Kategorie
Literatura faktu Pozostałe Recenzje

„Hamak ze stanika” – B. Stenka

Świat pędzi, a my, dorośli często razem z nim. Dajemy się porwać temu wyścigowi, wpadamy w wir codzienności. Pośpiech sprawia, że często nie słuchamy dzieci, bo przecież mamy ciągle coś ważnego do załatwienia. Rozmowy z dziećmi są ważne i potrzebne nie tylko im, ale i nam. Młodzi ludzie są świetnymi obserwatorami i nauczycielami. Posłuchajmy ich zatem!

Kto tu jest autorem?

Barbara Stenka od ponad dwudziestu lat pracuje z dziećmi i widać, że lubi swoje życie zawodowe. Praca z młodymi ludźmi daje jej poczucie satysfakcji, spełnienie i natchnienie. Każde dziecko to „skarbnica spostrzeżeń, refleksji, przygód, wyobrażeń i wskazówek” (s. 3). Doceniając mądrość swoich rozmówców, autorka książki oddaje im głos. Każdy rozdział ma określony temat przewodni i rozpoczyna się krótkim wspomnieniem z dzieciństwa Stenki. Pisarka zabiera nas do lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, a potem rozmawia z dziećmi o tym samym, czyli między innymi o szkole, dorosłych, ich marzeniach, zagrożeniach i lękach. Współczesne dzieciństwo ze względu na mnogość atrakcji, kolorów, możliwości, zabawek i techniki, jest zupełnie inne od tego opisywanego przez autorkę. Ten kontrast jest bardzo ciekawy, ale poza różnicami, możemy też dostrzec, jak wiele łączy każde dziecko bez względu na lata, w których się wychowało: ciekawość świata, radość z odkrywania jego piękna, absolutna umiejętność bycia tu i teraz (to jest coś, czego nieustannie uczę się od dzieci podczas pracy z nimi). Konstrukcja książki jest fenomenalna, a wypowiedzi dzieci w każdym temacie – bardzo różne, czasem zabawne, a czasem smutne, ale zawsze prawdziwe.

Bohaterami i zarazem autorami książki są dzieci z różnych środowisk, uczące się w różnych systemach (edukacji tradycyjnej i alternatywnej), borykające się z rozmaitymi, również zdrowotnymi problemami. Ogromnym plusem jest to, że wypowiedzi dzieci nie przeszły przez żadną korektę (nie o to chodzi, że nie doceniam pracy korektorów i redaktorów, ale jednak w tym przypadku wolę surowiznę). Dostajemy je w takiej formie, w jakiej zostały wypowiedziane przez najmłodszych.

Prosto z mostu

To, co mnie zawsze zachwyca w pracy z dziećmi, to ich szczerość. One doskonale wiedzą, co im przeszkadza, co im się nie podoba, emocje są na wierzchu (jeszcze nie nauczyły się ich chować tak, jak my to robimy). Także w tej książce znajdziecie wiele komunikatów prosto w twarz, bez zbędnej ogłady i ładnych opakowań. Jedna z rozmówczyń charakteryzując siebie, mówi: „Brwi mam identyczne jak mój tata, czyli do połowy ładne…” (s. 8).

Rozdział dotyczący nas, dorosłych to majstersztyk. Takiej charakterystyki się nie spodziewacie. Będą komplementy, tu ucieszą się panowie, którzy w opinii dzieci „są fajniejsi niż kobiety, bo są bardziej dziecinni” (s. 58), ale znajdą się też wyrazy współczucia dla nas: „Żal mi dorosłych (…). Muszą zapłacać za dom, za prąd, kablówkę (…). Dorośli wciąż muszą na to zarabiać, harować do, przepraszam za wyrażenie, ale sami tak mówią: do usranej śmierci. Są zmęczeni, chorują na śmiercionośne choroby, wiele myślą o pracy. Dlatego są niemili dla dzieci i zdenerwowani. Czasem im się nie dziwię. Nie chcę dorosnąć, ale mam już dwanaście lat i to się zbliża. Nie wiem, jak to rozwiązać” (s. 60).

Ten rozdział to petarda, można przejrzeć się w lustrze i zastanowić się nad sobą. Czy ja też bywam taka znudzona życiem i skupiona na pracy, że świata poza nią nie widzę? Czy rzeczywiście ciągle siedzę z laptopem na kolanach? Będzie czas na refleksję, wnioski i rachunek sumienia. Czytając tę część, można spróbować powrócić do swojego dzieciństwa i tego, w jaki sposób myślało się o dorosłych, co nas w nich denerwowało, jacy nie chcieliśmy być. I jak jest teraz? Spokojnie, zawsze możecie popracować nad sobą i nauczyć się czegoś od dzieci 🙂

 Doceńcie mądrość młodych

Dzieci w mgnieniu oka wyłapują fałsz tego świata. Rozbieżność między komunikatami słownymi a czynami jest widoczna gołym okiem, a młodzi ludzie są świetnymi obserwatorami. Jedna z rozmówczyń mówi, że ma po cztery palce u stóp. Dziewczynka nie nosi sandałów, bo widzi, że jej stopy przyciągają spojrzenia innych, a nawet zauważa, że niektórzy patrzą z obrzydzeniem. Z jednej strony chciałaby być taka, jak inni, a z drugiej strony nie bardzo sobie wyobraża, jak miałaby zyskać po piątym palcu (wersja dostać palec od trupa nie bardzo ją zadowala).

Inna dziewczynka z kolei określa siebie jako brzydką i zauważa, że: „ładni mają lżej w życiu, nie muszą się starać, a i tak ich lubią” (s. 15). Jak widać, nie trzeba posiadać wiedzy psychologicznej, analizować różnych badań społecznych, by dochodzić do określonych wniosków. Dla dzieci liczą się czyny, nie słowa. Dorosły może im mówić, jak powinno się zachowywać w określonej sytuacji, ale jeśli sam postępuje inaczej, to uczy przecież czegoś zupełnie innego. Dzieci naśladują nasze niedoskonałości i nie dają się łatwo nabrać. Doceńcie ich inteligencję, jest ogromna.

Komu rekomendujemy tę książkę?

Rodzicom, wujkom, ciociom, dziadkom, nauczycielom, opiekunom, każdemu, kto ma w swoim otoczeniu dzieci. Ta książka Was rozbawi, ja czytając ją kilka dni (dawkowałam sobie mądrość dzieci), śmiałam się głośno. wzbudzając zainteresowanie mojego otoczenia.

Lektura Was wzruszy, zwłaszcza gdy wypowiadać się będą chore dzieci albo te, które doświadczają różnych trudnych zachowań ze strony innych. Ta książka Was też wkurzy, zwłaszcza rozdział o edukacji, bo dzieci obnażają z ogromną siłą wszystko, co w tradycyjnej szkole nie działa, co im nie służy. Oprócz słów krytyki, podają też gotowe wskazówki, jak powinna wyglądać szkoła, taka, do której chce się chodzić, która zaciekawia, inspiruje, pozwala na błędy i rozbudza krytyczne myślenie. W tym miejscu zostanę z marzeniem, aby rządzący słuchali dzieci i reformując po raz kolejny edukację, pytali o kierunki i możliwości samych zainteresowanych 🙂 , no i osób pracujących na co dzień z dziećmi. Warto pytać u źródła.

Podsumowując, zachęcam do sięgnięcia po tę nietypową książkę, która ma wielu autorów, głównie młodych ludzi w wieku 9-15 i jednego dorosłego. Z pomocą Barbary Stenki dzieci stworzyły ciekawą, inspirującą, zabawną, a momentami wzruszającą pozycję.

Dziękuję wszystkim autorom za ich szczerość, wielkie marzenia i lęki. Dotykacie w czytelniku całej gamy emocji, a to wielka sztuka. Dlatego dziękuję oraz zachęcam do sięgnięcia po lekturę tych, którzy jeszcze nie czytali Hamaka ze stanika i chcieliby dowiedzieć się, o co chodzi z tym tytułem 🙂

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Hamak ze stanika
  • AUTOR - Barbara Stenka
  • WYDAWCA - Literatura Piętro Wyżej
  • ROK WYDANIA - 2018
  • LICZBA STRON - 156

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *