W realiach trwającego konfliktu na Ukrainie najnowsza książka znanego rosyjskiego autora, prześladowanego w swojej ojczyźnie za wygłaszane poglądy Dmitrija Glukhovsky’ego, to zdecydowanie pretendent do bestsellerów dzisiejszego rynku wydawniczego. Autor ten zwykł być zaliczany do kategorii fantastyki dzięki serii „Metro”, jednak znany również z innych dzieł, takich jak Futu.re, otwarcie krytykował swój kraj na wielu płaszczyznach. Opowieści o Ojczyźnie to najnowsze dzieło Glukhovsky’ego uderzające we współczesną putinowską Rosję.

Enfant Terrible o Rosji

Przebywający poza granicami Rosji Głuchowski (Polacy nie gęsi, swoją transkrypcję z rosyjskiego też mają!) na przestrzeni lat wyrósł w pewien sposób na wzór enfant terrible. Stał się niewygodny dla rosyjskich władz przez otwartą krytykę postępowania reżimu Putina, czego zwieńczeniem był wydany nakaz aresztowania podczas trwającej wojny.

Opowieści o Ojczyźnie to zbiór trzynastu opowiadań, które pozwalają nam spojrzeć przekrojowo na współczesne życie w Rosji, jej kulturę i społeczeństwo. Nie jest to pierwsza książka Głuchowskiego utrzymana w tej konwencji – kilka lat temu ukazał się zbiór  Witajcie w Rosji, którego kontynuacją jest recenzowany dzisiaj tytuł.

Fantastyka czy antysystemowy manifest?

Opowiadania w zbiorze nie są ze sobą powiązane i stanowią zbiór charakterystycznych dla Rosji scen. Zaglądamy do rosyjskiej bazy wojskowej gdzieś na końcu świata, obserwujemy udar pewnego biedaka w jego mieszkaniu w jednej z pomniejszych miejscowości czy lądujemy za kulisami farsy rosyjskich wyborów. Opowiadania w zbiorze zawierają elementy fantastyczne, co dodaje światu nieco surrealizmu i groteski. Mogłoby się zdawać, że jest to obraz całkowicie odrealniony, ale czy aby na pewno, po ostatnim roku wojny przeplatanym masą doniesień na temat życia w putinowskiej Rosji? Rzekłbym nawet, że przedstawione sceny składają się na obraz przerażająco spójny i poniekąd potwierdzający nasze postrzeganie Rosji. Dużo jest tu potwierdzeń wszelkich medialnych doniesień o wypaczeniu rosyjskiego systemu państwowego. W zderzeniu z tym światem przeciętny obywatel skazany jest na porażkę, liczą się bowiem pieniądze i wpływy, o które trwa zakulisowa batalia, a obywatelom narzucany jest odgórnie sterowany przekaz.

Autor położył ogromny nacisk na pokazanie fasadowego charakteru rosyjskiego instytucjonalizmu na każdym szczeblu – od służb porządkowych, przez lokalnych urzędników, aż po rząd. Autor pozwolił sobie na puszczenie wodzy fantazji i mruga okiem do zwolenników teorii spiskowych, które – jak to mają w zwyczaju – narosły wokół szczelnie osłanianego przez propagandę przywództwa Władimira Putina.

Mocarstwo z kartonu

W nakreślonych przez autora warunkach widać wyraźne rozgraniczenie jakości życia przeciętnego obywatela a wożonego drogimi samochodami aparatczyka. Liczy się wyłącznie Moskwa, to na nią wszyscy spoglądają i to ona rozdaje karty. Reszta kraju przedstawiona jest jako zapomniana i zaniedbana, rozdzierana przez aparatczyków podlewanych pieniędzmi z centrali. Przekaz jest odgórnie narzucany, wybory zaś to wprost rytuał i pusta ceremonia – iluzja wyboru dla mas. Tematy podawane opinii publicznej są sterowane i konsultowane z górą, również bez swobody czy możliwości wystąpienia przed szereg. Autor sporo miejsca poświęca także tajemnicom i tabu wiszącym gdzieś wśród bohaterów, którzy boją się rozmawiać o niektórych zjawiskach. Rozprawia się także z mitem Narodowego Przywódcy, zwracając uwagę na istniejącą wokół niego klikę szarych eminencji, wskazując przy tym na absurdalnie kultową rolę, jaką odgrywa w funkcjonowaniu społeczeństwa. Wszędzie i o wszystkim decyduje można góra, która tak naprawdę stanowi krąg odpowiedzialności, aniżeli skupia władzę w jednych rękach. Ba, nawet opozycja jest tu udawana i na zawołanie Kremla!

Najbardziej cierpi przy tym klasa robotnicza pozbawiona warunków do godnego życia i opieki, zamknięta w swoich parszywych mieszkaniach, popadająca w alkoholizm i rutynę życia zamkniętego w obrębie co najwyżej swojego miasteczka. Wszelkie próby reform palą na panewce, wszystkim dygnitarzom i urzędnikom zależy bowiem na utrzymaniu status quo, na którym korzystają.

Może i nie komedia, ale…

Z tego, co piszę powyżej, można wywnioskować, że jest to bardzo ponura lektura. Wręcz przeciwnie! Autor potrafi wykrzesać w czytelniku cały zestaw emocji – wstępne opowiadanie rozpoczyna się dość mrocznie, by zaskoczyć czytelnika nieoczekiwanym zwrotem akcji i zszokować czy wręcz rozbawić. Czuć także nostalgię i tęsknotę autora za krajem. Są też sceny napawające smutkiem czy równie dobrze potrafiące rozzłościć czytelnika. Mając jednak całkiem spore doświadczenie z prozą Głuchowskiego, muszę przyznać, że poprzedni zbiór jest według mnie lepszy o tyle, że stanowi tak naprawdę zbiór przeplecionych ze sobą większych historii, podczas gdy tu brak między opowiadaniami jakiegokolwiek powiązania. W Opowieściach o Ojczyźnie najlepiej odnajdą się zapewne osoby lubujące się w geopolityce czy historii Rosji, zwłaszcza jeśli spodobał im się poprzedni zbiór Witajcie w Rosji. Tu i ówdzie rzucane są bowiem nazwy miejsc, które niewiele powiedzą przeciętnemu czytelnikowi, aczkolwiek klasówka z geografii nie jest obowiązkowa przed przeczytaniem tego zbioru.

Redakcja: Grzegorz Antoszek
Korekta: Sylwia Kłoda
  • TYTUŁ - Opowieści o Ojczyźnie
  • TYTUŁ ORYGINALNY - Рассказы о Родине II
  • AUTOR - Dmitry Glukhovsky
  • TŁUMACZ - Paweł Podmiotko
  • WYDAWCA - Insignis
  • ROK WYDANIA - 2023
  • LICZBA STRON - 336

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *