Kategorie
Historyczne Popularnonaukowe Recenzje

„Czołgi. 100 lat historii“ – R. Ogorkiewicz

Czołgi. Kocham je od dwudziestu lat (dopiero do mnie dociera powaga tych słów) i czytam o nich wszystko, co wpadnie mi w ręce. Tym bardziej ucieszyła mnie przesyłka z książką, której kupić nie zdążyłem – podsumowaniem stulecia czołgów pióra uznanego specjalisty z dziedziny, Richarda Ogorkiewicza.

Do czołgów!

Pierwsze wydanie książki miało miejsce w stulecie ich pojawienia się na polach bitew, w roku 2016, na szczęście Wydawnictwo RM zdecydowało się na wznowienie tej świetnej pozycji. Sto lat to przecież dobry moment na podsumowania i wnioski, a miłośników broni pancernej jest wielu. U większości zapewne, tak jak i u mnie, zamiłowanie do nich zaczęło się od Czterech pancernych i psa, a potem ewoluowało. A podobno człowiek zmienia upodobania mniej więcej co siedem lat?

Już okładka mówi dużo o zawartości. Wydawnictwo wrzuciło tam wszystko, co konstytuuje treść – dziwacznego, wielowieżowego T-35, legendarne Tygrysa i Panterę oraz błyszczącego nowością T-90. Chociaż nie ma tu nic z kraju, który wymyślił czołgi, te konstrukcje na pewno przyciągną oko tak na półce w księgarni, jak też w domowej biblioteczce. A skoro o grafice mowa, to powiem, że zdjęć jest w książce dokładnie tyle, ile potrzeba, w końcu nie jest to album, ale poważna pozycja popularnonaukowa.

Richard Ogorkiewicz jest (a w zasadzie był, zmarł w 2019 roku) przecież nie pierwszym z brzegu pasjonatem, ale profesorem nadzwyczajnym Royal Millitary College of Science. Polskie nazwisko też nie jest przypadkowe, urodził się w 1926 roku w Bydgoszczy w rodzinie oficerskiej, po czym po wybuchu II wojny światowej wyemigrował do Wielkiej Brytanii, gdzie już pozostał. Jednym z etapów jego kariery jako specjalisty od broni pancernej było kierowanie najsłynniejszym muzeum broni pancernej – The Tank Museum w Bovington w hrabstwie Dorset.

Historia wielka jak… czołg

Czołgi. 100 lat historii, czy, tłumacząc tytuł oryginalny precyzyjnie 100 lat ewolucji, to pozycja godna kogoś, kto był kustoszem w Bovington. Instytucja ta, tak samo jak książka, podejmuje temat kompleksowo, od zarania dziejów pancernych wozów bojowych, przez najważniejszy okres ich rozwoju w czasie II wojny światowej, po czasy współczesne. Spełnia więc w pewnym sensie rolę podręcznika do historii najważniejszej broni XX wieku. Komu jest to w ogóle potrzebne? W rozmowie, którą miałem kiedyś przyjemność odbyć z obecnym kustoszem The Tank Museum Davidem Willey’em stwierdził on, że głównym zadaniem instytucji, a więc i książek, jest uczenie żołnierzy, jak działać z czołgami i przeciwko czołgom. Rozumienie historycznego procesu ich ewolucji jest przy tym niezbędnym warunkiem powodzenia działań edukacyjnych.

Ten sam cel przyświecał Richardowi Ogorkiewiczowi i wywiązał się z niego wspaniale. Na trzystu sześćdziesięciu stronach rozwinął w sposób kompleksowy, z omówieniem wszystkich istotnych czynników, rozwój czołgów w wymiarze tak technicznym, jak też taktycznym i operacyjnym. Uniknął jednak niebezpiecznego dla tego rodzaju pozycji niepotrzebnego skupiania się na detalach konstrukcji czy pojazdach eksperymentalnych i unikatowych. Choć miał świadomość ich wpływu na dalsze dzieje i ewolucję czołgów, za najważniejsze uznał przedstawienie rzetelnej historii pozbawionej mitów, półprawd i przeinaczeń.

Oparcie się na źródłach, w tym pracach wybitnych teoretyków – na przykład Ludwiga von Eimannsbergera, J.F.C. Fullera, Charlesa de Gaulle’a, Heinza Guderiana, oraz sprawne wyciąganie wniosków z bitew i operacji czynią tę książkę syntezą najważniejszych punktów i doświadczeń broni pancernej. Bitwy nie są przy tym analizowane drobiazgowo, nie jest to pozycja o bitwach per se, jak prace Roberta Forczyka, co poczytuję jej za zaletę, bo nie odciąga uwagi czytelnika od spraw naprawdę istotnych.

Do wozów!

Jeśli miałbym wskazać jakieś wady, to oczywiście, pozycja nie jest ich pozbawiona. Niektóre sprawy są przedstawione aż zbyt skrótowo, polski czytelnik, zwykle zakochany w rodzimej kopii licencyjnego 7TP też nie znajdzie tu zbyt wiele. Ale to się nie liczy, powtarzam, to detale, to zaledwie szczegóły odciągające od spraw większych i ważniejszych. Z rzeczy innych, acz utrudniających życie odbiorcy, jest umieszczenie przypisów na końcu książki. Nie potrafię znaleźć uzasadnienia dla takiej ich formy.

Chyba nie powinienem oszukiwać nikogo – to nie jest pozycja dla nowicjuszy. Trzeba mieć jakieś obycie z tematem, by sprawnie i bez ciągłego wyszukiwania dodatkowych informacji przyswajać zawarte tu treści. Brak tu dokładnych danych w rodzaju grubości pancerza, mocy silnika, prędkości i temu podobnych detali, a jeśli już, podane są z rzadka, istotniejsze są inne sprawy. Tu liczy się myśl, ewolucja, ujmowana dosłownie, darwinowsko w kategorii perspektywicznych i nieperspektywicznych dróg. Na pytanie jednak, czy warto sięgnąć, odpowiem – przeciwpancernym, ładuj!

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Czołgi. 100 lat historii
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Tanks: 100 year of evolution
  • AUTOR - Richard Ogorkiewicz
  • TŁUMACZ - Grzegorz Siwek
  • WYDAWCA - RM
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 360

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *