Kategorie
Literatura faktu Recenzje

„Manekin w peniuarze” – M. Idem

Reportaż Magdaleny Idem przybliża historię mody w międzywojennej Polsce. Kto wyznaczał ówczesne trendy? Gdzie odbywały się pokazy mody i kim były modelki? Gdzie można było dostać najpiękniejszą suknię i z jakiego powinna być materiału? I przede wszystkim – skąd miłośniczki mody czerpały o tym wszystkim informacje?

Bohaterki drugiego planu

Nie byłoby żadnego stroju, żadnej sukni, gdyby nie krawcowe – ciche bohaterki drugiego planu, które z kawałka tkaniny potrafiły wyczarować prawdziwe cuda. „Nie byłoby mody w dwudziestoleciu międzywojennym bez brygady singerek” (str. 10).

Rozpoczynając swój reportaż od historii krawcowych, autorka pokazuje, w jakich warunkach pracowały i jak wyglądała ich droga do tego zawodu. Zazwyczaj rola krawcowych jest pomijana, często niedoceniana. Tzw. singerki – których określenie zaczerpnięto od marki najpopularniejszych maszyn do szycia – pozostawały w cieniu. Magdalena Idem oddaje im głos i przybliża ich często niezwykłe losy.

Nie tylko ubrania

Książka Idem to nie tylko historia o tym, co w latach dwudziestych ubiegłego wieku w Polsce było noszone i kto wyznaczał nowe trendy. To również opowieść o prasie kobiecej tamtego okresu, o nowinkach kosmetycznych, modnych fryzurach i popularnych miejscach spotkań. Eventy znanych marek modowych, promocje kosmetyków, udział w takich wydarzeniach znanych ludzi ze świata show-biznesu – myślicie, że to wymysł czasów współczesnych? Nic bardziej mylnego.

W dwudziestoleciu międzywojennym popularne aktorki promowały obowiązujące trendy, występowały jako modelki w pokazach. Na takie wydarzenia zapraszano żurnalistki, które w rozwijającej się prężnie prasie kobiecej zdawały relacje i oceniały kreacje i kolekcje. Kupony zniżkowe? Darmowe zestawy kosmetyków? Tak – już wtedy stosowano takie zabiegi, aby zyskać przychylność prasy i przekonać do siebie nowe klientki. Organizowano zabawy tematyczne, wybierano królowe balu, które po uzyskaniu tytułu stawały się żywą reklamą projektanta lub producenta kostiumów.

Beczka miodu i…

Manekin w peniuarze to reportaż, który mocno mnie zaskoczył i to zaskoczenie oczywiście jest jak najbardziej pozytywne. Sięgając po książkę Idem, spodziewałam się raczej opisu tego, jak w tamtym okresie wyglądały stroje kobiece, jaki krój miały sukienki, spódnice i bluzki, jakie kapelusze noszono i który fason obuwia był najbardziej pożądany. Dostałam natomiast coś innego – cały barwnie odmalowany świat okołomodowy i historie kobiet, które miały ogromy wpływ na to, co było modne. Pojawiają się ówcześnie wielkie, ale dziś zapomniane nazwiska, jak Zofia Raczyńska-Arciszewska czy Irena Pokrzywnicka. Autorka zabiera czytelnika za kulisy i tam pokazuje, jak tworzona była prasa kobieca, jak pracowały żurnalistki, przybliża też historię polskiego jedwabiu i wełny.

Moda dwudziestolecia międzywojennego w Polsce to nie tylko słynny Dom Mody Hersego i to nie tylko Warszawa. Oprócz wartościowej i często zaskakującej treści, opartej na studiowaniu ogromnej ilości materiałów źródłowych, Manekin w peniuarze to również uczta wizualna – przepiękne wydanie zawiera dużą ilość zdjęć i rysunków. Podczas czytania natrafiłam właściwie tylko na jeden błąd merytoryczny, dla mnie dość istotny. Autorka wspomina o tym, że „[…] w latach trzydziestych mamy na przykład nadprodukcję pończoch, choć przeciętnej Polki nie stać na więcej niż jedną parę na miesiąc. To nie Paryż, gdzie elity kupują już pierwsze nylony sprowadzane ze Stanów” (str. 37). Nylon został co prawda wynaleziony w 1935 r., jednak pierwsze nylonowe pończochy to 1940 r.

Redakcja: Anna Kurek
Korekta: Grzegorz Antoszek
  • TYTUŁ - Manekin w peniuarze. Moda w II RP
  • AUTOR - Magdalena Idem
  • WYDAWCA - Czarne
  • ROK WYDANIA - 2022
  • LICZBA STRON - 240

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *