Klimat zmienia się pod wpływem działalności człowieka. To truizm, który jest już konsensusem. Problemem jest jednak, co robić, by temu przeciwdziałać. Skala zmian jest tak gigantyczna, że wręcz paraliżująca, pojawiło się już nawet pojęcie „depresji klimatycznej”. Tomasz Markiewka definiuje ten problem raz jeszcze, porządkując jednak możliwie kierunki działań. Odczarowuje przy tym mit działań konsumenckich na rzecz polityki.

Kto kogo?

To bardzo krótka, ale znakomicie napisana książka dotycząca sposobów walki ze zmianami klimatu, których doświadczamy i których źródłem jest człowiek. Jest to publikacja koncentrująca się na dwóch bardzo specyficznych celach – najpierw precyzyjnie określa problem, omawiając, na czym polegają zmiany klimatyczne, a potem następuje wskazanie rozwiązań. Markiewka nie opisuje zatem szczegółowo, jak do tych zmian doszło, na czym polega ich skala, nie ma tu fizyki atmosfery i innych skomplikowanych zagadnień. Autor zatem raczej krótko zarysowuje zmianę, której doświadczamy i definiuje raczej sam problem. W tym odpowiednim zdefiniowaniu kryje się bowiem zasadnicza część odpowiedzi.

Pozycja skierowana jest do już zorientowanych w skali zmian, więc powtarzanie dowodów byłoby nieekologicznym marnowaniem papieru. Grupą odbiorców są ci, którzy wiedzą, ale są sparaliżowani pytaniem o to, co my tak właściwie mamy robić z całą tą klimatyczną katastrofą. Ja jako Patryk Janiak mogę nie latać, segregować śmieci, nie jeść mięsa. I co, to wystarczy? Na czym w ogóle polega problem z klimatem? Na lataniu samolotem? Bardzo, ale to bardzo nie chciałbym znaleźć się w takiej sytuacji, że zmienię swoje życie o 100%, a efekty nadal będą marne.

Powrót do polityki

Tu zaczyna się najciekawsza część książki. Markiewka pokazuje bowiem siłę działań wspólnotowych i rolę polityki w walce z klimatem. Od kilkudziesięciu lat żyjemy w świecie, w którym jesteśmy przede wszystkim konsumentami i decyzjami konsumenckimi zmieniamy świat. Autor przypomina nam jednak, że każda wielka zmiana była dokonywana za pomocą działalności politycznej i współpracy dużych grup ludzi, a nie dzięki indywidualnemu wysiłkowi. Prawa kobiet, prawa pracownicze, niewolnictwo – wszystko to dokonać się mogło dzięki organizacji społeczno-politycznej. Książka pełna jest świetnych analogii, na przykład jak w XIX wieku ludzie mogli decyzjami konsumenckimi próbować obalić niewolnictwo – ostatecznie oczywiście niewiele to dało, a problem rozwiązywał dopiero świat polityki.

Oczywiście, by „polityka” się tym zainteresowała, my, wyborcy, musimy wpływać na politykę odpowiednimi wyborami i determinacją na protestach, pisaniem petycji i apelowaniem do organizacji. Ograniczenie jedzenia mięsa samo w sobie jest oczywiście bardzo słuszne, ale po pierwsze wpędza tylko w poczucie winy (gdy raz za kiedy to mięso zjem), po drugie odbiera sprawczość i odwraca uwagę od problemów globalnych. Wielu spraw nie rozwiążemy bowiem decyzjami konsumenckimi, częścią nich rządzą nieubłagane prawa fizyki – stal wytapiana jest w bardzo wysokich temperaturach, których za pomocą OZE póki co nie możemy uzyskać. Jak może na to wpłynąć moja decyzja konsumencka?

Co więcej, niektóre decyzje mogą być wręcz niebezpieczne. Panuje teraz moda na samochody elektryczne, jednak wszystkie te baterie, panele, ładowarki i cała reszta osprzętu, pomimo że same w sobie bezemisyjne, powodują olbrzymie zapotrzebowanie na metale rzadkie w skali o wiele większej, niż sobie to wyobrażamy. Alternatywą nie jest zatem samochód spalinowy czy elektryczny, ale – być może – transport publiczny. Tu ponownie wchodzi w grę polityka, gdyż obywatele-konsumenci podejmują określone decyzje w świecie, który jest zaprojektowany tak, a nie inaczej. W miastach budowanych przede wszystkim dla samochodów rower nigdy nie będzie alternatywą.

Nadzieja

Siła książki Markiewki to właśnie nadzieja. Odrywa mnie od rozpaczania nad skalą katastrofy klimatycznej, odwraca uwagę od kolejnych kilometrów zalanych plaż i miast, ale zachęca do aktywności politycznej. To polityka może nas ocalić, robiła to wielokrotnie wcześniej, gdy poszerzaliśmy prawa obywatelskie czy walczyliśmy z komunizmem – nie za pomocą działań konsumenckich, ale właśnie samoorganizacji społecznej. Działalność polityczna nie oznacza oczywiście automatycznie, że muszę startować do Sejmu czy choćby do lokalnej rady gminy. Aktywnością polityczną są też petycje, telefony do swojego posła, zaangażowanie w budżet obywatelski, tworzenie projektów uchwał obywatelskich, angażowanie się w działania ruchów miejskich i fundacji. Wreszcie – maszerować i demonstrować, przenosić swoje ciało i iść ramię w ramię z innymi. To wszystko bowiem, wbrew pozorom, jest polityką i ma olbrzymią moc. Nie bójmy się z niej skorzystać.

Redakcja: Grzegorz Antoszek
Korekta: Sylwia Kłoda
  • TYTUŁ - Zmienić świat raz jeszcze. Jak wygrać walkę o klimat
  • AUTOR - Tomasz Szymon Markiewka
  • WYDAWCA - Czarna Owca
  • ROK WYDANIA - 2021
  • LICZBA STRON - 256

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *