Kategorie
Dla dzieci Recenzje

„Królewna w lśniącej zbroi” – K. Fransman, J. Plackett

Któż nie zna opowieści o Kopciuszku, Królewnie Śnieżce czy Calineczce? Te słynne baśnie słyszało chyba każde dziecko. Co się jednak stanie, gdy pojawią się odważni autorzy, którzy postanowią dokonać w tych historiach pewnych drobnych zmian? Na przykład takich jak… zmiana płci.

Nieco inne baśnie

Pewne historie nigdy się nie starzeją. Tak właśnie jest z najsłynniejszymi baśniami, które są opowiadane, czytane i słuchane na całym świecie od wielu pokoleń. Oczywiście zawsze może zdarzyć się jakaś drobna zmiana, inna narracja… W końcu powszechnie wiadomo, że wersje opowiadane dzisiaj dzieciom nieco różnią się od oryginałów (patrz: przyrodnie siostry Kopciuszka obcinające sobie palce, by zmieścić stopy w szklany pantofelek). A gdyby tak pójść o krok dalej?

Karrie Fransman i Jonathan Plackett to właśnie zrobili. Chcąc ujrzeć świat z innej perspektywy, sięgnęli po najsłynniejsze baśnie i wprowadzili jedną, wydawałoby się, drobną zmianę, która jednak mogła wywrócić wszystko do góry nogami.

Nie, nie zmienili treści, nie dopisali żadnych zaskakujących zakończeń czy zwrotów akcji. Po prostu pozamieniali płeć bohaterów. W ich wersjach nie ma więc Pięknej i Bestii, jest za to młodzieniec zwany Pięknym oraz przerażająca Bestia, tym razem w wersji damskiej. Jest także Kopciuszek gubiący podczas balu męski trzewik, chłopiec zwany Czerwonym Kapturkiem i zła wilczyca oraz Roszpunek z baaaaaaaardzo długą brodą. To co? Jesteście ciekawi, jak to wszystko wypadło?

Ogromny potencjał…

Powiem szczerze, że pomysł od początku mnie zafascynował. Wpisuje się w obecnie panujące trendy, jest interesujący i pokazuje, że obecnie dążymy do równości płci. Jasne, niejeden czytelnik powie pewnie, że to przesada, że gender, a może i feminizm, i kto to w ogóle wymyślił. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie, a ja chciałam wyrobić sobie własne i zobaczyć, co z tego wyszło, więc sięgnęłam po Królewnę w lśniącej zbroi. Zmiana perspektywy jest bardzo interesująca, szczególnie, że w wersjach Fransman i Placketta większość bohaterów to teraz mężczyźni. Co jednak ważne, oprócz płci zachowali oni swoje pierwotne cechy, dlatego też są oni często delikatni i wrażliwi. Z kolei kobiece bohaterki są zwykle odważnymi i dzielnymi wybawicielkami. No dobrze, może tu niektórym zapachnieć feminizmem 😉

Przejdźmy jednak do sedna. Pomysł – super. Bardzo podoba mi się to, że dzieci, które posłuchają takich nieco nietypowych wersji znanych baśni, nie będą uczone utartych stereotypów. Ponadto otrzymają szansę, by zrozumieć, że chłopcy mogą być delikatni oraz wrażliwi i absolutnie nie jest to powodem do wstydu, tak samo jak dziewczynki mają prawo być silne i samodzielne. To naprawdę wartościowa lekcja, nawet jeśli niektórzy uznają ją za nieco kontrowersyjną.

Realizacja? Tu bym się jednak nieco zawahała…

… ale czegoś brak

To nie jest tak, że zawarte w zbiorze baśnie są złe. Są dobre, bo napisane w sposób, jaki znamy z dzieciństwa. Jednak chyba oczekiwałam czegoś więcej… Problem polega na tym, że oprócz zmiany płci bohaterów, wszystko pozostało dokładnie takie samo. Być może warto było jednak wprowadzić jeszcze kilka subtelniejszych zmian, bardziej rozbawić czytelnika, bardziej go zaskoczyć… Brak mi tego czegoś, co sprawiłoby, że mogłabym stwierdzić, iż książka ta jest wyjątkowa. Fakt, jest nieco nietypowa z oczywistych powodów, jednak oprócz tego nie ma tu nic, co zabawiłoby młodego czytelnika bardziej niż tradycyjna wersja baśni. Jeśli  dziecko już je zna, dostanie dokładnie to samo, tylko że z bohaterem płci przeciwnej. Przydałoby się jeszcze delikatne puszczenie oczka do czytelnika. Momentami miałam niestety wrażenie, że w książce tkwił ogromny potencjał, który jednak nie został w pełni wykorzystany.

Kotka w butach, Królewicz Śnieżek, Rumpelsztynka – to tylko kilka przykładów, bo baśni w zbiorze jest aż dwanaście. Jeśli więc nie lubicie utartych schematów, a jednocześnie chcecie opowiedzieć dziecku dobrze znane historie, może to właśnie jest książka, po którą powinniście sięgnąć? Z pewnością nie musicie się bać kontrowersji, bo w moim odczuciu kompletnie ich tu brak. Jest tu ta sama magia, ta sama opowieść, którą doskonale znacie sami. Dla jednych to plus, dla innych mały minus – ocenić musicie sami.

Na sam koniec dodam, że jestem pod dużym wrażeniem pięknego wydania, za które odpowiada Czarna Owca – książka jest bardzo ładna, porządnie wydana i naprawdę zachwyca baśniowymi ilustracjami. Za to należą się ogromne brawa!

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Królewna w lśniącej zbroi, czyli trochę inne bajki dla dziewczynek i chłopców
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Gender Swapped Fairy Tales
  • AUTOR - Karrie Fransman, Jonathan Plackett
  • TŁUMACZ - Aga Zano
  • WYDAWCA - Czarna Owca
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 200

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *