Kategorie
Literatura piękna Recenzje

„Kąkol” – Z. Papużanka

Utkana zdaniami pachnącymi słońcem, ziołami, malinami, paprykami, ziemią. Pełna chrabąszczy, pająków, kur, indyków, krów i ptaków. Zaludniona barwnymi postaciami, które bawią do łez, wzruszają, ale też przerażają czytelnika przechadzającego się tą baśniową krainą. Sielanka miesza się tu z grozą, ciepło matczynej miłości z zimnem dziadka Antoniego. Kąkol to książka, która uwodzi i zachwyca pięknem języka.

Warstwy

Mama bohaterki-narratorki w kwiecistej sukience, jej twarz przystrojona jasnymi włosami, które nie chcą dać się ujarzmić w koka. W rękach trzyma blachę pachnącego ciasta, a na stole garnek pysznej zupy, kotlety w chrupiącej panierce, pierogi ruskie. Mama kocha swoje dzieci bezgranicznie. Często będąc na wsi, zajmuje się też innymi dziećmi, które szukają matczynego ciepła:

Wszyscy łazili za moją mamą. Zawsze przynajmniej sześcioro-siedmioro wiejskich dzieci plus ja i Trutnie. Dwa razy więcej rozbitych kolan, dwa razy więcej odrapanych łokci, dwadzieścia razy więcej brudnych, obgryzionych paznokci. A na czele pochodu – moja mama w letniej sukience, z bukietem tego, czemu się nie oparła po drodze nad rzekę, do lasu albo na łąkę, albo do gospodyni po ser, moja matka firletka poszarpana, moja mama podróżnik błękitny, moja mama w wieńcu z traw, które kłują ręce, matka boska zielna z obdartym przedszkolem (s. 62).

W tym świecie bywa miło, słonecznie, pachnie łąką, lasem i ciastem. Są wielkie przyjaźnie i wspaniałe dziecięce przygody. Słychać śpiew ptaków, można zachwycić się spektaklem przyrody, zakochać w kotach i beztrosce dziecięcej wyobraźni. Sielanka ma też drugą stronę, która pojawia się znienacka i zaburza wakacyjny relaks, spokój ducha i radość w dziecięcym serduszku. W baśniowej krainie są mroczne postacie, które potrafią przerazić każdą komórkę młodego człowieka. Dziadek Antoni jest królem swojego królestwa – dba, by jego poddani za bardzo się nie popsuli, nie odczuwali za dużo radości, więc gdy widzi umazane czekoladą buzie i czerwone od malin ręce, zieje spojrzeniem chłodnym, smaga tę dziecięcą radość zimnem swego serca. Dziadek Antoni straszy wszystko, co stanie na jego drodze, nawet przedmioty się go boją, nie wspominając o ludziach, zwłaszcza tych małych, którzy jeszcze nie rozumieją, kto tu jest królem. Ta postać jest bacznie obserwowana przez narratorkę, już na tyle dużą, by wiedzieć, że z dziadkiem Antonim nie ma żartów:

Szedł po swoim ogrodzie Eden, a każde drzewo było drzewem zakazanym. Szedł na spotkanie z dzieckiem, które zawiniło. Na ramieniu niósł grabie i wystarczyło, żeby się obrócił i spojrzał. Nic więcej. Odkładał widelec obok talerza, a widelec czuł się pusty i głupi. Wyrywał marchew, a marchew piekł wstyd, że nie dorosła do jego oczekiwań. Za słodka, mówił do herbaty i do babci, zbyt gorzka, mówił do herbaty i do babci, która ze strachu słodziła mu herbatę zawsze tą samą łyżeczką, zawsze tyle samo, ale zawsze za dużo lub za mało, kiedy ty się wreszcie nauczysz słodzić herbatę, pytał, ale ani babcia, ani łyżeczka nie odpowiadały, każda licząc na to, że odpowie ta druga, że to ona jest winna strasznej winy przesłodzenia lub goryczy (s. 103).

W tej baśniowej krainie sielanka przeplata się z ciemnością – autorka zabiera bohaterów w najgłębszy mrok, by za chwilę wyrzucić ich na barwną, pachnącą motylami łąkę.

Barwni mieszkańcy

Ta książka to plejada ciekawych postaci. Narratorka wnikliwie je obserwuje i zauważa milion szczegółów składających się na każdą złożoną osobowość. Wyłapuje ich mikrogesty, drobne zdania i mowę ciała. Przygląda się im z zaciekawieniem. Czasami widzi więcej, niż sam obserwowany chciałby pokazać. Narratorka potrafi się przebić przez pozory i zajrzeć głęboko do samego wnętrza, zobaczyć to, co kryje się pod „dzień dobry”, „miłego dnia” i „do widzenia”.

Moje serce skradły Trutnie i Dziubasek, ale zaciekawiły mnie też Bejatka, ciotka Aurelia i babcia Marysia. W baśniowej krainie jest też wielu innych bohaterów, którzy przemykają leśnymi ścieżkami, leżą nago w malinach lub siedzą przy drewnianym stole z butelką procentów, myśląc od lat nad życiem i jego złożonością. Filozofowie, mędrcy świata, mistrzowie drugiego, a nawet trzeciego planu. Oni wszyscy razem tworzą niesamowitą mieszankę.

Bohaterami są też koty, krowy, kury, papryki, lśniące czerwienią pomidory, smaczne maliny, najbardziej zielone ogórki, biedronki, motyle, chrabąszcze. Świat przyrody nie jest tu obok, on jest w samym centrum tej magicznej opowieści, a narratorka kreśli go z niezwykłą starannością, otulając niesamowitym językiem każdy jego drobny element. Dzięki wrażliwości autorki na otaczające piękno dostajemy do rąk naprawdę kawał dobrej literatury, którą pochłania się za szybko, ale nie sposób robić tego wolniej 😉

Więcej Zośki Papużanki

Kąkol rozłożył mnie na łopatki. Uwielbiam takie odkrycia, zwłaszcza gdy wiem, że nie jest to jedyna książka autorki 🙂 Czekają mnie więc niezwykłe przygody czytelnicze razem z Zośką Papużanką, której styl pokochałam. Jeśli po lekturze Kąkola pojawi się u Was smutek związany z dotarciem na ostatnią stronę, to pamiętajcie, że możecie sięgnąć jeszcze po Przez recenzowane na GoodBuku ponad rok temu przez Karolinę, Świat dla ciebie zrobiłem, SzopkęOn. Warto w tym miejscu wspomnieć, że autorka była nominowana do Nagrody Literackiej Nike i do Paszportów „Polityki” za swój debiut. Dla mnie jest to pisarka, którą będę bacznie obserwować i z ogromną przyjemnością zanurzę się w jej dzieła, jednocześnie mając nadzieję, że już pracuje nad kolejnym 😉 Książki Zośki Papużanki kupuję w ciemno, oczekując, że pokocham je choć ułamkiem uczucia, którym obdarzyłam Kąkola.

Książka ta jest idealna na wakacje, bo jej akcja dzieje się właśnie latem. Miałam ogromną przyjemność zanurzyć się w ten świat, spędzając długi weekend w chatce w środku lasu, co dodatkowo potęgowało moje odczucia płynące z lektury.

Przyznam się Wam szczerze, że do sięgnięcia po Kąkola zachęciła mnie okładka. Gdy przeglądałam zapowiedzi na stronie wydawnictwa Marginesy, po prostu się zatrzymałam przy tej pozycji. Przemówiły do mnie biedronki, rumianek, róże, błękitny ptak i chatka z różowym dachem. Miałam czytelniczą intuicję, która mnie nie zawiodła. Także, czasami warto podjąć decyzję spontanicznie i zaryzykować, bo może Was czekać cudowna przygoda, czego Wam oczywiście z całego serca życzę!

Książka jest już na mojej półce i nie zamierza się stamtąd ruszać 🙂 Wiem, że będę wracać do Kąkola, ponieważ czuję, że ponowna lektura będzie jeszcze pełniejszym przeżyciem. Ta baśniowa wieś skrywa w sobie bowiem wiele tajemniczych zakamarków, które z przyjemnością będę odkrywać podczas kolejnych razów.

Redakcja: Sylwia Kłoda
Korekta: Anna Kurek
  • TYTUŁ - Kąkol
  • AUTOR - Zośka Papużanka
  • WYDAWCA - Marginesy
  • ROK WYDANIA - 2021
  • LICZBA STRON - 320

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *