Oto pierwszy tom cyklu „Kryminały z pazurem” autorstwa Marty Matyszczak, w którym poznacie wyjątkową kotkę o imieniu Burbur i skrywającą swoje sekrety rodzinę Ginterów. Możecie się spodziewać zagadki kryminalnej, dużej dawki humoru oraz oczywiście kociego spojrzenia na świat. Zaintrygowani? 

Marta Matyszczak jest szczególnie znana z cyklu „Kryminały pod psem”, w którym wydarzenia przedstawione są częściowo z psiej perspektywy. Tym razem pisarka postanowiła stworzyć serię z kotką o męsko brzmiącym imieniu w roli głównej, co z pewnością zachwyci wszystkich miłośników tych uroczych czworonogów, ale oczywiście nie tylko. Przyznaję, że chociaż jestem zdeklarowaną psiarą, postanowiłam sięgnąć po Mamy morderstwo w Mikołajkach i tym samym rozpocząć swoją przygodę z książkami tej autorki. Już teraz mogę Wam wyjawić, że zdecydowanie nie skończy się na jednej pozycji, ponieważ seria „Kryminały pod psem” już znajduje się na mojej stale wydłużającej się liście książek do przeczytania 😉

Sekrety Mikołajek

Na pierwszy rzut oka Rozalia Ginter prowadzi niemal perfekcyjne życie – piękny dom, własny gabinet weterynaryjny, przystojny i dobry mąż oraz dwie córki. Ale czy rzeczywiście jest tak idealnie? Szczególnie że w wyniku przykrego zbiegu okoliczności i dalszych wypadków Rozalia ukrywa mroczną tajemnicę. Sumienie nie daje chwili wytchnienia, lecz czego człowiek nie zrobi, by ochronić swoich najbliższych…

Dodatkowo jakiś czas wcześniej znaleziono ciało znanego w całych Mikołajkach hotelarza. Wiele wskazuje na to, że wcale nie było to samobójstwo… Jako że Paweł Ginter, mąż Rozalii, jest komendantem miejscowej policji, szczególnie interesuje się tą sprawą. Tylko czy prywatne problemy pozwolą mu skupić się na prowadzonym śledztwie?

Komedia kryminalna

Cykl „Kryminały z pazurem” nie byłby tym samym bez jego głównej bohaterki, czyli kotki Burbur o diabelskim charakterze, która została przygarnięta z ulicy wraz z potomstwem. Kotka zabiera głos w powieści poprzez prowadzony przez nią pamiętnik. Znajdziecie tam mnóstwo humoru – myślę, że docenią go zwłaszcza miłośnicy tych zwierzaków. Właściwie to cała powieść ocieka dużą dawką dobrego poczucia humoru, co według mnie stanowi największy jej atut. Ponadto Marta Matyszczak stworzyła barwne i ciekawe postaci, które sprawiają, że trudno oderwać się od lektury, a akcja dzieje się na tle pięknych, malowniczych Mazur. Jednak czy książka ma same plusy?

Szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś nieco innego, jeśli chodzi o zagadkę kryminalną. Początkowo akcja toczyła się zbyt wolno, ale nie traktuję tego jako bardzo duży minus, ponieważ w zamian otrzymałam mnóstwo zabawnych sytuacji bądź wypowiedzi, dzięki czemu wcale się nie nudziłam podczas lektury. Jednak muszę zaznaczyć, że zagadka kryminalna nie jest najmocniejszą stroną tej powieści. Czasem miałam wrażenie, że niewiele się dzieje, a chwilę później gubiłam się w ilości wątków. Mimo to autorka pisze tak lekko i zabawnie, że książka właściwie czyta się sama. Ja z wielkim zainteresowaniem czekam na kolejny tom. Nie mam pojęcia, jak Mamy morderstwo w Mikołajkach wypada na tle poprzedniego cyklu autorki, ale mam nadzieję, że niebawem będę mogła się przekonać.

Mamy morderstwo w Mikołajkach polecam wszystkim wielbicielom komedii kryminalnych oraz miłośnikom kotów! Myślę, że szczególnie oni docenią humor oraz narrację diabolicznej kotki Burbur 😉

Redakcja: Anna Kurek
Korekta: Grzegorz Antoszek
  • TYTUŁ - Mamy morderstwo w Mikołajkach
  • AUTOR - Marta Matyszczak
  • WYDAWCA - Wydawnictwo Dolnośląskie
  • ROK WYDANIA - 2021
  • LICZBA STRON - 304

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *