W Waszym życiu brakuje odrobiny magii? Macie ochotę na lekturę niesamowitej baśni? Jeśli tak, wyruszcie w podróż na drugą stronę pieca! Przekonacie się, że wypieki Piekarza nie są tylko zwyczajnymi, pysznymi smakołykami. Czy skusilibyście się na spróbowanie któregoś z nich?

W poszukiwaniu ratunku

Życie głównego bohatera nie jest łatwe, a do jego obecnego położenia przyczyniło się wiele następujących po sobie nieszczęść. W wieku sześciu lat matka porzuciła go na stacji Cheongnyangni, ojciec w ogóle się nim nie interesuje, natomiast macocha ciągle daje mu odczuć, że jej zawadza. Nie bez powodu bohater nauczył się, jak najmniej rzucać się w oczy, i został stałym klientem piekarni, mimo że nie lubi pieczywa, czemu wielokrotnie daje wyraz.

Pewnego dnia bohater zostaje oskarżony o straszliwą zbrodnię, której nie dokonał, musi więc uciekać z domu, jeśli chce wyjść cało z opresji. W ten sposób znajduje schronienie w całodobowej piekarni. Wraz z przedostaniem się na drugą stronę pieca odkrywa, że to miejsce jest magiczne, a sam Piekarz jest postacią niezwykle tajemniczą. Na zamówienie można dostać najróżniejsze smakołyki o nietypowym działaniu, jak choćby diabelskie ciastko cynamonowe czy marcepanową lalkę voodoo. Jednak należy uważać, czego się pragnie, ponieważ konsekwencje mogą być opłakane…

Mroczna i pouczająca opowieść

Już na wstępie zaznaczę, że nie znam zbytnio zarówno kultury, jak i literatury koreańskiej. To moje pierwsze spotkanie z tego typu książką, więc kompletnie nie wiedziałam, czego mam się spodziewać. Bardzo lubię poszerzać swoje literackie horyzonty, między innymi dlatego sięgnęłam po Piekarnię czarodzieja. Jakie są moje wrażenia? Na pewno nie jest to żadna cukierkowa i słodka opowieść, co w tym wypadku jest dużym plusem. Powiedziałabym, że w tej baśni jest mnóstwo czegoś mrocznego i przerażającego – obfituje w dużo smutnych oraz tragicznych wydarzeń. Wcale nie przesadzam, momentami podczas lektury było mi naprawdę bardzo przykro. Zdecydowanie jest to pozycja, która wywołuje w czytelniku mnóstwo emocji. Jednak nie martwcie się, znajdzie się też nieco miejsca dla magii, dobroci i słodkości, od których ślinka cieknie (jeśli oczywiście pominiecie ich skład, działanie i ewentualne skutki uboczne 😉 ).

Piekarnia czarodzieja to przede wszystkim niesamowicie mądra i pouczająca baśń, która skłoni Was do refleksji. Oprócz historii zmuszonego do ucieczki chłopca, którego smutną przeszłość i przyczyny jego obecnego położenia będziecie poznawać coraz lepiej z rozdziału na rozdział, otrzymacie bowiem opowieść o niewłaściwych ludzkich pobudkach, krzywdzących i przykrych w skutkach życzeniach oraz odpowiedzialności za własne decyzje. Jak się okazuje, wielu klientów piekarni wcale nie chce jej na siebie wziąć…

Prawdziwa perełka

Drugim powodem, dla którego sięgnęłam po tę koreańską baśń, jest to cudowne wydanie, co przyznaję odrobinę ze wstydem. Niby nie powinno się oceniać książek po okładce (Nadia by się nie zgodziła), ale jak tylko ujrzałam tę ślicznotkę, od razu się zakochałam i zapragnęłam jej dla siebie 😊 Spójrzcie tylko na tę piękną okładkę ze złoceniami, a w środku na początku każdego rozdziału znajdziecie również ładne grafiki. Jak dla mnie naprawdę wow! – wydawnictwo Young wykonało kawał wspaniałej roboty. Jedyny minus muszę dać tutaj za złocenia na okładce – oczywiście bardzo ładnie wyglądają i robią niesamowite wrażenie, lecz niestety zaczęły mi się ścierać, mimo że starałam się delikatnie z nimi obchodzić. Jest to jedna z tych pozycji, która nie skończy się na jednej lekturze, więc tym bardziej obawiam się, że ta przepiękna okładka może ulec uszkodzeniom. Pozostaje więc bardziej uważać!

Piekarnia czarodzieja zachwyciła mnie w całości – zarówno wizualnie, jak i treścią. Wciągnęła mnie tak bardzo, że nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do ostatniej strony. Chyba wieki temu czytałam jakąś baśń, a ta sprawiła, że na pewno niebawem sięgnę po następną. W końcu każdy potrzebuje odrobiny magii 😉 Mimo że ta pozycja jest skierowana w zasadzie do młodzieży, to myślę, że dorosłym dużo bardziej przypadnie do gustu. Zastanawiam się nawet, czy Piekarnia czarodzieja nie okaże się zbyt brutalna dla wielu nastolatków… Przyznaję, że kiedy zaczynałam lekturę, sama doznałam lekkiego szoku z powodu ukazanych przez autorkę okrucieństw.

Na zakończenie z całego serca polecam raczej starszym czytelnikom tę niesamowitą, magiczną i pouczającą baśń. Z czystym sumieniem daję jej 10/10 – po prostu sami się przekonajcie, czy za piękną okładką kryje się równie piękna treść!

Redakcja: Anna Kurek
Korekta: Grzegorz Antoszek
  • TYTUŁ - Piekarnia czarodzieja
  • TYTUŁ ORYGINALNY - 위저드 베이커리
  • AUTOR - Gu Byeong-mo
  • TŁUMACZ - Anna Diniejko, Łukasz Janik
  • WYDAWCA - Wydawnictwo Young
  • ROK WYDANIA - 2021
  • LICZBA STRON - 224

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *