Uwielbiacie Sheldona, Leonarda i resztę ekipy? Śmiejecie się z ich żartów, wzruszacie zawodami miłosnymi i podziwiacie wyjątkowy charakter serialu tylko, że… No właśnie – co z tą nauką? Jeśli chcecie zrozumieć, czym zajmują się Wasi ulubieni bohaterowie, koniecznie sięgnijcie po tę książkę!

Jako wielka fanka Teorii wielkiego podrywu, która może oglądać ten serial na okrągło i na wyrywki, po prostu musiałam mieć książkę Marka Brake’a. Nie mogłam się doczekać, gdy będę miała okazję ją przeczytać i poznać bliżej tajemnice zagadnień, o których tak chętnie rozmawiają serialowe nerdy. No i wreszcie ją mam! Chcecie poznać moje wrażenia?

Jedno małe „ale” na początek

Książka podzielona jest na cztery kategorie: przestrzeń, czas, maszyna i potwór, a w każdej z nich znajdują się rozdziały poświęcone najróżniejszym tematom, które pojawiły się w Teorii wielkiego podrywu, w dodatku z dokładnym wskazaniem, w którym odcinku miało to miejsce. Super! Jeśli jednak spodziewacie się wielu nawiązań do serialu, to, tak jak ja, nieco się zawiedziecie. Owszem, we wprowadzeniu do każdego rozdziału autor nawiązuje do sytuacji, w której wypłynął dany temat, lecz później przechodzi do zwykłego objaśnienia. Troszkę mi jednak brakowało większej ilości serialowych wątków. Cały pomysł wygląda na najzwyklejszy pretekst do stworzenia popularnonaukowej książki nieco zainspirowanej Teorią…, ale w sumie dzięki temu mogą po nią sięgnąć nie tylko fani serialu, lecz także osoby, które nie miały z nim styczności. Taki ni to plus, ni to minus.

Nie mam jednak najmniejszych zastrzeżeń do warstwy naukowej – każde zagadnienie zostało przedstawione w prosty sposób, by trafić do przeciętnego odbiorcy, który dopiero odkrywa ten fascynujący świat albo zaczął go odkrywać, oglądając przygody Sheldona, Leonarda, Penny, Raja, Howarda, Bernadette i Amy 😉

Efekt Dopplera i zakochany Tesla

Muszę przyznać, że Teorię Teorii… czytało mi się bardzo przyjemnie i sporo się dzięki niej dowiedziałam. Dzięki staraniom autora większość tematów po lekturze naprawdę nie wygląda już na takie skomplikowane. O ile bez problemu załapałam wcześniej, czym jest efekt Dopplera, tak było kilka innych kwestii, które poznałam bliżej dopiero teraz. W dodatku wszystko okraszone jest humorem i napisane bez spiny, na luzie, tak więc powinno z łatwością dotrzeć również do osób nienawidzących fizyki, astronomii czy geologii – też nigdy nie byłam orłem z tych dziedzin.

Oprócz poważnych zagadnień naukowych, Arystotelesa i Einsteina, pojawia się również kilka luźniejszych tematów, takich jak to, czy Sheldon i spółka reprezentują obraz przeciętnego naukowca, czy nasze współczesne wyobrażenie na temat wyglądu kosmitów. Fantazja Brake’a jest całkiem spora, tak samo zresztą jak twórców serialu. Nie brak tu także, oprócz objaśnienia wielu pojęć, kilku ciekawostek, o których mogliście nigdy wcześniej nie słyszeć. Okazuje się bowiem, że naukowcy wcale nie są tacy nudni, a wielu z nich, choćby Tesla, mieli całkiem zwariowane życie. No bo proszę Was, żeby zakochać się w gołębiu???

Więcej zdradzać nie będę, bo najlepiej zrobicie, sami sięgając po recenzowaną książkę. Jeśli chcecie zrozumieć odrobinkę fizyki, zaszpanować znajomością kilku zjawisk i pojęć lub po prostu na nowo obejrzeć Wasz ukochany serial, tym razem śmiejąc się ze skomplikowanych żartów wraz z bohaterami, to koniecznie biegnijcie do księgarni po Teorię Teorii wielkiego podrywu. Ta książka niejednego Was nauczy.

P.S. Tak, recenzję pisałam z serialem w tle 😉

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Teoria Teorii wielkiego podrywu. Czego ulubiony serial może nas nauczyć o fizyce, flagach i dziwactwach naukowców
  • TYTUŁ ORYGINALNY - The Science of The Big Bang Theory: What America's Favorite Sitcom Can Teach You about Physics, Flags and the Idiosyncrasies of Scientists
  • AUTOR - Mark Brake
  • TŁUMACZ - Jacek Konieczny
  • WYDAWCA - Znak Literanova
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 320

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *