Przed Wami historia młodych, wyrwanych z domowego ogniska Żydówek, które wsiadają do pociągu przekonane, że będą przez kilka miesięcy wykonywać prace publiczne w okupowanej Polsce, a potem wrócą do swoich rodzin. Nie mają zupełnie świadomości, że właśnie w tym momencie kończy się ich beztroska młodość, a zaczyna dramatyczna, pełna cierpienia i bólu walka o przeżycie w Auschwitz.

26 marca 1942 roku

Tego dnia do Auschwitz przybywają dwa kobiece transporty, jeden z KL Ravenbrück, drugi z Popradu na Słowacji. To właśnie ten z Popradu jest pierwszym zarejestrowanym transportem z ramienia Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy w ramach „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” i właśnie o nim opowiada 999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz. Heather Dune Macadam nie tworzy jednak stricte historycznej książki, gdyż beletryzuje narrację. Tekst zawiera w sobie zarówno fikcyjne dialogi, jak i fragmenty wywiadów z ocalałymi więźniarkami lub ze świadkami wydarzeń. Osobiście mam mieszany stosunek do książek skonstruowanych w taki sposób, ale coraz częściej daję im szansę i muszę przyznać, że w przypadku recenzowanej tu pozycji czuję satysfakcję po jej przeczytaniu. Dla mnie jako osoby preferującej stricte historyczne książki cenne jest to, że autorka we wstępie pokazuje nam wyraźnie, gdzie przebiega granica między rzeczywistością a beletryzowanym dopowiedzeniem:

Jeśli natraficie w tej książce na dialogi w cudzysłowie, możecie być pewni, że to dokładne cytaty z wywiadów z ocalałymi lub świadkami przytaczającymi rozmowy, które sami odbyli lub które podsłuchali. W innych przypadkach użyłam pauz (myślników), by oznaczyć dialogi mojego autorstwa, wprowadzone po to, by zilustrować lub dookreślić jakąś scenę. Robiłam to tylko wtedy, gdy jakaś rozmowa lub dyskusja została co prawda wspomniana w zeznaniach, ale pobieżnie lub niedosłownie (s. 22).

Formuła książki jest przyjazna dla czytelnika, a beletryzacja narracji na pewno pomaga w dotarciu do szerokiego grona odbiorców. W tym miejscu warto wspomnieć, że książka w ciągu niecałego roku po premierze jest już przetłumaczona na kilkanaście języków, między innymi na włoski, niemiecki, francuski, portugalski i hiszpański. Historia pierwszego żeńskiego transportu do Auschwitz przekracza zatem kolejne granice i dociera w różne zakątki świata. Jeśli beletryzacja jej w tym pomaga, to jestem absolutnie za.

Podstawa źródłowa

Książka jest oparta na poważnych źródłach i to one są jej ogromnym atutem. W dodatku pod tytułem „Źródła cytatów” Heather Dune Macadam odsłania kulisy przygotowania każdego rozdziału. Jeśli jesteście dociekliwi, to znajdziecie tam szereg ciekawych informacji i naprawdę bogatą podstawę źródłową tekstu. Autorka opiera się między innymi na Słowackim Archiwum Narodowym, wywiadach zgromadzonych w USC Shoah Foundation, Institute for Visual History and Education, dokumentacji z procesów przed Słowackim Państwowym Trybunałem w Bratysławie, listach wysyłanych do i z Auschwitz oraz szeregu innych pozycji szczegółowo wymienionych w bibliografii.

999. Nadzwyczajne dziewczyny… zawdzięcza wiele Edith Friedman Grosman, jednej z dziewcząt z pierwszego transportu do Auschwitz. Edith ma zaledwie osiemnaście lat, gdy przekracza bramy Auschwitz i zostaje numerem 1970. Udaje jej się przetrwać, mimo zachorowania na tyfus i udziału w marszu śmierci do KL Ravensbrück. Dzieli się swoją historią i to ona wypowiada „Słowa na zakończenie”. Choć ma ponad dziewięćdziesiąt lat, Edith Friedman Grosman spotyka się z autorką i rozmawia o swojej obozowej przeszłości. Jest odważna i silna, gotowa na przyjmowanie kolejnych pytań i udzielanie szczegółowych odpowiedzi. Jest też zdeterminowana, by przekazać swoje świadectwo kolejnym pokoleniom.

Ogromnym atutem książki jest też indeks nazwisk, nazw i miejscowości, który jest dużym ułatwieniem dla dociekliwego czytelnika.

Kobieca codzienność obozowa

Jakie są pierwsze myśli dziewcząt, które widzą innych więźniów z ogolonymi głowami? Jak radzą sobie z menstruacją w warunkach, gdzie nie ma dostępnych podstawowych środków higieny osobistej? Co się dzieje z ciężarnymi kobietami? Czy w miejscu, gdzie króluje śmierć, jest miejsce na nowe życie? Jak wygląda solidarność kobieca w ekstremalnych warunkach? Czy jedna może liczyć na drugą? Jaką cenę trzeba zapłacić za wierność dawnym wartościom w Auschwitz? Jak radzi sobie matka, której dzieci skierowano do komory gazowej? Czy jeśli przeżyje się piekło na ziemi, będzie potem normalne życie? A co z zajściem w ciążę? Czy to będzie jeszcze w ogóle możliwe po doprowadzeniu organizmu do skrajnego wyczerpania i dramatycznie niskiej wagi?

999. Nadzwyczajne dziewczyny… z racji poruszanego tematu nie jest łatwą lekturą, dotyka najcięższych dramatów ludzkich i pokazuje, że ludzie w określonych warunkach zachowują się w różny sposób. Dokonują wyborów, które z perspektywy czasu mogą być krytycznie oceniane, zwłaszcza przez osoby niewystawione nigdy na tak ekstremalne warunki. Z miękkiego fotela z filiżanką kawy w ręku łatwo formułować osądy moralne i snuć rozważania o tym, co to jest godne i przyzwoite zachowanie.

To opowieść o losie kobiet, który jest dramatyczny do samego końca wojny. Nawet jeśli przetrwa się marsz śmierci, to w pewnym momencie na drodze spotyka się wygłodniałych seksualnie mężczyzn, którzy po prostu gwałcą, wykorzystują swoją siłę i nie patrzą na to, że mają do czynienia z byłą więźniarką obozu koncentracyjnego. To nie jest żadna okoliczność łagodząca, z ich perspektywy liczy się tylko kobiece ciało. A potem następuje powrót do domu, którego najczęściej już nie ma. Do miasta, gdzie nie ma już dawnych sąsiadów, a zupełnie obcy ludzie. Nawet jeśli założy się własną rodzinę, to dzieci ocalałych odczuwają dramatyczny los rodziców. Najczęściej nie mają babć i dziadków, wujków i cioć. Ich rodzina jest maleńka, a rodzice często zmagają się z traumą wojenną, która wywiera również wpływ na dzieci. Piekło Holokaustu rozciąga się na kolejne pokolenia, wojna nie kończy się po ostatnim wystrzale, jej konsekwencje są odczuwalne na wiele lat po zakończeniu działań wojennych i dotykają również tych, którzy jej bezpośrednio nie doświadczyli.

Na zakończenie

W przyszłym roku czeka nas osiemdziesiąta rocznica pierwszego transportu kobiet do Auschwitz, dlatego tym bardziej warto sięgnąć po recenzowaną tu książkę, aby historia młodych dziewcząt z pierwszego zarejestrowanego transportu do Auschwitz stała się znana nie tylko na Słowacji.

Heather Dune Macadam wykonała tytaniczną pracę w przedstawieniu losu tych dziewcząt. Pokazuje je z szerokiej perspektywy. Kim są przed Auschwitz? Jakie jest ich środowisko rodzinne, gdzie chodzą do szkoły, o czym marzą? Co się z nimi dzieje po dotarciu do Auschwitz, a potem do Birkenau? Ile z nich przeżyje? Jak wygląda ich życie po? Ogromnym atutem tej książki jest właśnie to szerokie spojrzenie na życie ludzkie. Za każdym numerem stoi przecież inna, wielowątkowa historia. Autorka gromadzi bogaty materiał, by móc pokazać ludzi, a nie numery.

To, co mnie bardzo ujmuje, to zderzenie dziewczęcej delikatności z brutalnością wojny. Siłą tej książki jest to, że autorka potrafi pokazać skalę rażenia, siłę ciosu, który przyjmują te młode kobiety. Jakby ktoś zmiażdżył rozkwitające pączki i rzeczywiście niektóre z nich nie doczekały końca wojny.

Jeśli będziecie kiedyś w Popradzie, a to przecież niedaleko, to poszukajcie dwóch tablic upamiętniających ten pierwszy zarejestrowany transport. Osobiście byłam na Słowacji już wiele razy, również w Popradzie, ale wtedy nie znałam tej historii. Przy następnej okazji udam się na dworzec i poszukam dawnych koszar (dziś mieści się tam szkoła). Stanę tam, pomyślę o Edith, Irenie, Adeli, Reginie, Piri, Magdzie, Lindzie, Peggy i wielu innych, które są bohaterkami recenzowanej książki.

Redakcja: Anna Kurek
Korekta: Sylwia Kłoda
  • TYTUŁ - 999. Nadzwyczajne dziewczyny z pierwszego transportu kobiecego do Auschwitz
  • TYTUŁ ORYGINALNY - 999: The Extraordinary Young Women of the First Official Jewish Transport to Auschwitz
  • AUTOR - Heather Dune Macadam
  • TŁUMACZ - Jarosław Skowroński
  • WYDAWCA - Prószyński i S-ka
  • ROK WYDANIA - 2021
  • LICZBA STRON - 512

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *