Poetycki, zbudowany ze słów, które zatrzymują, ze zdań wyrywających z rzeczywistości. Strony pełne miłości, porywów serca, emocji młodej dziewczyny. Wpisy przesiąknięte nadzieją i wiarą, że mimo trwającej wojny uda się przeżyć, mieć przyszłość, o której się marzy, na którą czeka się z przyspieszonym biciem serca…

Młodość w ramionach wojny

31 stycznia 1939 roku Renia Spiegel rozpoczyna swój dziennik. Podejmuje się pisania, bo szuka wiernego przyjaciela, który ze spokojem przyjmie całą gamę emocji, nie oceni, będzie słuchać tu i teraz, zamknie na kolejnych stronach emocje, marzenia, wiersze, troski, radości: „Od dziś, kochany Pamiętniku, rozpoczynamy bardzo gorącą przyjaźń. Kto wie, jak długo będzie ona trwała? Może nawet do końca mego i twojego życia” (s. 23). Gdy bierzemy do rąk ten dziennik, wiemy, że ta gorąca przyjaźń trwała do 25 lipca 1942 roku, gdyż kilka dni później autorka została zastrzelona na ulicy Przemyśla. W chwili śmierci miała osiemnaście lat.

Wojna ją dotyka, ale nie paraliżuje jej działań. 6 września 1939 roku pisze: „We czwartek wybuchła wojna! (…) Ale my walczymy, walczymy wszyscy od młodych dziewcząt począwszy, a skończywszy na żołnierzach. (…) Ja kopałam już rowy przeciwbombowe, szyłam maski gazowe, służę za gońca, mam dyżury na stacji (podaję herbatę jadącym żołnierzom), chodzę i zbieram żywność dla żołnierzy, słowem walczę wraz z całym społeczeństwem polskim. Walczę i zwyciężę!” (s. 43-44). W jej piętnastoletnim życiu nie ma miejsca na śmierć, na porażkę, jej młode serce wierzy, że zło można pokonać i że będzie szczęśliwe zakończenie. Czytelnik od pierwszych stron tego dziennika wie, że tak nie będzie i to tym bardziej potęguje każde słowo, zdanie, opisaną i zatrzymaną chwilę.

Siłą tej książki jest to, że dostajemy do rąk pamiętnik, a nie wspomnienia spisane po latach. Renia pisze tu i teraz, przelewa na papier swoje uczucia, jeszcze nie wie, jak to wszystko się skończy, nie wie, jakie będą następstwa, nie zna finału. Jest więc szczera, autentyczna, zamknięta w teraźniejszości i przeżywa rozterki miłosne, analizuje kłótnie z ukochanym.

„Dzień jest zwykły, szary, wojenny”

Wchodzimy w świat młodej dziewczyny, która martwi się, że nie ma nowych butów, a płaszcz jest zniszczony. Dziewczyny, która nie wie, jak powinna się zachowywać w towarzystwie chłopców i zastanawia się, czy lepiej być szczęśliwą, czy sławną. Renia zauważa, że zwraca uwagę płci przeciwnej i sprawia jej to radość. Chodzi na zabawy, pikniki i coraz częściej pisze o chłopcach, trudno jej skoncentrować się na nauce. Jest młoda, buduje swoje poczucie wartości, coraz więcej dowiaduje się o sobie samej, przygląda się swoim emocjom. Zakochuje się i odkochuje, szuka tego jedynego, z którym chce założyć rodzinę kiedyś tam, później, w różowej, słonecznej przyszłości.

Co jakiś czas ten róż jednak ciemnieje, robi się mroczny, jasność zanika. Renia jest smutna, boi się i prosi „Wielkiego Boga” o ratunek, o kolejne ocalenie i dziękuje za te wcześniejsze. Sytuacja zamiast się stabilizować, robi się coraz trudniejsza, mniej przewidywalna, dynamiczna, niebezpieczna. 1 lipca 1941 roku pisze: „A jutro mam nosić białą opaskę. Choć dla Ciebie zostanę zawsze jednakową Renią, przyjaciółką, dla ludzi stanę się czymś gorszym, stanę się kimś z białą opaską, z niebieską gwiazdą. Będę Jude” (s. 185-186). Coraz częściej widzi przemoc, doświadcza poniżania i wciąż marzy o byciu „wolnym człowiekiem w wolnym, demokratycznym kraju!” (s. 195). Renia jest bardzo wrażliwą osobą, pisze wiersze, ucieka w świat słów, czyta, poznaje, łapczywie przeżywa miłość, która rodzi się mimo trwającej wojny. Czasami jest przerażona, gdy opuszcza świat marzeń…

Język otula pięknem

Renia splata słowa w miłosnym uścisku, komponuje zdania zatrzymujące na chwilę i tworzące unikalną całość. Są tam wiersze, które warto czytać powoli, delektować się młodym talentem. Dziennik Reni Spiegel sączyłam więc wolno, uważnie, studiowałam zdania, zachwycałam się połączeniem słów, prowadzeniem zdań. Wiedziałam, jak się skończy i z każdą kolejną stroną było mi trudniej zaakceptować to, co ma nadejść, trudniej ogarnąć jak to możliwe, że niemiecki żołnierz przerwał to życie, przekreślił różaną przyszłość i zatrzymał błękitne serce. Osiemnaście lat. Na końcu pamiętnika głos zabiera Zygmunt, niedoszły mąż i ojciec dzieci Reni, ten jedyny: „Słyszę tylko strzały, strzały…, strzały…” (s. 338).

Siostra Reni przeżyła wojnę i dzięki niej dowiadujemy się wielu szczegółów o czasie sprzed pisania pamiętnika. Wiemy, że Renia kochała poezję i chodziła na lekcje języka polskiego do profesora Stanisława Jerschiny. Dziennik był napisany właśnie po polsku. Na końcu książki znajduje się nota o wydaniu, z której możemy dowiedzieć się wiele interesujących szczegółów o edycji.

Kilka słów o wydaniu

Czytelnik otrzymuje dziennik Reni, perełkę wyróżniającą się na tle innych zachowanych zapisów czasu Zagłady. Ta książka zachwyca literacko i poetycko. Głos zabiera w niej też Ariana Elżbieta Bellak, młodsza siostra Reni, która przeżyła wojnę, wyszła za mąż, urodziła dzieci i urządziła sobie życie w Stanach Zjednoczonych. Układa pewne elementy, porządkuje naszą wiedzę i pogłębia ją, dodając wiele szczegółów.

W epilogu dowiadujemy się o losach Zygmunta Schwarzera, tego, który nie tylko zakończył dziennik Reni, ale też go ocalił od zapomnienia. To jest niesamowita historia, której nie chcę Wam tu zdradzać, zachęcając Was do samodzielnego jej odkrycia. Książkę zamyka posłowie profesor historii Holokaustu, Deborah E. Lipstadt, z którego dowiadujemy się o jeszcze jednym, wartym uwagi pamiętniku napisanym przez młodą paryżankę, Hélène Berr, wydanym w 2008 roku we Francji. Dziennik Reni Spiegel jest pięknie wydany, wzbogacony zdjęciami radosnej autorki. Gorąco Wam polecam jego lekturę, to esencja różowej młodości w ramionach mrocznej wojny. Stawiam go na swojej półce obok Dziennika Anne Frank.

Redakcja: Anna Kurek
Korekta: Sylwia Kłoda
  • TYTUŁ - Dziennik Reni Spiegel. Życie młodej dziewczyny w cieniu Holocaustu
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Renia's Diary: A Holocaust Journal
  • AUTOR - Renia Spiegel
  • TŁUMACZ - Magdalena Iwińska
  • WYDAWCA - Prószyński i S-ka
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 392

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *