Przerażająca wizja przyszłości, od której nie jesteśmy w stanie uciec. To nie jest tylko literacka fikcja – to ostrzeżenie przed tym, co nieuniknione. Ostrzegę więc Was, tak jak autor – czytacie na własne ryzyko.

Stworzenie demona

Noc zimowego przesilenia. Trwają przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. Nie wszyscy jednak ubierają choinkę i pakują prezenty. Grupa pięciu kobiet spotyka się w bibliotece uniwersytetu w Coimbrze, aby zostać świadkami przełomowej chwili w historii całej ludzkości – uruchomienia pierwszej superinteligencji. Mara, ich młoda studentka, bardzo długo pracowała nad tym, by jej projekt był przyjazny dla człowieka, była bowiem zbyt dobrze świadoma zagrożeń, jakie mogą wyniknąć ze stworzenia SI. Dlatego właśnie pragnęła być pierwsza i pokazać światu coś, co ma szansę zostać oswojone, a nie stać się jedynie bronią zagłady.

Niestety, nie każdy zgadza się z jej zdaniem. Istnieją organizacje, które pragną przejąć SI Mary – jedne, by ją wykorzystać do własnych celów, inne, żeby ją zniszczyć. Do której z nich należeli mężczyźni, którzy podczas inicjacji sztucznej inteligencji dopuścili się krwawego mordu mającego na celu jej przejęcie?

I co wspólnego z tym wszystkim ma agencja Sigma Force? Zaraz po ataku na uniwersytecie w Coimbrze doszło do niespodziewanego napadu w domu jednego z agentów, Graya. Są ofiary, a także porwani, których trzeba uratować. Nie jest to jednak łatwe, skoro nie wiadomo, kto właściwie za tym wszystkim stoi.

Nowa przygoda

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Jamesa Rollinsa, a także jego cyklem „Sigma Force”, który, jak się okazuje, całkiem nieźle się rozrósł. Tygiel zła to już czternasty tom, ale na całe szczęście każda z książek to osobna historia, którą można czytać niezależnie od innych. Całe szczęście, bo nie miałam poczucia, że coś tracę lub że czegoś mi brakuje. Historia jest spójna, indywidualna i kompletna. I daje dobry start, żeby zatopić się w lekturze pozostałych części!

Co skusiło mnie, żeby sięgnąć po Tygiel zła? Nie ukrywam, że zafascynował mnie opis wydawcy, ponieważ sugeruje interesującą historię trochę w stylu Dana Browna, który temat SI poruszył w swojej powieści Początek. Stwierdziłam więc, że warto spróbować. I nie zawiodłam się.

Fabuła książki prowadzona jest w bardzo interesujący sposób, z perspektywy kilku osób, których losy przeplatają się w trakcie trwania opowieści. Co ważne, bohaterowie ci prezentują najróżniejsze podejścia do tematu sztucznej inteligencji (są jej zwolennikami, przeciwnikami lub nie zdają sobie sprawy z jej konsekwencji), co daje różne kąty widzenia i urozmaica całość.

 

Czy czeka nas technologiczna zagłada?

Atutem książki jest to, że autor postanowił w niesamowity sposób spleść już nie tak odległą przyszłość z przeszłością – rozwój technologii kontra wierzenia sprzed wieków i polowania na czarownice. Czy to w ogóle da się połączyć? Okazuje się, że tak i daje rewelacyjny, mroczny, pełen tajemnic efekt. Dla mnie bomba.

Można oczywiście powiedzieć, że ostrzeżenie Rollinsa, o którym wspomniałam na samym początku, to tylko sposób na przyciągnięcie czytelnika. No cóż, niekoniecznie. Autor książki zrobił niesamowity research, przyswoił ogrom wiedzy z różnych dziedzin nauki i wykorzystał ją do swoich celów, by stworzyć powieść, w której fakty łączą się z fikcją. Jak sam twierdzi na samym końcu, w Tyglu zła jest zdecydowanie więcej tych pierwszych. Owszem, jego bohaterowie są fikcyjni, ale liczne eksperymenty i przedstawione w książce badania są prawdziwe, przez co naprawdę szokujące. Z jednej strony autorowi należy się ogromny szacunek za odrobione zadanie domowe i wielką pracę, którą wykonał, przygotowując się do napisania tej książki, z drugiej naprawdę można się przestraszyć.

Od SI najwyraźniej nie ma ucieczki – choć są osoby pragnące stworzyć ją przyjazną, nie brakuje też ludzi, którzy nie kierują się w tej sprawie altruistycznymi pobudkami. Może to już niedługo, spowodować powstanie superinteligencji, będącej uczyć się szybciej, niż jesteśmy w stanie sobie to wyobrazić, aż w końcu dojdzie do przykrych dla nas konsekwencji. To od ludzi zależy, czy stworzą demona zagłady, ale da się to wszystko powstrzymać? Najwyraźniej nie.

Więcej nie zdradzę, ale obiecuję, że Rollins nie raz i nie dwa Was zaskoczy. A od Tygla zła nie będziecie mogli się oderwać.

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Tygiel zła
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Crucible
  • AUTOR - James Rollins
  • TŁUMACZ - Danuta Górska
  • WYDAWCA - Albatros
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 448

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *