Kategorie
Historyczne Literatura faktu Recenzje

„Ach, te Czeszki!” – M. Surosz

O Czechach krąży wiele żartów, stereotypów i anegdot. Jeśli ktoś szuka lekkiej lektury do obalenia kilku z nich oraz by zrozumieć, co ukształtowało dzisiejsze Czechy, to ta przyjemna lektura już znajduje się na księgarnianych półkach.

Kategorie
Literatura faktu Recenzje

„Wojna z pięknem” – F. Kullberg

Przestrzeń wokół nas zmienia się w niesamowitym tempie. Podróżując, odwiedzam te same miejsca po dwudziestu latach i różnią się one diametralnie od tego, jak je zapamiętałem. Zmiany te nie dotyczą tylko wielkich miast. Czy na naszym podwórku możemy wyciągać wnioski ze szwedzkich doświadczeń?

Kategorie
Literatura faktu Recenzje

„Pałace na wodzie” – A. Robiński

Parafrazując Chmielowskiego: jaki bóbr jest, każdy widzi. Chociaż czy rzeczywiście wszyscy wiedzą, jaki jest bóbr? Właśnie. Jak to jest z tym bobrowym rodem w Polsce? Dobrze? Źle? A może temat zawijany jest w sreberka?

Kategorie
Biografie Recenzje

„Grzesiuk” – B. Janiszewski

Warszawa po raz kolejny ulega gwałtownym przemianom, na szczęście w tym momencie w sposób pokojowy. Język polski również zmienia się na naszych oczach. Zastanawiam się, jak odnalazłby się w dzisiejszej rzeczywistości bard stolicy – Stanisław Grzesiuk. Którą Warszawę wspominałby w pieśniach? Czy potrafiłby rozmawiać ze współczesnymi? 

Kategorie
Literatura faktu Recenzje

„Miami 1980” – N. Griffin

Sprawdźmy listę: dziennikarka-pracoholiczka? Jest. Gliniarz rozwiedziony nie wiadomo który raz? Jest. Prokurator pod presją społeczną? Jest. Przestępczość zorganizowana? Jest. Problemy migracyjne? Są. Problemy rasowe? Są. Korupcja obecna? Tak. Wybory prezydenckie? Już za chwilę. Liczne tajemnicze wątki? Są. Mroczny klimat? Jest. Ciekawa, urywana, trzymająca w napięciu narracja? Jest. A to nie kolejna powieść noir, to tylko reportaż o wydarzeniach sprzed ponad czterdziestu lat.

Kategorie
Biografie Historyczne Recenzje

„Polacy są najlepsi” – J. Kent

303 Dywizjon Kościuszkowski wpisał się trwale w dzieje polskiego oręża i od czasu reportażu Arkadego Fiedlera, co pewien czas wraca on na piedestał dzięki kolejnym książkom czy filmom. Często jednak zapomina się, że Brytyjczycy włączyli w jego skład trzech oficerów, którzy mieli uczyć Polaków dowodzenia i procedur RAF. Wśród tej trójki był autor niniejszej biografii – Johnny Alexander „Kentoffski” Kent.

Kategorie
Literatura faktu Recenzje

„Pociski i opium” – Y. Liao

Stary Świat trząsł się w posadach. Społeczna erupcja zaczęła niszczyć stworzoną nad nią nadbudowę. Blok państw komunistycznych zaczął zapadać się pod wpływem tej płynnej masy, dążącej do uwolnienia się spod zastygłej skorupy. Po kolei drżały od wstrząsów Polska, Niemcy, Czechosłowacja, Rumunia, Związek Radziecki, a nawet odległe Chiny. Jednak w Państwie Środka nic nie poszło tak jak w innych krajach. 

Kategorie
Historyczne Literatura faktu Recenzje

„Wojna w Hiszpanii” – S.L. Sznajderman

Nie wiem, czy ktoś stworzył listę wojen, które są totalnie odjechaną abstrakcją, ale ja bez zastanowienia zacząłbym z wysokiego C i zebrał trio: Wielka Wojna, wojna domowa w Hiszpanii i wojna w Wietnamie. Dlaczego te trzy? Wyjaśnię na przykładzie hiszpańskim, poznanym dzięki wydanemu przez Wydawnictwo Czarne reportażowi wprost z gorącej Iberii. 

Kategorie
Popularnonaukowe Pozostałe Recenzje

„Serce fotografii” – D. duChemin

Dorabianie skomplikowanej teorii do praktyki może doprowadzić do zgubnego rezultatu, gdy w plątaninie tekstów przesycony filozoficznymi wynurzeniami czytelnik ma chęć jedynie nie psuć sobie dobrej zabawy i świadomie ominie zbędny w jego mniemaniu i w danym momencie nadmiar informacji, niewnoszących nic nowego do tematu. Na szczęście, mimo uduchowionego tytułu, Serce fotografii wcale nie jest laniem wody.

Kategorie
Literatura faktu Recenzje

„Bałagan” – P. Smoleński

Dobrze pamiętam, jak na studiach kusiła mnie wizja państwa wielonarodowego i wielowyznaniowego, w którym codziennie inna grupa ludzi celebruje własne święto. Myślałem wtedy, że zawsze miałbym co ostrzeliwać aparatem. Po lekturze Alfabetu Izrael jawi mi się jako takie państwo. Mniej więcej – mniej rozumiem, czym tam jest „patriotyzm”, „państwo” i „naród”, za to więcej tam strzelają, bynajmniej nie z aparatów.