Kategorie
Komedie Recenzje Romanse

„Zamruczę ci” – A. Bieńko

Wierzycie w przesądy, magię i przeznaczenie? Paula też nie! Ale od kiedy przez przypadek potrąciła czarnego kota, jej życie to pasmo niekończących się nieszczęść – szczególnie jeśli chodzi o związki. Czy w końcu uda się jej przełamać „klątwę” i spotkać tego jedynego? A może facet, który właśnie pojawił się na horyzoncie, również złamie jej serce?

Nieszczęścia chodzą… dziesiątkami?

Paula jest młodą artystką i zawodowo nawet się jej układa. Gorzej jest jednak, jeśli zaczniemy wspominać o jej życiu rodzinnym i miłosnym. Niekończące się kłótnie z matką, fatalny kontakt z zadufaną siostrą, która w dodatku zaraz bierze ślub, a także kolejne nieudane związki zaczynają sprawiać, że Paula coraz mniej wierzy w siebie. Jej współlokatorka Zosia uparcie twierdzi, że to wszystko wina tego, że rok temu Paula potrąciła samochodem czarnego kota i wszelkie nieszczęścia swojej przyjaciółki wiąże właśnie z tym wydarzeniem. Nic dziwnego, bo Zośka święcie wierzy w takie rzeczy, co nieodmiennie wkurza Paulę. Może w końcu jednak coś się zmieni?

Podczas wieczoru panieńskiego swojej przyjaciółki Paula wpada na superprzystojnego faceta. Grzegorz jest nieco starszy, dobrze ubrany, elegancki, przy forsie, a Paula… jest pijana. Facet nie musi jej zbyt długo namawiać, żeby odwiedziła go w jego mieszkaniu i spędziła z nim noc. I gdy wreszcie jest między nimi naprawdę gorąco… nakrywa ich dziewczyna Grzegorza.

Kolejna porażka w życiu Pauli zaliczona.

Przyciąganie

Niestety, los nie jest łaskawy dla bohaterki, bo nieudana sekswizyta nie jest jedynym spotkaniem Pauli z Grzegorzem. Szybko okazuje się, że mają wspólne grono znajomych i wpadają na siebie po raz kolejny. Przystojny pan ginekolog łatwo miesza dziewczynie w głowie, problem polega jednak na tym, że jej zależy na czymś trwałym, on natomiast jest zawodowym podrywaczem, który nie spędza z kobietą więcej niż jedną noc. To po prostu nie może się udać. A jednak los wciąż pcha ich w swoją stronę…

Zarówno Paula, jak i Grzegorz są narratorami książki, co jest zabiegiem coraz bardziej popularnym w tego typu powieściach. Uważam to za duży plus, bo daje szeroki wgląd w przemyślenia bohaterów i umożliwia śledzenie historii z dwóch różnych perspektyw, co w przypadku romansu postaci odmiennej płci jest zarówno interesujące, jak i zabawne. Paula i Grzegorz mają totalnie różne podejście do życia, dążą do zupełnie innych celów i kierują się odmiennymi wartościami. Sytuacje, w których jednocześnie oboje są bohaterami, często wyglądają zupełnie inaczej z perspektywy każdego z nich, a brak szczerej komunikacji między nimi doprowadza do zamieszania, konfliktów i popełniania kolejnych błędów, a czytelnik świetnie się bawi, obserwując te różnice. To dowód na to, że naprawdę pochodzimy z innych planet!

Seks i poczucie humoru

Zamruczę ci reklamowane jest jako powieść erotyczna i nie sposób jest się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Jest tu mnóstwo seksualnego napięcia, dwuznacznych i niedwuznacznych scen, dobitnego języka – być może mogłoby to nawet odstraszyć nieco bardziej delikatne czytelniczki. Autorka nie przebiera w środkach, pisze wprost, nie owija w bawełnę, dlatego w powieści nie brakuje przekleństw i wulgaryzmów, jednak dla czytelników obeznanych z tego typu powieściami nie będzie to z pewnością żadne zaskoczenie. Ja osobiście nie uznaję tego za wadę, a raczej jako realizm – takie czasy. Tylko dziwne, że nikt tam nie korzysta z Messengera, a SMS.

Jest jednak jeszcze jeden bardzo ważny aspekt powieści, a mianowicie poczucie humoru. Niejeden raz zaśmiałam się w głos z żartów Agaty Bieńko, która potrafi rozwalić czytelnika na łopatki ciętymi ripostami i masą zabawnych sytuacji, które spotykają bohaterów. Lektura tej książki to naprawdę super zabawa!

Wspomniałam już o zaletach narracji, muszę więc też wymienić kilka małych wad powieści. Przede wszystkim książka ma ponad pięćset stron, co sprawia, że akcja momentami nieco za bardzo się wlecze. Nie wiem, czy wynika to z faktu, że autorka bardzo mocno skupiła się na życiu wewnętrznym bohaterów, ale ich rozterki są czasami za bardzo rozciągnięte i niepotrzebne. Minusem jest także dość stereotypowe ukazanie bohaterów: Paula jest tutaj marzącą o wielkiej miłości kobietą, Grzegorz natomiast podrywaczem, któremu w ogóle nie zależy na związku. Na szczęście rekompensuje to wszystko zmiana, jaka w nich zachodzi – Paula momentami sama gubi się w swoich pragnieniach, Grzegorz natomiast z czasem zaczyna zmieniać delikatnie swoje podejście do pewnych spraw.

Jest jeszcze kwestia zakończenia – tu oczywiście nie mogę zdradzić zbyt wiele, ale mam wrażenie (i jednocześnie nadzieję), że oznacza ono kontynuację powieści, gdyż całość wygląda tu na nie całkiem dokończoną.

Męskim okiem

Z tej strony ja, nomen omen Grzegorz i kilka słów ode mnie. Ten fragment mógłbym w zasadzie zatytułować: „Moje guilty pleasure”. Tak widzę mój kontakt z tą książką. Męskim okiem patrząc, jest to bowiem zupełnie pozbawiony sensu ciąg zdarzeń o charakterze romantyczno-erotycznym między dwojgiem ludzi. To, co się między nimi dzieje, jest nielogiczne, porwane i obustronnie seksistowskie. Najbardziej interesującym jest fakt, że Paula ma za złe Grzegorzowi dokładnie to, do czego sama dąży – chwilę zapomnienia z nieznajomym. Tylko jemu to wychodzi, a ona odnosi spektakularne klęski.

Fragmenty pisane z punku widzenia Grzegorza pokazują go w zasadzie z perspektywy jego penisa. Jest penis i jego Grzegorz, nie odwrotnie. Jak mu w jakimś podrozdziale nie „staje”, to jest to co najmniej niepokojące. I to jest przykre, bo tyle się słyszy o szkodliwości stereotypów płciowych wobec kobiet, ale z drugiej strony kobieta sama uprawia, namiętnie wręcz, stereotypizację mężczyzny, czyniąc z niego w zasadzie tylko maszynę „do bzykania”, pozbawioną głębszych myśli, potrzeb i pragnień.

Kazano mi jednak wyłączyć marudzenie i powiedzieć, czy mi się podobało. Oj, i to jak mi się podobało! To była moja brudna i tajona przyjemność i nie będę tego ukrywał. Słuchanie tej książki było zanurzeniem się w świeżej wodzie po lekturze ciężkich, naukowych tekstów. Panowie, koledzy, nie ma się czego wstydzić, warto to przeczytać dla samego odmóżdżenia.

Redakcja: Grzegorz Antoszek
Korekta: Sylwia Kłoda
  • TYTUŁ - Zamruczę ci
  • AUTOR - Agata Bieńko
  • WYDAWCA - Wydawnictwo Kobiece
  • ROK WYDANIA - 2021
  • LICZBA STRON - 528

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *