Mistrz polskiego horroru powraca, i to w zupełnie nowej wersji. Drodzy fani twórczości Artura Urbanowicza, zapnijcie pasy, bo Paradoks to książka, która przeraża, porusza i nie daje o sobie zapomnieć na długo po zakończeniu lektury!

Kolejna uczta dla czytelnika!

Na książki Urbanowicza czekam zawsze z wielką niecierpliwością, a później, gdy w końcu zabieram się za ich czytanie, coś ciągle mi przeszkadza. Praca, dodatkowe obowiązki i brak czasu sprawiają, że powieść, którą normalnie przeczytałabym w jeden weekend, rozciągam niemiłosiernie w czasie. I aż mi z tego powodu smutno! Bo kiedy w końcu znajduję chwilę na dłuższe wytchnienie i postanawiam w spokoju zasiąść na kanapie z książką, połykam ją w całości, nawet nie wiedząc kiedy.

Tak też było z Paradoksem, który ukazał się nakładem wydawnictwa Vesper. Jak zwykle dołożono wszelkich starań, by książka została dopieszczona w każdym szczególe, zarówno redakcyjnie, jak i pod względem estetycznym. Powieści od Vespera zawsze nie tylko świetnie się czyta, ale także z ogromną przyjemnością się na nie patrzy – twarda oprawa i fenomenalne ilustracje świadczą o tym, że wydawnictwo naprawdę się stara, by czytelnik otrzymał jak najlepszy produkt. A jak jest z treścią?

Być najlepszym

Nowa powieść Artura Urbanowicza to nie tyle horror, co naprawdę mocny thriller psychologiczny, w którym znajdziecie sporą dawkę SF oraz literatury grozy. Gatunki te mieszają się ze sobą, tworząc zaskakującą całość, jednocześnie łącząc się w naprawdę dobrą i przede wszystkim sensowną historię. No to zaczynamy!

Głównym bohaterem powieści jest Maks Okrągły, student trzeciego roku matematyki na Uniwersytecie Gdańskim. Fani Urbanowicza mogą być tą informacją zaskoczeni, ponieważ akcje jego dotychczas wydanych książek zawsze rozgrywały się na Suwalszczyźnie, ale nie martwcie się, autor nie zapomniał o tym regionie i część ważnych wydarzeń przenosi się też tam. Tak, czytelnicy poprzednich powieści znajdą tu kilka ciekawych nawiązań, między innymi do hitowego według mnie Inkuba, dzięki czemu banan na twarzy pojawia się podczas lektury co najmniej kilka razy i odbiorca ma wrażenie, że puszcza do niego oczko sam autor. Czytałeś, więc wiesz, o co tutaj chodzi! 😉

Ale wróćmy do Maksa. Jako niezwykle ambitny, młody człowiek, Maks jest perfekcjonistą niemal w każdej dziedzinie życia. Zaprogramował się na chorobliwą efektywność i nie potrafi zrozumieć, że inni ludzie mogą postrzegać to jako coś dziwnego. W zasadzie dlaczego sami nie mogą zachowywać się tak jak on? Z czasem Maks zaczyna uważać się za kogoś lepszego, mądrzejszego, skazanego na sukces pośród ludzi niepotrafiących korzystać ze swoich możliwości, których mają zresztą najpewniej znacznie mniej od niego. Z dnia na dzień, po cichutku, rośnie w nim pogarda dla innych ludzi, co z kolei rzutuje negatywnie na jego stosunki z ojcem i rówieśnikami, którzy mają problem z nawiązywaniem z nim nawet normalnej rozmowy.

Niestety, bohater nie radzi sobie dobrze w chwilach, gdy coś mu nie wychodzi. Pragnąc być idealnym w każdym calu, czuje wtedy pogardę do siebie, a z czasem uczucie to zaczyna przeradzać się nawet w zadawanie sobie samemu fizycznego bólu w celu ukarania się za niedoskonałość. Maks zaczyna się gubić, narasta w nim paranoja. Jak więc poradzi sobie z prześladującym go sobowtórem, którego spotyka pewnego dnia na swojej drodze? Czy to tylko wytwór jego zmęczonego umysłu, czy może jednak coś znacznie bardziej prawdziwego?

Coś, co Was poruszy

Muszę przyznać, że gdy w końcu skorzystałam z okazji i porządnie usiadłam do Paradoksu, to w zasadzie nie wstałam, dopóki nie skończyłam go czytać. Autor książki ma fantastyczny, lekki styl, a jednocześnie tworzy skomplikowane historie, które wkręcają do samego końca. Nawet tak trudny temat, jakim jest matematyka, sprawił, że nie mogłam się oderwać, a to dzięki temu, że Urbanowicz przedstawił go w ciekawy i niebanalny sposób.

Ciężko mi jednak podsumować całość, nie zdradzając większej ilości szczegółów powieści, a tego zwyczajnie zrobić nie mogę. Prośbę tę zawarł sam Urbanowicz w posłowiu, tak więc mam całkowicie związane ręce i nie dowiecie się ode mnie wiele więcej. Mogę jedynie zdradzić Wam, że autor książki stworzył historię, która jest inna niż wszystkie, przerażająca, a momentami nawet bolesna. Urbanowicz nie przebiera w środkach, bywa brutalny w swoich opisach, ale jest to ogromny plus, ponieważ czytelnik ma przed oczami całe sceny z książki, które dzięki temu nabierają życia i prawdziwości.

Całej historii Maksa towarzyszy również głębsza myśl, gdyż nie jest to tylko horror mający sprawić, że nie zaśniecie w nocy – to poruszający i zmuszający do zastanowienia się nad samym sobą thriller. Niesie także pewną naukę, o której warto pamiętać bez względu na to, na jakim etapie życia obecnie się znajdujemy – nikt nie jest idealny, a o osiągnięcie ideału nie warto walczyć za wszelką cenę.

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Paradoks
  • AUTOR - Artur Urbanowicz
  • WYDAWCA - Vesper
  • ROK WYDANIA - 2020
  • LICZBA STRON - 592

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *