Kategorie
Obyczajowe Recenzje

„Red, White & Royal Blue” – C. McQuiston

W dziejach świata było wiele romansów, które wywracały wszystko do góry nogami. Ale co by się stało, gdyby gorące uczucie połączyło dwie osoby, które pod żadnym pozorem nie powinny być razem? Czy polityczny skandal jest w stanie zniszczyć prawdziwą miłość?

O tej książce było głośno na całym świecie i choć dla wielu temat może wydawać się kontrowersyjny, to Red, White & Royal Blue spotkało się z bardzo pozytywnym przyjęciem. Powieści tej wyczekiwali również polscy czytelnicy, a ja z wielkim zainteresowaniem obserwowałam, czy i u nas ten fenomen zaskoczy. Przeglądając komentarze i opinie, widzę dziś, że przeważają zachwyty, ale czy nie jest tak, że osoby sprzeciwiające się środowisku LGBTQ+ po prostu nie sięgnęłyby po tę książkę?

Nieważne, być może ta książka nie jest dla nich. Może ona jednak nieść pociechę i nadzieję milionom młodych ludzi, którzy chcą żyć w nowym, bardziej tolerancyjnym świecie.

Romans niczym z (innej) bajki

Wstęp był nieco ogólny i owijający w bawełnę, prawda? Przejdę więc do konkretów – ta książka jest o homoseksualnej miłości. Niewiele jest jeszcze obyczajowych pozycji poruszających taki temat, a przecież jest to codzienność, która nas otacza. Dlaczego by więc nie napisać książki, która roztopi serca czytelników, a przy tym oswoi ich z tym, co wciąż wydaje się być obce i nieznane?

Wyobraźcie sobie taką historię: młody chłopak, przy okazji syn prezydentki Stanów Zjednoczonych, poznaje brytyjską księżniczkę i zakochuje się w niej po same uszy. Oczywiście, ich związek nie jest prosty i muszą go ukrywać, bo na drodze stoi międzynarodowa polityka, ale oni tak bardzo się kochają, że zrobią wszystko, żeby być razem. Czy nie brzmi to jak dziewczęcy, nieco wyświechtany, ale wciąż wzruszający romans? To teraz wyobraźcie sobie, że ten sam główny bohater, wciąż Pierwszy Syn Ameryki, zakochuje się, tyle że nie w księżniczce, a w księciu… Co oczywiście wywołuje całą lawinę jeszcze większych komplikacji. I tak oto mamy, w telegraficznym skrócie, fabułę recenzowanej książki.

Skandaliczna miłość

Alex nigdy nie przepadał za Henrym, księciem Walii. Od momentu, gdy go poznał, książę działał mu na nerwy, co wywołało w Alexie pragnienie rywalizacji z następcą tronu, którą, co zrozumiałe, musiał wygrać. Nie było mu więc w smak wyruszenie na królewskie wesele ze starszym księciem Filipem w roli głównej, na które został zaproszony wraz ze swoją Pierwszą Rodziną. I choć naprawdę bardzo starał się nie zadzierać z Henrym, doszło między nimi do słownej potyczki zakończonej upadkiem na wart siedemdziesiąt pięć tysięcy dolarów tort.

Taki skandal nie mógł zakończyć się jedynie wygłoszeniem komunikatu o tym, że obu młodych mężczyzn nic nie dzieli, a łączy serdeczna przyjaźń. W to nie uwierzyłby im nikt. Musieli więc udowodnić światu, że łączą ich przyjazne stosunki i pomimo całej swej wzajemnej niechęci, zostali zmuszeni do tego, by się do siebie zbliżyć. Jednak ani nikt w Białym Domu, ani tym bardziej w pałacu Buckingham, nie mógł się spodziewać, że konflikt ten zakończy się nie tyle koleżeństwem, co znacznie bardziej gorącym uczuciem.

I kto by pomyślał, że miłość łącząca dwoje młodych ludzi mogłaby doprowadzić do międzynarodowego kryzysu?

Wzruszająca opowieść pełna dobrego humoru

Muszę przyznać, że na początku sądziłam, iż ta historia mnie nie kupi. I nie, nie chodzi mi wcale o związki homoseksualne, ale raczej o nieco oklepany motyw księcia z bajki i zakochanej w nim… yyy, zakochanego w nim chłopaka. Choć oczywiście umieszczenie w głównych rolach zarówno księcia, jak i Pierwszego Syna Ameryki, wzbudziło moją ciekawość i koniec końców przyznaję, że autorce udało się skraść moje serce.

Na samym początku ujęła mnie narracja – bardzo luźna, sympatyczna, zabawna, bez spiny i z wieloma popkulturowymi nawiązaniami. Później inteligentne wplatanie polityki, której znajomość może się czasami przydać, oraz urzekające podobieństwa książkowej rodziny królewskiej do tej, która obecnie rządzi w Wielkiej Brytanii (autorka starała się być subtelna, choć ten, kto choć trochę orientuje się w losach royalsów z łatwością dostrzeże puszczane w jego stronę oczka).

A później się wzruszyłam. No dobrze, może dość łatwo się wzruszam, ale Red, White & Royal Blue jest naprawdę dobrze napisanym romansem, potrafiącym zmiękczyć nawet nieco twardsze serce. To piękna opowieść o miłości, która nie powinna była się zdarzyć, ale gdy już się pojawiła, nic nie było w stanie jej zatrzymać. To historia walki nie tylko o zakazane uczucie, ale także o samego siebie, swoją tożsamość, wolność i niezależność. To sygnał dla tych, którzy boją się przyznać do tego, kim są, że zawsze warto być sobą. Myślę, że niezależnie od tego, czy bohaterami tej książki byliby dwaj zwykli chłopcy czy dwóch wysoko postawionych młodych facetów, wydźwięk byłby taki sam. Ale autorka postawiła na coś więcej – chciała pokazać, że każdy, nawet książę, jest tylko człowiekiem i ma prawo do szczęścia. Jeśli Alexowi i Henry’emu mogłoby się udać, to czemu nie komuś, kto nie żyje w świetle reflektorów?

Odkryć samego siebie

Red, White & Royal Blue walczy z uprzedzeniami i otwiera oczy. Chociaż nie uważam, żeby przekonała każdego. To w końcu tylko lekka powieść obyczajowa o miłości, jednocześnie innej i takiej samej, jak każda inna. Być może nie jest dla każdego, ale jeśli zdecydujecie się po nią sięgnąć, myślę, że mocno Was wciągnie. Opowieść o zakazanym uczuciu nigdy się nie starzeje. A czy istnieje coś, co bardziej mogłoby wkurzyć królową niż wnuk, który ma zupełnie inne wartości i marzenia niż spełnianie wymagań instytucji, jaką przyszło mu reprezentować?

Tak, to historia o buncie, jakiego jeszcze nie widzieliśmy. Czy kiedyś przyjdzie nam w ogóle coś takiego oglądać? Casey McQuiston podkreśla różnice dzielące USA i Wielką Brytanię, a także zamknięcie się Rodziny Królewskiej na zmiany, jakie obecnie zachodzą na świecie. Nie brak tu politycznych zawirowań i konspiracji, ale przede wszystkim autorka skupia się na ludziach – młodych ludziach, którzy dopiero odkrywają kim chcą być i sami kreują swoje przeznaczenie. A to jest ważne bez względu na nasze poglądy czy przekonania.

Dlatego po prostu polecam Wam tę powieść, nie wiedząc czy ją pokochacie, czy też nie. Sami zdecydujcie, czy to lektura dla Was i czy pozwolicie, by jej przesłanie dotarło do Waszych serc.

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Red, White & Royal Blue
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Red, White & Royal Blue
  • AUTOR - Casey McQuiston
  • TŁUMACZ - Emilia Skowrońska
  • WYDAWCA - Prószyński i S-ka
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 476

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *