli. Zdziwieni? Ja też. Jakie działania człowieka spowodowały, że zobaczenie pazia królowej staje się dziś luksusem?

Miłość do przyrody

Josef H. Reichholf jest niemieckim zoologiem i biologiem ewolucyjnym, który wychował się w Bawarii, w okolicach jezior zaporowych dolnego Innu. Jako dziecko interesował się głównie ptakami wodnymi, ale motyle również przykuwały jego uwagę i często je rysował. Biegał po łąkach, okolicznych lasach, przykucał przy jeziorach i patrzył z zachwytem na bogactwo przyrody. Fascynował się pięknem otaczającego go świata, różnorodnością gatunków, podchodził do swoich obiektów obserwacji z wielką czułością, pokorą i delikatnością. Starał się ich nie spłoszyć i nie wystraszyć. Potrzebował coraz lepszych lornetek, by móc z bezpiecznej odległości przyglądać się i budować swoją wiedzę o tajemniczym świecie owadów i ptaków. Dziecięca pasja rozwijała się i dojrzewała, aż pewnego dnia profesor zachęcił go do zrobienia doktoratu i przedstawił mu kilka propozycji – jedną z nich były motyle wodne. Autor książki zainteresował się tym tematem i tak oto poświęcił kawał swojego życia, badając i licząc motyle. Nimfie grzybieniance zawdzięcza tytuł doktora.

Pierwsza część książki jest fascynującą podróżą po bogactwie świata przyrody. Reichholf ma dużą umiejętność opowiadania w niezwykle interesujący sposób. Mimo wielu szczegółów, nie nudzi czytelnika, wręcz przeciwnie, rozbudza jego ciekawość i uwrażliwia, zachęca do odkrywania i doceniania przyrody.

Wiadomości jest sporo, w sumie trudno je wszystkie zapamiętać osobie, która nie jest obeznana w temacie (ja zdecydowanie się do nich zaliczam), ale to nie szkodzi. Czytając tę książkę, łapałam się na tym, że, spacerując po łące czy lesie, zwracałam uwagę na otaczające mnie mikroistoty, szukałam wzrokiem motyli, a ich widok zawsze wywoływał uśmiech na mojej twarzy.

Ciekawostki o motylach

W tej książce znajdziecie ich całe mnóstwo. Czy wiedzieliście na przykład, że motyli nocnych jest ponad dziesięć razy więcej niż dziennych? Albo czy zdajecie sobie sprawę, że są takie gatunki motyli, których liczebność powiększa się dzięki działalności człowieka? Dlaczego bielinki jedzą teraz sadzonki kalafiora czy kapusty, a kiedyś tego nie robiły? Jak się liczy motyle? Przecież to wydaje się niewykonalnym zadaniem.

Szczególnie przypadł mi do gustu rozdział o cytrynkach. Zauroczyła mnie ich nazwa, a że uwielbiam wszystko co kwaśne, z dużym zainteresowaniem zdobywałam wiedzę o tym gatunku motyli. Może Was zainteresuje zupełnie inny? Jest w czym wybierać, autor umiejętnie prowadzi przez bogactwo i różnorodność tych pięknych owadów.

 

Motyli coraz mniej

Druga część książki stanowi odpowiedź na pytanie, dlaczego przez ostatnie pół wieku wyginęło osiemdziesiąt procent gatunków motyli i aż dziewięćdziesiąt sześć procent innych owadów. Pewnie myślicie o ociepleniu klimatu? Autor bardzo nie lubi tego określenia, bo zwalnia trochę z odpowiedzialności i szukania przyczyn, a tym samym podejmowania określonych działań zaradczych. Ocieplenie klimatu jest konsekwencją określonych działań człowieka, który ma ogromny wpływ na to, co się aktualnie dzieje. Myślenie kategorią „użyteczności tylko dla nas” bywa bardzo zgubne i krótkotrwałe. Mamy teraz ogromny problem z pszczołami i trwają już prace nad minidronami, które byłyby w stanie zapylać rośliny tak, jak to robią pszczoły, których jest zdecydowanie za mało.

Pszczołami się przejmujemy, bo są nam potrzebne, a motyle? Co one takiego dla nas robią? Po co je chronić, jeśli nie przynoszą nam konkretnego zysku, profitu tu i teraz? Takie myślenie jest drogą donikąd, bo po co nam na przykład poeci i pisarze, jeśli nie produkują jedzenia lub energii? Motyle to paleta barw, cud natury, piękno, które możemy podziwiać jeśli będziemy o nie dbać. Brak motyli przyczynia się też do zmniejszania liczebności ptaków (wiele z nich żywi się gąsienicami), a to może prowadzić do kolejnych zmian w ekosystemie. To efekt domina – wyjmując jeden pozornie zbędny element, możemy doprowadzić do katastrofy (w sumie to już jesteśmy jej świadkami).

Reichholf podaje konkretne powody, które doprowadziły nas do miejsca, gdzie się obecnie znajdujemy, ale rzuca nam też koło ratunkowe, pokazując, co można zrobić oddolnie i jakie uzyskać efekty. Na pewno się zdziwicie, że miasta są obecnie często znacznie przyjaźniejsze dla motyli niż tereny wiejskie. Co zatem możemy zrobić, by sielska dawniej wieś znowu taką się stała?

Dla kogo jest ta książka?

Śmiało powiem, że dla każdego. Nie musisz być biologiem czy zoologiem, by sięgnąć po tę lekturę. Co więcej, jej popularnonaukowy charakter pokazuje, że jest ona przeznaczona dla szerokiego grona odbiorców. Dla mnie obie części były bardzo ciekawe, ale jeśli ktoś jest bardziej zainteresowany zjawiskiem ginięcia motyli, to śmiało może przeczytać tylko drugą część. Autor świetnie podsumowuje najważniejsze przyczyny wymierania motyli i pokazuje nam, że mimo, iż proces ten wydaje się daleko zaawansowany, jest jeszcze szansa na jego zahamowanie, a być może odwrócenie. Wiele zależy od Ciebie i ode mnie. Jeśli masz kawałek ogródka czy działki możesz stworzyć na nim oazę dla motyli czy innych zagrożonych gatunków. Możesz działać lokalnie, zachęcać miejscowych decydentów do rezygnacji z częstych zabiegów pielęgnacyjnych zieleni. Jeśli mieszkasz na wsi, masz jeszcze większe pole działania. Wieś obecnie jest niegościnna nie tylko dla motyli, ale też dla innych owadów. Można i trzeba to zmieniać. Mam nadzieję, że lektura tej książki wywoła w Was refleksje i przyczyni się do oddolnego działania na swoim podwórku.

P.S. Książka ukazała się nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego w ramach serii #nauka. Przejrzałam dostępne pozycje na stronie wydawnictwa i jest tam naprawdę dużo ciekawych, poruszających istotne zagadnienia książek. Sądzę, że znajdziecie tam coś dla siebie, a tej jesieni czeka nas gorąca premiera pod tytułem Supernawigatorzy. Jak zwierzęta odnajdują drogę, którą postaramy się dla Was zrecenzować na GoodBuk!

Tymczasem gorąco Was zachęcam do sięgnięcia po Motyle. Opowieści o wymierających gatunkach. To mądra, świetnie napisana, dobrze przetłumaczona i wzbogacona cudownymi fotografiami pozycja. Zdecydowanie polecam!

Redakcja: Anna Kurek
Korekta: Sylwia Kłoda
  • TYTUŁ - Motyle. Opowieści o wymierających gatunkach
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Schmetterlinge: Warum sie verschwinden und was das für uns bedeutet
  • AUTOR - Josef H. Reichholf
  • TŁUMACZ - Joanna Gilewicz
  • WYDAWCA - Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 256

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *