Kategorie
Historyczne Recenzje

„Lekarz wojenny“ – D. Nott

Wojna i lekarze to w zasadzie przeciwieństwo. Efektem tej pierwszej jest śmierć i zniszczenie. Lekarz zaś niesie ratunek i odbudowę ciała – w takim najbardziej dosłownym sensie. Wojny i lekarza nie czeka wyrównane starcie. Mimo to właśnie na wojnie lekarz może znaleźć najbardziej pierwotny sens swojej pracy.

O tym, że lekarz ratuje życie, a nie tylko zdrowie, i że nie zawsze wygrywa ze śmiercią, łatwo zapominać w bogatych zachodnich społeczeństwach. Antybiotyki, lasery, roboty – to wszystko ułatwia pracę i zwiększa szanse pacjentów i pewność siebie lekarzy. Ale nie wszędzie tak jest, a szczególnie tam, gdzie szaleje wojna. Ta książka to historia bohaterów w białych fartuchach, którzy zaczynają swoją pracę, gdy walki już ucichną. Wtedy oni  toczą swój bój o życie i zdrowie.

Indiana Jones w białym kitlu

Prezentowana książka to w zasadzie rodzaj autobiografii Davida Notta, brytyjskiego chirurga, który przedstawia swoją życiową ewolucję i drogę wiodącą do odnalezienia sensu w niesieniu pomocy w miejscach katastrof, wojen, klęsk. Tam lekarzy zwykle jest za mało, a potrzebujących za dużo, tysiące. Nott prowadzi zatem opowieść o swoim pochodzeniu, życiowych wyborach (o mało nie został pilotem), karierze medycznej i coraz częstszych wyprawach w rejony klęsk humanitarnych. Kongo, Bośnia i Hercegowina, Darfur, Czad, Syria, Irak, Jemen, strefa Gazy, Libia, Haiti, Afganistan, Sierra Leone, Liberia – uff… chyba niczego nie pominąłem.

To jest „lista obecności” Davida Notta z ostatnich kilkunastu lat współpracy z Czerwonym Krzyżem czy „Lekarzami bez granic”. Brytyjczyk pojawiał się w tych wszystkich miejscach, które, choć podobne do siebie, zachowały jednak pewną specyfikę. Tylko śmierć była i jest ostatecznie taka sama. Autor pracuje i żyje w dwóch światach jednocześnie – przeważnie tu, w uporządkowanym świecie Wielkiej Brytanii, ale co jakiś czas odpowiada na wołanie o pomoc. Śledzimy jego dokonania w poszczególnych miejscach. Trzeba przyznać, że książka jest znakomicie napisana i nie zraża medycznym żargonem. Wręcz przeciwnie – z podziwem można obserwować, co może zrobić współczesna medycyna. Czym  Nott się nie zajmował? Na swoim koncie ma i przeszczepy, i powstrzymanie krwotoków, wielogodzinne operacje, no i oczywiście…

Cesarka w strefie wojny

Tak, wbrew pozorom to jedna z najbardziej potrzebnych umiejętności w strefach konfliktów lub różnorakich klęsk. Lekarz jadący w strefę ogarniętą głodem, wojną czy katastrofą może zobaczyć różne rodzaje obrażeń, którymi będzie musiał się zająć, ale niezależnie od tego w KAŻDYM z tych miejsc będzie miał do odebrania co najmniej kilkanaście porodów, w tym część przez cesarskie cięcie. A pamiętać należy, że nie zawsze są to łatwe zabiegi – gdy pacjentka ma na przykład czwarty zabieg tego typu, nie można podchodzić do sprawy rutynowo.

Książkę czyta się z wypiekami na twarzy, śledząc dokonania zespołów medycznych w naprawdę trudnych warunkach – czy to wojennych, czy to stref klęsk żywiołowych. Ta pozycja znakomicie przybliża warsztat pracy lekarza ratunkowego, niemal frontowego, gdy decyzje, które zaważą na losie pacjenta, trzeba nierzadko podejmować w ciągu minut lub sekund. Operowanie w namiocie, w warunkach polowych i dość dalekich od sterylności wymaga, by zapomnieć o tym, że w Londynie można byłoby zrobić to inaczej. Jest się w określonym miejscu i w określonych warunkach. Trzeba działać, działać, by…

Zrobić coś więcej

Ta historia to także trochę powieść o ewolucji bohatera jako człowieka. Nie zawsze pamiętamy, że dziś lekarz nie działa w pojedynkę, nie jest samotnym cudotwórcą, ale że efekty jego pracy zależą od zespołu, w ramach którego pracuje. Często współpracuje z lokalnymi pracownikami medycznymi, nie zawsze wykształconymi na odpowiednim poziomie, często operującymi wiedzą plemienną, przekazywaną od pokoleń, więc wielką sztuką jest w tym wszystkim bycie pokornym i nie wywyższanie się. Łatwo zapomnieć, że w oczach ludzi, do których się przyjeżdża, nie jest się często bohaterem z dalekiego kraju, ale częścią społeczeństwa, które pozwala na wojnę niszczącą ich domy; częścią krajów, które nie mają w sobie dość siły  i woli, by doprowadzić do przerwania rzezi. Wreszcie, pomimo że przybywa się z bogatego kraju, wcale nie oznacza to, że automatycznie ma się lepsze umiejętności.

Te dylematy spowodowały, że bohater od wysiłku ratowania pojedynczych ofiar przez długie lata przeszedł do szkolenia innych lekarzy, którzy chcą iść z pomocą biednym i zapomnianym w niemal nieludzkich warunkach. To zresztą  najciekawsza dla mnie obserwacja – lekarze z Zachodu są już tak wyspecjalizowani i przyzwyczajeni do techniki, która ich wspomaga, że dopiero w strefie wojny czy kataklizmu przestawiają się na zupełnie inny tryb działania. Dopiero w takich miejscach ponownie uczą się ufać swojemu instynktowi.

Koniec tej opowieści jest niezwykle budujący – Nott pomógł się wydostać z oblężonego Aleppo personelowi medycznemu i cywilom. Uczynił to nie tylko z uwagi na więzy przyjaźni, jakie nawiązał, ale także z uwagi na swoje obowiązki jako lekarza i człowieka. Tak, to jest znakomita książka o poszukiwaniu siebie, o znajdywaniu sensu swojej pracy. To hołd złożony tym wszystkim, którzy ratują życie innych w najbardziej beznadziejnych momentach. Jestem pod dużym wrażeniem.

Redakcja: Grzegorz Antoszek
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Lekarz wojenny. Chirurg na linii frontu
  • TYTUŁ ORYGINALNY - War doctor. Surgery on the front line
  • AUTOR - David Nott
  • TŁUMACZ - Dominika Braithwaite
  • WYDAWCA - Insignis
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 416

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *