Kategorie
Komedie Kryminały Recenzje

„Między młotem a imadłem” – O. Rudnicka

Detektyw Matylda Dominiczak ponownie w akcji! Przed Wami siódmy tom z tą barwną bohaterką w roli głównej, która potrafi rozwikłać niemal każdą sprawę i wpakować się przy tym w nie lada kłopoty. Tym razem leży pochowana żywcem w trumnie… Czy może być jeszcze gorzej? Oj, może, bo to niejedyny problem Matyldy!

Zakopana żywcem…

Detektyw Matylda Dominiczak zostaje pochowana żywcem. Wydawać by się mogło, że gorzej być nie może i na tym koniec… wszystkich jej problemów, ale to dopiero ich początek! Zaprzyjaźniony z byłą bibliotekarką komisarz Marecki wszczyna alarm i porusza niebo i ziemię, aby znaleźć Matyldę – ma uzasadnione podstawy, by sądzić, że wpakowała się w niezłe bagno. Detektyw wpadła na trop w sprawie zaginionych kobiet i podejrzewa nawet, kto za tym wszystkim stoi. Podczas gdy do akcji wkracza policja, Matylda nie do końca z własnej woli wpada w sidła półświatka przestępczego i znajduje się w samym środku gangsterskiej walki o „żelazny tron”.

W ten oto sposób detektyw Dominiczak znajduje się pomiędzy młotem a imadłem, bo nie może odmówić ani podpaść żadnej ze stron, jeśli chce wyjść cało z wybuchającej dość nieoczekiwanie wojny gangów. Co może z tego wszystkiego wyniknąć? Czy Matylda zdoła jakoś wyplątać się z tak poważnych tarapatów? Jedno jest pewne – dużo będzie się działo i na pewno nie może być mowy o nudzie!

Matylda w środku akcji!

Detektyw Matylda Dominiczak to zdecydowanie jedyna w swoim rodzaju bohaterka, za co zresztą ją uwielbiam i sięgam po każdą komedię kryminalną z nią w roli głównej. Jest chaotyczna w działaniu oraz towarzyszą jej dziwne i niezrozumiałe dla innych przeskoki myślowe, ale przy tym ma doskonałą intuicję i potrafi rozwikłać niemal każdą zagadkę. Ten „dar” i inteligencja stają się teraz jej przekleństwem, ponieważ to właśnie dzięki nim trafia w sam środek wojny gangów i walki o pozycję w przestępczym półświatku. Pewnym ludziom się nie odmawia, z czego Matylda doskonale zdaje sobie sprawę, więc swoimi siłami oraz nietuzinkowymi pomysłami próbuje się z tego wyplątać.

Jeśli macie już na swoim koncie lekturę wcześniejszych tomów cyklu o detektyw Matyldzie Dominiczak, to pewnie już wiecie, że działania byłej bibliotekarki nie mogą obyć się bez komplikacji i masy śmiechu. Były momenty, w których śmiałam się głośno – szczególnie mam tutaj na myśli fuchę wykonywaną przez emerytowanego już policjanta Stanisława Tomczaka, ale może więcej nie będę Wam zdradzać. To trzeba po prostu przeczytać! 😀

Będzie dalszy ciąg!

Jestem wielką miłośniczką komedii kryminalnych z udziałem Matyldy – jak również całej twórczości Olgi Rudnickiej – więc mogę powiedzieć, że Między młotem a imadłem wypada świetnie na tle pozostałych książek autorki. Nie odbiega poziomem od pozostałych tomów, do których recenzji odsyłam wszystkich zainteresowanych. Między młotem a imadłem została napisana lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem, historia wciąga, bohaterowie są wspaniale wykreowani (Olga Rudnicka ma wyjątkowy talent do tworzenia oryginalnych postaci, których pomimo swoich wad wprost nie da się nie lubić), a z każdej kolejnej strony przebija niewymuszony humor. Między młotem a imadłem ma wszystko to, czego mogłabym oczekiwać od tej pozycji, więc czas spędzony przy tej lekturze uważam za jak najbardziej udany.

Na zakończenie polecam tę pozycję wszystkim wielbicielom komedii kryminalnych, a zwłaszcza osobom mającym już na swoim koncie pozostałe tomy z detektyw Matyldą Dominiczak w roli głównej. Moim zdaniem w tym wypadku warto zacząć od początku, ponieważ w Między młotem a imadłem został przedstawiony dalszy ciąg wcześniejszych wydarzeń i prowadzonego śledztwa. Zakończenie natomiast sugeruje, że mogę znowu wyglądać premiery kolejnego tomu. Wprost nie mogę się doczekać!

Redakcja i korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Między młotem a imadłem
  • AUTOR - Olga Rudnicka
  • WYDAWCA - Prószyński i S-ka
  • ROK WYDANIA - 2023
  • LICZBA STRON - 304

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *