Kategorie
Komedie Recenzje Romanse

„Klub książki. Bromance. Tom 1” – L.K. Adams

Lubicie romanse? Jeśli tak, mamy coś dla Was! Będzie trochę romantycznie, trochę rzewnie, a nawet zabawnie. Wszystko dzięki historii o poważnym kryzysie w małżeństwie, któremu mogą zaradzić… harlequiny.

Trudne sprawy

Gavin Scott jest znanym, odnoszącym sukcesy sportowcem. Ma wszystko – sławę, pieniądze, piękną żonę i dwie cudowne córeczki. Na pozór jego życie wygląda idealnie, jednak nie wszystko jest takie, jakim się wydaje na pierwszy rzut oka. Otóż związek Gavina i Thei przechodzi poważny kryzys, z którym najwyraźniej nie potrafią sobie poradzić. Powód? Nie taki wcale błahy. Po trzech latach małżeństwa Gavin dowiedział się, że jego żona udaje orgazmy. Od zawsze. Poczuł się oszukany, zraniony i kompletnie nie wiedział, jak sobie z tym poradzić. A Thea? Gdy prawda wyszła na jaw, nie ukrywała już goryczy i niezadowolenia z ich związku, w którym niepowodzenia w łóżku były jedynie wierzchołkiem góry lodowej.

Ale od czego ma się przyjaciół? Koledzy z drużyny wciągają Gavina do pewnego tajemnego klubu, do którego należą znani i bogaci Nashville. Każdy z jego członków przechodził kryzys i pragnął ocalić związek ze wszystkich sił – dlatego znaleźli niezawodne (według nich) rozwiązanie swoich problemów, które z pewnością pomoże Gavinowi odzyskać domagającą się rozwodu żonę.

Kto by pomyślał, że tym rozwiązaniem będą tanie romansidła…

Przyjemność z czytania

Nic dziwnego, że Gavin podszedł do całego pomysłu z lekką (mówiąc delikatnie) rezerwą. Szybko okazuje się jednak, że książka, którą podsuwają mu członkowie klubu, przekazuje uniwersalne prawdy i rozwiązania. Może brzmią momentami nieco tandetnie, ale, o dziwo, zaczynają przynosić rezultaty.

Historia zmagań Gavina, których celem jest zdobycie żony na nowo, jest bardzo przyjemna i lekka w odbiorze. Dzięki pełnym humoru postaciom, jakimi są kumple głównego bohatera oraz siostra Thei, nie brakuje zabawnych momentów urozmaicających całość. I chociaż czytelnik zawsze w tego typu książkach spodziewa się happy endu, są momenty, gdy pojawia się wątpliwość, czy aby na pewno związek tych dwojga może i powinien przetrwać. Jak to się skończy? Przekonacie się sami, jeśli zdecydujecie się na lekturę. Gwarantuję, że Klub książki czyta się sam i jest świetną pozycją na weekend.

No i są również MOMENTY, i to całkiem nieźle napisane! Przyznaję, że je również czytało się bardzo przyjemnie, czasami nawet z wypiekami na twarzy. To prawda, że życie erotyczne Gavina i Thei było pokręcone, ale to tylko dodawało całości pikanterii.

Męska słabość…

Zdradzę Wam coś. Książkę tę mieliśmy czytać z Grzegorzem wspólnie – słuchanie tego typu romansów jest jego sekretną (choć już publicznie wyznaną) słabostką. Tu jednak nie dał rady – po około czterdziestu stronach zwątpił i powiedział, że tę pozycję mogę przeczytać sama. Nie chodziło o styl autorki ani pomysł na opowieść, gdyż to mu się całkiem podobało. Problem tkwił gdzieś indziej i choć na początku myślałam, że przesadza, z czasem musiałam przyznać mu rację. O co chodzi?

Od razu wiadomo, że autorką książki jest kobieta. Facet, jestem tego niemal pewna, nie napisałby czegoś takiego. Cała historia skupia się bardzo mocno na emocjonalnych przeżyciach, szczególnie stawiając na piedestale te kobiece. Mężczyźni postawieni są tu na pozycjach samców alfa, którzy muszą, po prostu MUSZĄ zrozumieć swoje lepsze połówki, aby mieć szansę na uratowanie małżeństwa. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że ich przemyślenia są już naprawdę mocno na poziomie kobiet. Takie to trochę… niemęskie.

Tak, tak, już widzę miny kobiet mówiących, jak niemęskie jest rozumienie damskiego punktu widzenia. Jeśli sięgniecie po Klub Książki, zrozumiecie, co mam na myśli 😉 Niektórym z panów z tej komedii romantycznej naprawdę brakuje tylko tuszu do rzęs i szminki w kieszeni zamiast scyzoryka 😀

Nie będę więc tym razem pisać, że to, co prawda, książka dla pań, ale panowie również znajdą ją jako relaksującą i interesującą. Prawdopodobnie większość będzie miała jednak z tą powieścią problem, bo podkreśla również, że największą słabością i ugodzeniem honoru faceta są nie tyle zranione uczucia jako takie, tylko ukazanie im ich niepowodzeń w łóżku. A to już jest całkiem spore uproszczenie…

Niemniej osobiście chętnie przyjrzę się kolejnym częściom serii, które z pewnością ukażą się już niedługo. Podejdę do nich z dystansem i będę się cieszyć chwilą spokoju – może na słoneczku z drinkiem w dłoni? 😉

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Klub książki. Bromance. Tom 1
  • TYTUŁ ORYGINALNY - The Bromance Book Club
  • AUTOR - Lyssa Kay Adams
  • TŁUMACZ - Edyta Świerczyńska
  • WYDAWCA - Wydawnictwo Kobiece
  • ROK WYDANIA - 2021
  • LICZBA STRON - 360

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *