UWAGA! Tej recenzji nie czytajcie z pustym brzuchem! Zapraszamy Was bowiem w kulinarną podróż godną samego Roberta Makłowicza – dookoła świata, który pachnie i smakuje tak, że aż ślinka cieknie!

Wydawnictwo Dwie Siostry zaszalało – to właśnie przyszło mi do głowy, gdy rozpakowałam paczkę, w której znalazłam Daj gryza. Smakowite historie o jedzeniu. Miałam bowiem przed sobą wielką, kolorową i przepięknie wydaną książkę, którą chciałabym zostawić swoim nieplanowanym jeszcze dzieciom. Albo sama do niej wracać, bo w tę podróż mogą wyruszyć także nieco starsi czytelnicy. A wycieczka ta będzie długa, fascynująca i sprawi, że z wielką przyjemnością zaczniecie próbować nowych, interesujących smaków!

Z Nigerii prosto do Hiszpanii

Doprawdy nie wiem od czego zacząć. Siedzę, patrzę na tę książkę i zastanawiam się, co pochwalić najpierw, bo wad tu jakoś nie dostrzegam. Serio. Jeśli szukacie fajnego prezentu dla dziecka, to chyba macie zwycięzcę tego konkursu – przy tej pozycji dosłownie nikt nie będzie się nudził. Bo kto nie kocha jedzenia? 😉

Autorzy Daj gryza zabiorą Was aż na pięć kontynentów, a konkretniej do dwudziestu sześciu krajów, w których jedzenie aż prosi się, by zostało podane na stół i zjedzone. Oczywiście nie mogło zabraknąć krótkiej historii pewnych mniej lub bardziej popularnych dań i wskazania najbardziej lubianych składników, które często wykorzystywane są w danej kuchni. Do tego dodane zostały także liczne, proste przepisy, tak więc każdy, kogo książka zainspiruje, będzie mógł spróbować swoich sił i przygotować uwielbiane przez mieszkańców innego kraju danie. A to wszystko okraszone taką ilością fantastycznych ilustracji, że czasami nie wiadomo, gdzie oczy podziać!

Książkę można czytać po kolei albo na zasadzie „palcem po mapie” – na samym początku znajdziecie wielką mapę świata i zaznaczone na niej państwa, którym poświęcone są rozdziały. Dziś możecie zdecydować się na przykład na kuchnię indyjską lub grecką, argentyńską albo węgierską – każdy znajdzie coś dla siebie! Nie zabrakło oczywiście kuchni polskiej, jeżeli ktoś z Was należy do wybitnych tradycjonalistów i kulinarnych patriotów 😉

Książka na duży i mały głód

Jeśli natomiast przeczytaliście już tę pozycję od deski do deski, wiecie, czym jest hawaszi (egipska kanapka z mięsem) i z czego zrobić prawdziwe włoskie pesto genovese, możecie potraktować Daj gryza jako inspirującą książkę kucharską. Spis wszystkich dań znajduje się na samym początku, tak więc z łatwością znajdziecie przepis na rosyjskie bliny, etiopskie doro uot czy ciastka prosto z Peru, czyli alfajores.

Tak, ta książka to ponad sto stron czystej kulinarnej weny, a przepisy, które się w niej znalazły, nie są wcale skomplikowane i można przygotować je w towarzystwie młodszych pociech – ich zachwyt macie gwarantowany w cenie zakupu książki!

Jeśli Wam jeszcze mało, na koniec dodam, że znalazło się nawet miejsce na indeks z prawdziwego zdarzenia, dzięki czemu dużo łatwiej znaleźć interesujące nas zagadnienie. To nie jest kolejna zwykła książeczka dla dzieci, ale prawdziwa, profesjonalnie przygotowana pozycja, która zarówno uczy, jak i bawi (i ewentualnie wywołuje burczenie w brzuchu). Jest tak barwna, zabawna, przyjemna i interesująca, że można do niej wracać nie raz i nie dwa. Ja jestem zachwycona i na bank nikomu jej nie oddam!

A teraz przepraszam Was bardzo, ale chyba czas przygotować coś na obiad. Hmmm, może by tak dzisiaj coś marokańskiego?

Redakcja: Anna Kurek
Korekta: Sylwia Kłoda
  • TYTUŁ - Daj gryza. Smakowite historie o jedzeniu
  • AUTOR - Aleksandra Mizielińska, Daniel Mizieliński, Natalia Baranowska
  • WYDAWCA - Dwie Siostry
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 112

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *