Prawdopodobnie jak wielu z Was, z literatury węgierskiej kojarzyłam do tej pory jedynie Chłopców z Placu Broni Ferenca Molnára, a i tej książki nie czytałam w dzieciństwie, lecz dopiero niedawno. Lektura zbioru opowiadań Sándora Máraiego była więc dla mnie niemal eksperymentem, wyprawą na nieznane terytorium. Co mogę powiedzieć – teraz chcę odkryć więcej.

Sándor Márai (Sándor Grosschmid, 1900-1989) to jeden z najważniejszych pisarzy węgierskich XX wieku, ale w Polsce wydawany jest stosunkowo od niedawna, bo dopiero od 2000 roku, kiedy nakładem wydawnictwa Czytelnik ukazała się powieść Żar (1942). Przez te dwadzieścia lat opublikowano wiele innych jego powieści, opowiadań, felietonów i opus magnum – pięć tomów fragmentów z Dziennika, który prowadził od 1943 roku do końca życia. Niniejszy tom prezentuje opowiadania w wyborze i tłumaczeniu Ireny Makarewicz, obejmujące zarówno debiutanckie teksty pisane przez nastolatka, jak i ostatnie, autorstwa dojrzałego już mężczyzny.

Przeżywszy niemal cały XX wiek, Márai był świadkiem wojen światowych, rewolucji komunistycznych oraz terrorów, do których był tak samo negatywnie nastawiony niezależnie od ich barwy. W 1948 roku, nie chcąc dostosowywać się do wymogów upaństwowionych przez rząd komunistyczny wydawnictw, wyemigrował z Węgier, jak się okazało, na zawsze. Właśnie dlatego pisał opowiadania jedynie do 1947 roku – później stracił możliwość publikowania ich w węgierskiej prasie, o czym pisze we wstępie Makarewicz. Większość emigracyjnego życia Márai spędził w Stanach Zjednoczonych, gdzie pracował w Radiu Wolna Europa, ale wiele lat mieszkał również we Włoszech. W 1989 roku, samotny i zmagający się z nowotworem, popełnił samobójstwo po śmierci żony, ostatniego brata i adoptowanego syna, którzy zmarli w odstępie kilkunastu miesięcy. W ojczyźnie był pisarzem wyklętym przez cały okres sowieckiej okupacji – dopiero po jej zakończeniu i jego śmierci uhonorowano go najważniejszą nagrodą kulturalną Węgier, Kossuth-díj, i zaczęto publikować jego dzieła. Mimo że teoretycznie było to możliwe od lat 80., nie wyrażał na to zgody z powodów politycznych.

„Życie, życie jest nowelą”

Na zbiór składa się trzydzieści osiem chronologicznie ułożonych nowel i opowiadań, które podzielone są na trzy części – trzy dekady życia autora, w trakcie których powstawały. Márai już od najmłodszych lat, od debiutanckiego opowiadania, dał się poznać jako bystry i wrażliwy obserwator rzeczywistości, a w miarę upływu czasu stawał się w tym coraz lepszy. W centrum jego zainteresowań byli przede wszystkim ludzie, ich emocje, działania, myśli i relacje, ale nie stronił również od wytworów człowieka, takich jak kultura i polityka, szczególnie w młodości. Wyjątkowe miejsce w jego utworach zajmuje rodzina, która zwykle staje się przyczyną problemów i nieszczęść ciągnących się przez długie lata.

Dzięki chronologicznemu ułożeniu opowiadań można zobaczyć, jak zmieniały się one w ciągu tych trzydziestu lat. Wcześniejsze są bardziej emocjonalne, częściej poruszają tematy społeczne i polityczne, a ich bohaterami są ludzie młodzi, podobnie jak wówczas sam Márai. Z biegiem czasu forma i treść ulegają stonowaniu. W ostatniej dekadzie niemal wszystkie mają podobną strukturę – mniej więcej dziesięć stron, podzielone na około pięć części, widać, że są dostosowane do wymogów publikacji w prasie. Starszych już bohaterów dręczą inne problemy: rozliczenia z przeszłością, myśli o śmierci, podsumowania życia, związków, planów. Choć późniejsze nowele są napisane przez autora lepiej wyćwiczonego w swoim rzemiośle, to właśnie utwory z młodości, będące próbami pogodzenia się z rzeczywistością i zaakceptowania jej, bardziej do mnie trafiły.

„Nadchodzi nowy świat”

Już w swoim pierwszym opublikowanym opowiadaniu, Synu Lukrecji (1916), Márai mierzy się z przemianami, których jest świadkiem – wszak trwająca właśnie I wojna światowa ostatecznie zamyka okres kulturowy XIX wieku. Bohaterowie, malarz i dziennikarz, a więc osoby o odmiennym spojrzeniu na świat, konfrontują się z dzieckiem uosabiającym nowe, pragmatyczne podejście do rzeczywistości. Trudno uwierzyć, że autorem jest szesnastolatek, ale biorąc pod uwagę wychowanie w inteligenckiej rodzinie i odpowiednią edukację, może nie jest to już aż tak nie do wyobrażenia. W innych wczesnych tekstach również pokazał niezwykły kunszt, szczególnie w Małym notesie, poruszającym zapisie traumatycznej wizyty czternastolatka w domu publicznym, oraz Rosyjskich gościach, gdzie zawarł dojrzałe refleksje polityczne. Na wzmiankę zasługuje również wyjątkowo długa Podróż Metropolem, gdzie oprócz symbolicznego obrazu tytułowego statku i jego pasażerów jako Europy pojawia się prywatny komentarz Máraiego na temat procesu twórczego i kryzysu, który przerwał pisanie tego opowiadania.

W utworach z drugiej dekady autor porzuca tematy polityczne, a skupia się na przeżyciach pojedynczych osób, nadając wyjątkową aurę nawet najdrobniejszym wydarzeniom. Ta właśnie umiejętność sprawia, że pozornie zwykłe, codzienne sprawy zyskują wymiar niemal uniwersalny, są punktem wyjścia do refleksji nad tym, co kształtuje życie, czy rzeczywiście jest to ważne i czy można mieć na to wpływ. Jednak nie podaje niczego wprost. Spacer (Nieudana przygoda), ucieczka z domu (Węglarze), nieudany występ w szkolnym przedstawieniu (Rana), urodziny ojca (Rodzina), małżeńska rozmowa (Kelemen Kőmíves) czy wyobrażona wędrówka po rodzinnym mieście (Wspomnienie z Kassy) to momenty graniczne, po których nic nie jest już takie samo. Z tej części najbardziej podobały mi się trzy opowiadania ujęte w miniaturowy cykl: Spuścizna Bindera, TancerkaPożegnanie z Emmą, z których dwa ostatnie odznaczają się oryginalnym impresjonistycznym stylem opisów.

Wreszcie opowiadania z ostatniej dekady, choć w porównaniu z poprzednimi  najbardziej precyzyjne językowo i konstrukcyjnie, są jednocześnie najbardziej zróżnicowane pod kątem tematu i konwencji. Obok tych poważnych, często zostawiających czytelnika z uczuciami smutku, nostalgii i spokoju, nie brak też komicznych, z których wybijają się Głupia kobietaSpóźnienie, po części również Niewolnik, oraz fantastyczno-onirycznych (KluczPrzeszłość). Wymienione opowiadania wyróżniają się też ciekawymi pomysłami fabularnymi, ale moimi faworytami pod tym kątem są: Torba – historia kobiety, której życie zmienia się pod wpływem przypadkowej zamiany bagażu w pociągu, Lujzika – zapis ostatnich lat staruszki mszczącej się za doznane od rodziny krzywdy i Nieporządek – opis niezwykłej przemiany dyrektora firmy. Bardzo podoba mi się umieszczenie tego opowiadania na samym końcu zbioru, ponieważ jego ostatnie zdanie, „Tak się zaczęło”, jest idealnym podsumowaniem całej książki. Nie kończy się ona wraz z jej zamknięciem, a oddziałuje dalej, roztaczając dziwną, kojącą moc, która nie pozwoli o niej zapomnieć, nawet jeśli ulecą konkrety.

Magia słowa

Nie byłabym zdziwiona, gdyby ktoś stwierdził, że opowiadania Máraiego są nudne, o niczym i nie wiadomo, o co w ogóle chodzi. I być może miałby rację, gdyby napisał je ktoś inny, nie tak utalentowany i wrażliwy. Jednak pod piórem tego wyjątkowego autora nawet najbardziej prozaiczne zdarzenia nabierają nowego blasku, a każda rozmowa nowego znaczenia. Te opowiadania nie są podobne do niczego, co znam – sprawiają wrażenie obyczajowych, ale mają w sobie coś nieuchwytnego, wykraczającego poza zwykłe życie, które opisują. Oddanie tego wrażenia w języku polskim musiało być trudnym zadaniem, ale Irena Makarewicz zrobiła to wspaniale.

Stara miłość zachęciła mnie do sięgnięcia po powieści Máraiego, ale, co w moim przypadku ma chyba większe znaczenie, również po dzienniki, czego nie zdołał zrobić do tej pory żaden inny pisarz. Jeśli ktoś potrafi opisywać życie człowieka z taką precyzją, ale zarazem delikatnością i zrozumieniem, nie oceniając przy tym, to obok jego rozważań i diagnoz nie mogę przejść obojętnie. Spróbujcie i Wy, może Márai Was również oczaruje.

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Grzegorz Antoszek

  • TYTUŁ - Stara miłość
  • TYTUŁ ORYGINALNY - A régi szerető
  • AUTOR - Sándor Márai
  • TŁUMACZ - Irena Makarewicz
  • WYDAWCA - Wydawnictwo Czytelnik
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 468

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *