„Może nie odkrycie własnego przeznaczenia, lecz dowiedzenie się, kim był Ten, który nas stworzył, okazałoby się najciekawszą historią ze wszystkich. Historią o wiele ważniejszą niż opowieść o upadłej rodzinie czy wspomnienie ducha, które nigdy ich nie opuści” (s. 440).

Thea

Pamiątkowe fotografowanie zmarłych raczej nie jest pracą marzeń. Cóż jednak można zrobić, jeśli los nie daje innego wyboru? Dorothea Reed już się do tego przyzwyczaiła. Trzeba przyznać, że jej życie i tak potoczyło się nie najgorzej po tym, jak pewnego dnia matka porzuciła ją pod sierocińcem. Miała dwanaście lat, kiedy państwo Mendelsohnowie dali jej nowy dom. Mimo że nie doświadczyła tam ciepła i miłości, to przynajmniej nauczyła się zawodu fotografa.

Po śmierci opiekunów Thea zostaje sama. Ma tylko umiejętności i sprzęt do pracy oraz list, który dostała od pani Mendelsohn. Jest on cenniejszy niż cokolwiek innego, gdyż zawiera jedyną informację o matce dziewczyny, jaką kiedykolwiek udało jej się zdobyć. Nie mając nic do stracenia, młoda fotografka postanawia dowiedzieć się, dlaczego została porzucona. Jej celem jest Pleasant Valley, małe miasteczko owiane legendą o duchu Misty Wayfair.

Heidi

Dla Heidi Lane Pleasant Valley nie jest obce. Niestety. Kobieta nienawidziła miasteczka całą sobą i kiedy tylko nadszedł odpowiedni moment, wyjechała i odcięła się od rodziny, w której zawsze była czarną owcą. Nie planowała tam wracać, jednak kiedy dostała od matki tajemniczy list, nie umiała powstrzymać ciekawości.

Miało być łatwo, a wyszło jak zawsze. Pani Lane od lat cierpi na demencję i nie jest w stanie wyjaśnić córce, co miała na myśli. Heidi zostaje więc zmuszona dowiedzieć się tego samodzielnie. Droga do prawdy okazuje się trudniejsza, niż mogło się wydawać. Tym bardziej, że wiedzie przez zakład dla obłąkanych, czyli terytorium Misty Wayfair.

Czasami lepiej nie wiedzieć

Choć historie obu kobiet dzieli sto lat, to wydają się być łudząco podobne. W obu przypadkach chodzi o odnalezienie prawdy o przeszłości. Oba wątki łączy też tajemniczy duch Misty Wayfair. To jak zginęła i dlaczego raz na jakiś czas pojawia się w miasteczku od lat pozostaje tajemnicą. Heidi i Thea starają się to wyjaśnić. Nie wiedzą, że prawda nie zawsze jest warta odkrycia.

Początek Nieobecnej jest odrobinę problematyczny. Na rozkręcenie akcji trzeba poczekać. Wątek Thei osadzony w 1908 roku rozwija się bardzo powoli, choć moim zdaniem to zabieg celowy, odzwierciedlający realia tamtych czasów. Dodatkowo ilość bohaterów z pierwszych rozdziałów trochę przytłacza. Trudno zorientować się, kto jest kim i co tak właściwie się dzieje. Na szczęście to tylko początek, a dalej jest już dużo lepiej.

Światło w mroku

Biorąc tę książkę do ręki, pomyślałam: „tylko nie duchy”. Nigdy nie interesował mnie ten temat i zawsze był dla mnie czymś nierzeczywistym. Ale postanowiłam, że sprawdzę, co kryje się za tą całą Misty. Ot, zwykła ludzka ciekawość! Dałam szansę i się nie zawiodłam, choć wcale nie dostałam tego, czego się spodziewałam. Tu wcale nie chodzi o duchy. Powiem więcej, odkrycie przeszłości też nie ma znaczenia. Więc co jest grane?

Nieobecna, poza tym, że jest doskonałym, trzymającym w napięciu thrillerem, to przede wszystkim stanowi prawdziwy manifest miłości i akceptacji samego siebie. To zastrzyk nadziei dla tych, którzy czują się bezsilni i bezradni. Dawka pocieszenia dla każdego, kto tego potrzebuje. Tu  ciemność i brud tego świata łączą się ze światłem wiary w lepsze życie.

Pewnie pomyślicie sobie: „Ale jak to? Thriller z psychologicznym przesłaniem w pakiecie?”. Dokładnie tak. Jeśli mi nie wierzycie, to sprawdźcie sami!

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Nieobecna
  • TYTUŁ ORYGINALNY - The Curse of Misty Wayfair
  • AUTOR - Jaime Jo Wright
  • TŁUMACZ - Elżbieta Zawadowska
  • WYDAWCA - Wydawnictwo Dreams
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 456

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *