Kategorie
Kryminały Recenzje Thrillery

„Zastraszeni” – J. Dulewicz

Książka Zakłamani była debiutem pani Joanny udanym na tyle, że postanowiłam sprawdzić, jak prezentuje się druga część serii. Moim zdaniem wypada nawet klasę lepiej niż poprzednia!

Nie taki diabeł straszny

Pierwsza część serii opowiada o niełatwych początkach kariery Patryka Wrońskiego w kieleckiej policji. Żółtodziób trafia pod opiekę inspektor Leny Chmiel, kobiety wyjątkowo wymagającej i trudnej w kontaktach. Z czasem okazuje się jednak, że przełożona potrafi docenić starania chłopaka i przekazuje mu prowadzenie sprawy tajemniczego morderstwa.

Młody i niedoświadczony śledczy z całych sił stara się poznać prawdę. Okoliczności nie są sprzyjające, gdyż główną podejrzaną jest Eryka Olbracht, z którą wiele lat wcześniej miał romans. Patryk zachowuje jednak pełen profesjonalizm. Stosując wszelkie możliwe sposoby, ryzykując nawet własne życie rozwiązuje zagadkę, zyskując uznanie szefowej i wymarzony awans.

Nowe wyzwanie

Po spektakularnym sukcesie Wroński dostaje kolejną szansę do wykazania się. W podkieleckiej wiosce w ciągu kilku miesięcy zostają znalezione pojedyncze fragmenty ludzkiego ciała. Sprawa jest łudząco podobna do wydarzeń sprzed trzydziestu lat. Wówczas zginął Jakub Chmiel, brat pani inspektor. Oczywiście szefowej bardzo zależy na poznaniu prawdy.

Próbując zrobić jakiekolwiek postępy w śledztwie, Patryk nieustannie trafia głową w mur. Dokładnie tak, jakby komuś bardzo zależało, aby dochodzenie stało w miejscu. Miejscowy policjant, który prowadził sprawę do tej pory, trafia do szpitala po brutalnym pobiciu. Jedynym podejrzanym jest wiejski dziwak, ale nikt naprawdę nie wierzy, że byłby zdolny do morderstwa.

Stara miłość nie rdzewieje

Nawet bez tych utrudnień Wroński nie może skupić się na śledztwie. Jego myśli stale zajmuje Eryka Olbracht. Po tym jak pomógł byłej kochance, oczyszczając ją z zarzutów, ich relacja znów bardzo się zacieśniła. Kobieta jednak wydaje się niezdecydowana. W pewnym momencie zaczyna unikać kontaktów z chłopakiem. Za wszystko odpowiedzialne są tajemnicze telefony i wiadomości, które dostaje od swojego zaginionego męża.

Znajoma Patryka to trochę przewrotna postać. Teoretycznie jest niewinna, ale w praktyce wszystko, co złe, jest z nią związane. Eryka działa jak magnes na problemy. Z jednej strony można pomyśleć, że pokutuje za winy męża. A co jeśli tylko udaje niewiniątko, a młodego policjanta traktuje jako tarczę bezpieczeństwa?

Pozory mylą

Bardzo spodobała mi się postać pani inspektor. Lena Chmiel w Zakłamanych była typową, wredną babą, której wszyscy się boją. W Zastraszonych okazało się, że ma też ludzkie oblicze, a nawet, o zgrozo, uczucia. Polubiłam ją, dlatego świat wywrócił mi się do góry nogami, kiedy padło podejrzenie, że walcząca o sprawiedliwość policjantka może stać po złej stronie!

Trochę raziło mnie niedopracowanie pewnych, drobnych szczegółów. Jak Eryka mogła spotkać się z Sylwią Doll, skoro miała być pilnowana przez Magdalenę, a każda próba kontaktu z kimkolwiek była zabroniona? Takie detale, co prawda, nie mają wielkiego wpływu na rozwój akcji, ale uważam, że powinny zostać lepiej przemyślane.

Cały potencjał fabuły, wynikający z pierwszej części został wykorzystany najlepiej, jak się dało. Każdy element został zaplanowany, nic nie wydarzyło się przypadkiem. Nie było tu bohaterów „słupów”, pojawiających się bez powodu. Każdy miał jakieś znaczenie i wnosił coś nowego. Co prawda, na rozwój zdarzeń trzeba trochę poczekać, ale zapewniam, że warto!

Redakcja: Anna Kurek
Korekta: Sylwia Kłoda
  • TYTUŁ - Zastraszeni
  • AUTOR - Joanna Dulewicz
  • WYDAWCA - Czwarta Strona
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 504

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *