Choroba atakuje nagle. Członek zamożnego społeczeństwa patrzy na nią z dystansem. Jest jeszcze daleko, gdzieś w Afryce. Jeszcze go nie dotyczy, jeszcze mało interesuje, jeszcze nie umierają obywatele jego kraju. Gdy się rozpędza i przekracza kolejne granice, rozsiadając się wygodnie w aksamitnych fotelach, Tomas Augustus, ceniony chirurg, jest gotowy.

Świat bez ludzi

Tomas przygląda się śmierci, która zabiera kolejne osoby. Jest bezwzględna, okrutna, odbiera przywilej życia ot tak, po prostu. Nie zważa na wiek, na życiowe wielkie plany, niezrealizowane marzenia i zasługi. Nie podejmuje negocjacji. Tomas przygląda się temu, co się dzieje, chłodnym spojrzeniem. Zaczyna dostrzegać plusy świata bez ludzi:

Najdziwniejsze jest to, czego nie ma   absolutna nieobecność dźwięku. Żadnych obłąkańczo dzwoniących rowerzystów kamikadze, zero poirytowanego klaksonu kierowcy, któremu drogę zajechał samochód dostawczy, ostały się jeszcze tylko ptaki. Tylko ptaki, które dzięki zniknięciu człowieka odkryły nową radość życia i teraz głośniej i bardziej triumfalnie śpiewają (s. 38).

Śmierć zabiera istnienia ludzkie jedno po drugim, jest jak pędząca maszyna, której nie sposób zatrzymać. A jednak dziwnym trafem omija naszego bohatera. Dlaczego to on pozostaje przy życiu?

Oto on, ostatni człowiek: tu jestem. Kto by się spodziewał, że będzie nim taki egzemplarz; żaden z pracowników organizacji pomocowych, którzy podobno zachowywali się jak bohaterowie, żaden z polityków, którzy przy pierwszej oznace katastrofy uciekli z kraju, żaden szlachetny Noe, który przy pierwszej sposobności stał w gotowości, by zaludnić statek, ocalić świat. Ja, Tomas Augustus, mizogamiczny mizogin […] lekko znudzony, robię przegląd swoich zapasów (s. 39).

Wewnętrzny świat cynika

Czytelnik nie ma wyboru, tylko Tomas może opowiadać nam o końcu, a my jesteśmy skazani na niego. Nie potrafi współczuć ludziom, ale odczuwa współczucie wobec dronów, które ciągle latają niesterowane już przez nikogo. Powtarzają wciąż ten sam komunikat: „Myślimy o was” (s. 41). Tomas zabiera nas w podróż po swoim życiu, powoli odsłania kolejne fragmenty. Skąd ten wielki cynizm, ta niechęć do ludzi, brak ludzkich odruchów w naszym bohaterze? Jeśli jesteście ciekawi, kim jest ten, którego śmierć ominęła szerokim łukiem, to koniecznie przeczytajcie tę książkę!

Głównego bohatera trudno lubić. Poznajemy jego okrutne oblicze, zanurzamy się w przeszłość, odkrywając jego najbardziej mroczne sekrety. Co tu dużo mówić, Tomas jest wyjątkowo pusty w środku, momentami bardziej przypomina zaprogramowaną na przeżycie maszynę niż istotę ludzką.

Podróżujemy więc z człowiekiem, który nas odpycha, zniechęca do siebie na każdym kroku. Otwarcie mówi o tym, co czuje wobec ludzi, dominująca jest odraza. To on nam chłodno relacjonuje koniec ludzkości, dramatyczną walkę o przeżycie, luzowanie społecznych ram cywilizowanego świata. Stoi i patrzy, a my razem z nim.

Lekkie drgnięcie czy wielkie tąpnięcie?

Tomas już dawno nie odczuwa ludzkich emocji. Ma świadomość ich istnienia, ale w nim nie działają, nie wywołują przyspieszonego bicia serca, ekscytacji, podniesionego pulsu, ciśnienia. Nic. Zdolność przeżywania jest odcięta. Czy trwale? Czy na zawsze?

Nagle w życiu znudzonego światem i odczuwającego ból istnienia chirurga plastycznego pojawia się tajemnicza Maria. Kim jest ona? Dziewczyna, która powoduje lekkie drgnięcie w świecie emocjonalnym Tomasa. Czy poza lekkim poruszeniem martwego świata wewnętrznego wydarzy się coś więcej? Zapewniam, że ta książka jest oryginalna w swoim pomyśle, ciekawie napisana, zapadająca w pamięć. Jest krótka, udowadniając tym samym, że to nie ilość, ale jakość się liczy 🙂

Wytske Versteeg, holenderska pisarka, zabiera nas w niesamowitą czytelniczą podróż. Jest ona żywo zaskakująca, co dla pożeraczy książek jest prawdziwą ucztą. Bo przecież tyle ich już za nami, wymagania z każdą kolejną rosną, szukamy nowych smaków, coraz trudniej nas poruszyć, zaciekawić. Kwarantanna jednak to robi, pozostaje w pamięci, będziemy o niej mówić znajomym, zachęcając ich, by po nią sięgnęli. Jest idealną lekturą również dla tych, którzy mają mniejsze doświadczenia czytelnicze. Liczy niewiele stron, więc można pochłonąć ją w jeden wieczór i rozbudzić w sobie apetyt na literaturę piękną.

Dziwnie znajomo

Książka wydana w 2015 roku, więc kilka lat przed COVID-19. Świat tutaj stworzony jest dziwnie znajomy:

Choroba dostała się do naszego kraju przez ludzki błąd, a potem kolejny. Ktoś ze służb celnych nie wykazał się uważnością. Ktoś uznał symptomy choroby za pozorowane. Ktoś inny zbyt się bał, żeby iść do szpitala. Ktoś zaniechał podjęcia środków, które były konieczne dla przeciwdziałania zakażeniu. Być może nosił kombinezon z maseczką, ale zapomniał go szczelnie zakleić taśmą. Założył jedną parę gumowych rękawic zamiast przepisowych trzech. Pocałował wieczorem ukochanego (s. 45).

Lektura Kwarantanny jest dziś inna niż jeszcze pięć lat temu, siła jej przekazu głębsza. Chyba obecnie lepiej nam zrozumieć pewne opisane mechanizmy, to jak ludzie reagują w obliczu rzeczywistego zagrożenia. Przyznam się szczerze, że chciałabym móc przeczytać tę książkę dwa razy. Zanim doświadczyliśmy COVID-19 i potem. Niestety nie mogę tego już zrobić, bo jesteśmy tu i teraz.

Książkę gorąco polecam również ze względu na styl autorki. Zapada w pamięć. Jeśli czytacie po holendersku, to możecie kontynuować swoją czytelniczą przygodę z autorką już dziś (kilka możliwości). Jeśli po angielsku, to możecie sięgnąć po Boy, a jeśli po polsku, to musicie poczekać na tłumaczenia kolejnych tytułów 🙂

Wszystkim wielbicielom współczesnej literatury pięknej polecam „Serię z Żurawiem” Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego (wśród naszych recenzji znajdziecie: A gdyby tak ze świata zniknęły koty, Stacja Tokio Ueno).

Życzę nam wszystkim doświadczania czytelniczej świeżości i czasu na regularne kąpiele w literaturze pięknej 🙂

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Grzegorz Antoszek
  • TYTUŁ - Kwarantanna
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Quarantaine
  • AUTOR - Wytske Versteeg
  • TŁUMACZ - Jadwiga Jędryas
  • WYDAWCA - Bo.wiem
  • ROK WYDANIA - 2021
  • LICZBA STRON - 160

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *